Nowy numer 32/2020 Archiwum

W Boliwii zginął ks. Piotr Lewandowski

Kapłan z diecezji gliwickiej wyjechał na misje dwa lata temu. Termin pogrzebu nie jest jeszcze znany.

Kapłan zginął w wypadku drogowym 31 października ok. 21.30 czasu miejscowego (1 listopada ok. 2.30 w nocy czasu polskiego). W ostatnich miesiącach przebywał na urlopie w Polsce, do Boliwii wrócił zaledwie kilkanaście dni przed śmiercią.

Zmarły misjonarz zostanie pochowany w Polsce. Termin pogrzebu nie jest jeszcze znany - zależy bowiem od czynności prowadzonych przez boliwijskich śledczych.

Ks. Piotr Lewandowski święcenia kapłańskie przyjął w 2010 r. i pełnił posługę wikariusza w parafiach Bożego Ciała w Bytomiu-Miechowicach i św. Marii Magdaleny w Kuźni Raciborskiej.

We wrześniu 2016 r. w jego rodzinnej parafii Miłosierdzia Bożego w Gliwicach odbyła się uroczystość posłania go do wikariatu Ñuflo de Chávez (relację znajdziesz TUTAJ).

Był kolejnym księdzem z diecezji gliwickiej, który pracował w Boliwii. Do nowego zadania przygotowywał się w Centrum Formacji Misyjnej w Warszawie.

W wywiadzie udzielonym "Gościowi" gliwickiemu przed wyjazdem na misje mówił, że - będąc już księdzem - przeżył dość poważny wypadek samochodowy, z którego wyszedł cało. Wtedy powróciła do niego myśl o pełnieniu posługi misyjnej, którą wcześniej - przed święceniami diakonatu - zaszczepił w nim bp Jan Wieczorek.

- Popatrzyłem w niebo i powiedziałem: "Dobra, wygrałeś!". Zrozumiałem, że Pan Bóg daje mi kolejną szansę. W głowie zaczęło mi kołatać zdanie, które kiedyś usłyszałem, że będę albo świętym, albo nikim - mówił.

Cały wywiad ze śp. ks. Piotrem Lewandowskim znajdziesz TUTAJ.

Wieczny odpoczynek racz mu dać, Panie...

W Boliwii zginął ks. Piotr Lewandowski   Msza posłania na misje do Boliwii w 2016 r. Klaudia Cwołek /Foto Gość

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama