• facebook
  • rss
  • Pomoc z Antiochii

    Anna Szadkowska

    |

    Gość Gliwicki 32/2016

    dodane 04.08.2016 00:00

    Jej imię pochodzi od słowa margarítes: perła. Piękna i czysta, zaufaniem Bogu pokonała złego ducha. Uciekamy się do niej w pokusach i zwątpieniach.

    Małgorzata z Antiochii wraz z Katarzyną Aleksandryjską, Dorotą i Barbarą to tzw. Virgines Capitales, czyli cztery najważniejsze Dziewice i Męczennice. Należy też do grona Czternastu Wspomożycieli, których wstawiennictwo u Boga jest szczególnie skuteczne. Kościół prawosławny, czczący ją jako Marynę, nadał jej tytuł Wielkiej Męczennicy i Pogromczyni Demonów. Tradycja podaje, że urodziła się w rodzinie pogańskiego kapłana w Antiochii Pizydyjskiej. Matka zmarła wcześnie. Dziewczynką zajęła się niania, która była chrześcijanką. Ochrzciła ją i wychowała w wierze. Gdy to dotarło do ojca, wygnał córkę z domu. Podczas prześladowań chrześcijan za rządów Dioklecjana Małgorzatę uwięziono. Rzymski namiestnik Olibriusz, urzeczony jej urodą, chciał ją pojąć za żonę, ale ona z odwagą oświadczyła, że należy do Chrystusa. Skazano ją na tortury – rozrywano żelaznymi grzebieniami, palono ogniem, wrzucano do lodowatej wody.

    Jednak kilkakrotnie doświadczyła zupełnego uzdrowienia dzięki św. Michałowi Archaniołowi. Do celi przybył też demon w postaci smoka. Chciał przerazić Małgorzatę, która nieugięta w wierze chwyciła krzyż i przepędziła potwora. Właśnie ta scena stała się ulubionym motywem przedstawień świętej na obrazach i rzeźbach. Co ciekawe, na wschodnich ikonach Małgorzata dzierży w dłoni… młotek, przypominający kształtem krzyż, i tłucze nim smoka po łbie, co doskonale ilustruje prawdę, że najlepsza broń na demona to krzyż. W końcu zabito ją przez ścięcie ok. 303–305 roku. Ciało męczennicy pochowała potajemnie pobożna wdowa. Kult Małgorzaty (Maryny) rozwinął się na Wschodzie. Dzięki krzyżowcom dotarł do Francji, Niemiec i Anglii, czyniąc z niej jedną z najbardziej czczonych w średniowieczu męczennic. Relikwie wywieziono z Antiochii w 980 roku. W 1145 roku trafiły do Montefiascone, gdzie do dziś są w katedrze św. Małgorzaty. Na ziemiach polskich rozkwit kultu przypada na XV wiek. Małgorzata miała uratować wtedy Tucholę podczas oblężenia Krzyżaków, używając fortelu. Ukazała się na murach i nakazała rzucać we wrogów chlebem. Najeźdźcy przekonani o sile mieszkańców i ogromnych zapasach odstąpili od oblężenia. Małgorzata znalazła się w herbie miasta, podobnie jak w herbach Nowego Sącza, Ożarowa, Przysuchy, Szczekocin i Tomaszowa Mazowieckiego. Jest patronką Antiochii, Montefiascone, Tucholi (od 2010 roku na mocy bulli papieskiej), a także dobrej śmierci, bezpiecznego porodu, pielęgniarek. Wzywana jest w obronie przed chorobami nerek, bezpłodnością, a zwłaszcza przed demonami.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół