Nowy numer 32/2020 Archiwum

O dobry humor św. Tomasza Morusa

Po Syberii i Wyprawie w Nieznane wielu spodziewało się jeszcze bardziej niewiarygodnego celu, a wśród typowanych kierunków faworytem był Wietnam. Tymczasem "hardkołowcy" z NINIWA Team postanowili udać się w "zadziwiająco cywilizowane" miejsce...

Rowerzyści NINIWA Team przejechali już 36 tysięcy kilometrów po 42 krajach świata. Czy mogą ponownie zaskoczyć i zrobić coś jeszcze bardziej ekstremalnego? Owszem, na przykład wybrać się na... Wyspy Brytyjskie, by nieść ewangeliczne wezwanie Polakom na emigracji.

Grupa nie rezygnuje z dotychczasowej formuły jazdy i przy rekordowej ilości uczestników – w tym roku pojedzie aż 37 osób – planuje wykręcić kolejne tysiące kilometrów. Rowerzystom będzie towarzyszyło hasło: „Radość Życia” oraz modlitwa o dobry humor św. Tomasza Morusa. Swój trud ofiarowują za rządzących światem, aby w swojej pracy zawsze pozostawali pełni szacunku dla życia ludzkiego.

Intencja znalazła swoje odbicie również w logotypie, z którym poszczególne wyprawy podróżują w świat. To znak ostrzegawczy, a w nim polityk ukazany w kształcie wykrzyknika oraz spoglądające z góry oko Opatrzności Bożej – Boga, który jest dawcą życia. Dodatkowo po bokach można dostrzec zarysy dziecka i starszej osoby, które symbolizują poszanowanie życia od poczęcia do naturalnej śmierci.

O dobry humor św. Tomasza Morusa   O. Tomasz Maniura OMI jest organizatorem i przewodnikiem wypraw rowerowych od początku wyjazdów NINIWA Team. W wieczór poprzedzający wyjazd uczestnicy spotykają się na zabawie i prezentują skład zespołu Szymon Zmarlicki /Foto Gość – Grupa pojedzie przez Polskę, Niemcy, Danię, znów Niemcy, Luksemburg oraz prawdopodobnie Belgię i Francję. Stamtąd przepłyniemy promem z Calais do Anglii (na pewno m.in. do Londynu) i dalej pojedziemy do Walii, Szkocji (Edynburga, Glasgow), Irlandii Północnej (Belfastu), Irlandii (Dublina) – wymienia o. Tomasz Maniura OMI, przewodnik NINIWA Team. – Trasa może mieć od trzech do czterech tysięcy kilometrów w zależności od poszczególnych celów, do których odbijemy z głównej trasy. Jesteśmy otwarci podczas tej wyprawy na różne nieoczekiwane spotkania i zmiany planów – zapewnia oblat.

– Udajemy się w imię Boga do tych, do których Bóg chce, żebyśmy dotarli. Spodziewamy się spotkań z Polakami, których na Wyspach są aż trzy miliony, ale także po drodze w innych krajach prawdopodobnie na nich trafimy. Jednak wyprawa zawsze największą wartość ma dla samych uczestników, gdy dociera się do siebie samego i do własnego wnętrza – przyznaje o. Tomasz Maniura.

O dobry humor św. Tomasza Morusa   W drodze do odległych zakątków świata na dwóch kółkach rowerzystom tradycyjnie towarzyszą ogromna biało-czerwona flaga oraz logo "Gościa Niedzielnego" na koszulkach Szymon Zmarlicki /Foto Gość Choć wielu miało nadzieję, że na czas przeprawy kanałem La Manche z Francji do Anglii rowery lądowe uda się zamienić na wodne, to realizację tak szalonego pomysłu nie pozwala prawo morskie. Ponadto w tym rejonie wód panują silne prądy oraz przepływają potężne statki, przez co podróżowanie tak małym środkiem transportu byłoby niebezpieczne.

Wyprawa "Radość Życia" potrwa sześć tygodni. Rowerzyści planują powrócić wieczorem 13 września.

Więcej o wyprawie przeczytasz w najnowszym numerze "Gościa Gliwickiego" nr 31.

Zobacz również:

O dobry humor św. Tomasza Morusa   Rowerzyści NINIWA Team w polskiej wsi Wierszyna u celu wyprawy na Syberię w 2013 roku Piotr Wierzgacz

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama