• facebook
  • rss
  • Pomiędzy chlewami a ziemią zgliwiałą

    Bogusław Tracz

    |

    Gość Gliwicki 27/2015

    dodane 02.07.2015 00:00

    Rozpoczynamy wakacyjny cykl, w którym przyjrzymy się pochodzeniu nazw miejscowości diecezji gliwickiej – m.in. Bytomia, Pyskowic, Tarnowskich Gór czy Zabrza. Na początek spory wokół pochodzenia nazwy stolicy diecezji, czyli Gliwic.

    Nazwa każdego miasta, wsi czy nawet najmniejszej osady ludzkiej kryje w sobie tajemnicę, którą po latach nie zawsze potrafimy rozszyfrować. Najczęściej ukryte są w niej imiona, nazwiska czy przydomki dawnych właścicieli, cechy topograficzne najbliższej okolicy, pochodzenie zamieszkującej to miejsce ludności, jej główne zajęcia, nierzadko wyznanie lub też wydarzenia z odległej przeszłości. Nazwa czytelna dla lokalnej społeczności w chwili jej powstania często z czasem gubi swój pierwotny sens. Tak jest i z Gliwicami, o których nazwę po dziś dzień toczy się spór wśród historyków i językoznawców. Nazwa Gliwice, niemieckie Glei- witz, pojawia się już w XIII w. w średniowiecznych dokumentach, a w różnych odmianach możemy ją spotkać na licznych nowożytnych mapach, w urzędowych zapiskach i drukach ulotnych.

    Sęk w tym, że prawie za każdym razem w nieco innym brzmieniu. I tak obok Gliwic i Gleiwitz mamy łacińskie Glivitium, czeskie Hlivice i liczne oboczności: Gleibitz, Gei- bitz, Gleubitz, Gleywicz, Gliwiche, Hliwicz, Gleiwitium, Gliwitze, Klewitz, by wymienić tylko niektóre. W księdze uposażeń biskupstwa wrocławskiego, spisanej na początku XIV w. po łacinie, pojawia się nazwa miejscowości Glywitz. Z kolei w wydanych drukiem, również po łacinie, w 1475 r. statutach synodalnych biskupów wrocławskich Gliwice występują jako Gleiwice oraz Glywicze. W pruskim dokumencie urzędowym z 1750 r., wydanym w języku polskim w Berlinie przez Fryderyka Wielkiego, wymienione są Gleywice. W opublikowanej niecałe sto lat później w Głogówku książce „Krótki rys jeografii Szląska dla nauki początkowej” pojawia się już w pełni spolszczona nazwa Gliwice. W drugiej połowie XIX i w XX w. używano naprzemiennie wyłącznie dwóch nazw: niemieckiej Gleiwitz i polskiej Gliwice.

    Teoria „chlewikowo-stajenna”

    Benno Nietsche, autor pierwszej monumentalnej historii Gliwic, która ukazała się drukiem w 1886 r., utrwalił przekonanie o czeskim rodowodzie nazwy miasta, o czym świadczyć miało m.in. istnienie w południowej części Moraw wsi Hliwitz (Hlivice), po łacinie Gliwitium, wzmiankowanej w dokumentach z 1492 r. Pytaniem bez odpowiedzi pozostaje, czy nazwa ta ma jakikolwiek związek z Gliwicami nad Kłodnicą. Raczej wątpliwe, choć nie wykluczone. Ponadto Nietsche, słusznie przyjmując słowiańskie pochodzenie nazwy, powiązał ją z czeskim słowem chlív, oznaczającym chlew, i na tej podstawie uważał, że „owo czeskie ch lub h jest odpowiednikiem polskiego g, tak np. czeska Lhota, czyli osada wolna od podatków, znaczy to samo, co polska Ligota, po niemiecku Elgut.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół