Nowy numer 3/2021 Archiwum

Trudny kompromis

Po wielu rozmowach związkowców z Kompanii Węglowej z zarządem spółki i przedstawicielami rządu w sprawie zasad wynagradzania w Polskiej Grupie Górniczej stronom z trudem udało się wypracować projekt porozumienia. O jego przyjęciu górnicy zadecydują w referendum.

W trakcie negocjacji związki zawodowe nie zgadzały się na zawieszenie niektórych świadczeń, m.in. deputatu węglowego czy zawieszenia 14. pensji na okres 18 miesięcy. Ostatecznie zapis o niewypłacaniu „czternastek” za lata 2016–2017 znalazł się w projekcie porozumienia wypracowanego 16 kwietnia. Wszystkie inne dodatkowe świadczenia, podobnie jak wysokość wynagrodzeń, mają być utrzymane co najmniej do 1 stycznia 2018 r. – do tego czasu powinien powstać nowy układ zbiorowy pracy w firmie. Wobec trudności w wypracowywaniu wspólnego stanowiska szef „Solidarności” w KW Bogusław Hutek zapowiedział, że to załogi zdecydują, czy są skłonne przyjąć porozumienie. – Wyjdziemy do ludzi i to ludzie zdecydują o tym, czy będą chcieli to (świadczenia – przyp. red.) oddać – wyjaśniał.

Związkowi liderzy podkreślają, że pracownicy są gotowi na ustępstwa, dlatego to im chcą powierzyć decyzję o przyjęciu lub odrzuceniu przedstawianych przez zarząd propozycji. W poniedziałek, w momencie oddawania tego numeru do druku, związkowcy przedstawiali projekt porozumienia na masówkach organizowanych w zakładach KW. Później pracownicy kopalń mieli zadecydować o jego ewentualnej akceptacji. Źródło konfliktu wokół KW tkwi w porozumieniu z 17 stycznia ubiegłego roku pomiędzy związkowcami a rządem Ewy Kopacz, w którym górnicy otrzymali gwarancję przejścia do nowej struktury z zachowaniem dotychczasowych wynagrodzeń i uprawnień pracowniczych. Lider związku Sierpień ‘80 Bogusław Ziętek jest zdania, że ewentualne oszczędności w obszarze górniczych wynagrodzeń powinny być poprzedzone konkretnymi działaniami, prowadzącymi do likwidacji patologii w górnictwie, m.in. rezygnacji z kosztownych usług firm zewnętrznych, uzdrowienia procesów związanych z zaopatrzeniem kopalń w materiały oraz spójną politykę inwestycyjną. – Wszyscy mamy determinację, żeby nowa spółka powstała w terminie do 1 maja. To jest ostateczny czas, w którym przekształcenie musi się dokonać, by nie doszło do katastrofy na niewyobrażalną skalę. Mamy też świadomość, że środki, które mają wnieść do PGG inwestorzy, muszą trafić na inwestycje i nie mogą zostać „przejedzone” – powiedział Ziętek. Przekazanie kopalń Kompanii do innej spółki – wcześniej nazywanej Nową KW, a obecnie Polską Grupą Górniczą – było elementem ubiegłorocznego porozumienia z rządem Ewy Kopacz. Później program dla Kompanii był modyfikowany, jednak jego zasadnicze założenia zostały utrzymane. Zgodnie z nimi PGG ma ruszyć 1 maja, przejmując 11 kopalń i cztery zakłady Kompanii wraz z jej całą, ponad 32,5-tysięczną załogą.

Biznesplan PGG zakłada, że w końcu przyszłego roku Grupa musi osiągnąć rentowność, a jednym z elementów dochodzenia do niej mają być zmiany dotyczące systemu górniczych wynagrodzeń. W ubiegłym roku rentowne były jedynie trzy z 11 kopalń Kompanii. Dojście do rentowności w 2017 r. jest jednym z warunków zaangażowania inwestorów, którzy mają wnieść do PGG łącznie 1,5 mld zł. Deklarację inwestycji złożyły spółki PGE, Energa i PGNiG Termika, warunkując to również zawarciem stosownych porozumień ze stroną społeczną.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama