• facebook
  • rss
  • Opowiem ci o Ludce

    Mira Fiutak

    |

    Gość Gliwicki 42/2014

    dodane 16.10.2014 00:00

    Sprawiedliwi. – Nauczyli nas, że każdy człowiek ma wybór. Ocalili tych ludzi, a przez to ich dzieci i dzieci ich dzieci – powiedziała Anna Ben-Ezra w Gliwicach.

    Trzy małżeństwa – dwa ze Lwowa, jedno z Tarnopola. Łączy je to, że po wojnie razem z innymi przesiedlanymi ze Wschodu dotarli na Śląsk. I coś jeszcze. Kiedy w czasie wojny do ich drzwi zapukał ktoś po pomoc, mieli odwagę je otworzyć. Zofia i Alfred Hübnerowie na progu zobaczyli 4-letnią Rachelę, Irena i Marian Kralowie dwie inne żydowskie dziewczynki, a Julia i Kazimierz Zięcikowie otwierali drzwi aż cztery razy. Dali schronienie trzynastu uciekinierom z getta.

    Po ponad 70 latach otrzymali medale i dyplomy honorowe Sprawiedliwy wśród Narodów Świata. Uroczystość odbyła się w Gliwickim Teatrze Muzycznym. Tylko Zofia Hübner odebrała wyróżnienie osobiście, pozostali sprawiedliwi już nie żyją. W ich imieniu dowody uznania ich bohaterstwa przyjęli najbliżsi krewni.

    Mamałyga i płatki róż

    – Wzruszona jestem jak nigdy dotąd. Dziękuję rodzinie Hübnerów, całemu pokoleniu tej rodziny za uratowanie mnie – mówiła jedna z ocalonych, Lea Simchai, która przyjechała z Izraela. To ona jest małą Rachelą, której losy na zawsze związały się z Hübnerami. – Ten dzisiejszy dzień to ważny moment, ale to nie koniec wspólnej historii naszych rodzin. One będą złączone już na zawsze – dodała.

    Lwowskie mieszkanie Zofii i Alfreda Hübnerów znajdowało się w śródmieściu. Potem zostali przesiedleni przez Niemców do mieszkania w sąsiedztwie getta. Po Żydach, którzy trafili za jego mury. Dziś już nikt nie pamięta, kto przyprowadził małą Rachelę. Pamiętają, że miała płaszczyk, a w nim była prośba o przechowanie i 100 dolarów. Rachela została Ludwiką Wołynia (nazwisko panieńskie pani Zofii). W domu mówili na nią Ludka.

    Hübnerowie mieli swoją półroczną córeczkę Ewę. I od tego czasu dzieci wychowywały się we trójkę (był jeszcze starszy o rok od Racheli kuzyn Marek). – Nie pamiętamy grozy wojny. Pamiętamy niedobre jedzenie, bez przerwy mamałyga z kaszy jaglanej – wspomina Ewa Hübner. Dawna Ludka niczego nie pamięta z tego okresu. Zachowały się jakieś pojedyncze obrazy – sypane płatki róż, pewnie na procesji Bożego Ciała, i krnąbrność dziewczynki, gdy babcia uczyła ją modlitwy.

    Razem z nimi przeżyła wojnę, a potem przesiedlenie. Zanim dotarli do Gliwic, zatrzymali się w Dębicy. Tam Ludka oddana została pod opiekę Koordynacji Syjonistycznej i razem z innymi ocalonymi dziećmi popłynęła statkiem do Izraela. O tym, że Ewa Hübner nie była jej rodzoną siostrą, dowiedziała się dopiero po maturze. Tato zabrał ją, żeby w nagrodę kupić jej zegarek. Wstąpili do klubu Richtera, który był w pobliżu kawiarni Agawa. Przy sąsiednim stoliku usłyszała jakiś obcy język. – To nie jest niemiecki, prawda? – zauważyła. – To jest hebrajski – powiedział ojciec. I za chwilę dodał: – To opowiem ci o Ludce...

    Potem przez długie lata szukała swojej żydowskiej siostry. Sytuację utrudniał fakt, że pan Hübner zapamiętał, że wyjazdem dzieci zajmowała się organizacja szwedzka, a nie norweska. Ludka natomiast straciła z pamięci ten okres życia i nie wracała do niego. W 1995 roku natrafiła na gazetę, w której było zdjęcie grupy dzieci płynących po wojnie statkiem do Izraela. Wśród wielu twarzy na fotografii, zaskoczona, rozpoznała własną. I Lea Simchai również rozpoczęła poszukiwania.

    Wojenne siostry

    Po raz pierwszy spotkały się po 67 latach. – Nie wiedziała, kim jestem. Ja miałam wspomnienia, a ona nic – mówi pani Ewa. – Zrobiłam jej album ze wszystkimi zdjęciami, które się zachowały. Na początku były te nasze wspólne losy, a potem list, w którym napisałam o tym, co zapamiętałam – wspomina.

    Trudno im się porozumieć, barierę językową pokonują dla nich ich dzieci. Na co dzień rozmawiają ze sobą za pomocą Skype’a. Na uroczystości w Gliwicach to było ich trzecie spotkanie. – Dziękuję mojej wojennej siostrze, że zgłosiła do komisji Yad Vashem moich rodziców. Kiedy spotkałyśmy się po latach, zamiast małej dziewczynki zobaczyłam dorosłą kobietę. Ta uratowana mała dziewczynka dała początek następnym pokoleniom. Wśród nowych ludzi, w tym nowym świecie – powiedziała ze sceny Ewa Hübner.

    Tej samej rodzinie zawdzięcza życie też Adam HanGorski. Jego z kolei przyjęli Katarzyna, ciotka pani Zofii, i Jan Witzowie, których Ewa nazywała dziadkami. Zostali uznani za sprawiedliwych i odznaczeni medalami w 2012 roku. Adam Han-Gorski, w czasie wojny Arno Haan, został znanym skrzypkiem i mieszka dziś w Minneapolis w Stanach Zjednoczonych. Przyjechał na uroczystość do Gliwic. – Ciotka pani Zofii Hübner była moją drugą matką – powiedział. A potem wspominał historie poszczególnych członków swojej rodziny, w większości zakończone w getcie i transporcie do Bełżca lub w ukryciu u kogoś. – Przeżyłem bardzo dużo, w tej chwili mam już siódme nazwisko – powiedział o skomplikowanych kolejach swojego losu wyznaczanego przez zawieruchę historii.

    Trzynastu uciekinierów z getta

    We Lwowie w czasie wojny mieszkali też Irena i Marian Kralowie. Bezdzietne małżeństwo, które uratowało w czasie wojny dwie żydowskie dziewczynki. Starsza, Wanda Kremer, wyemigrowała później do Izraela, młodsza, Łucja Kral-Cieslak, pozostała z nimi. Kralowie mieli też potem swoje rodzone dzieci, ale Łucja, nazywana Ludką, do końca była jednym z nich. O tym, że nie jest ich rodzoną córką, dowiedziała się już jako dorosła osoba. Dopiero po śmierci matki rodzina dowiedziała się, że Ludka jest żydowskim dzieckiem. Po latach odnalazła jedyną ciotkę żyjącą w Danii. Odwiedziła też Izrael, gdzie spotkała swojego kuzyna.

    Dzisiaj obie ocalone z Holokaustu już nie żyją. Z wnioskiem o uhonorowanie państwa Kralów wystąpił mąż młodszej z nich – Józef Cieślak, który mieszka w Gliwicach. A medal odebrał syn Zygmunt Kral.

    Julia i Kazimierz Zięcikowie z kolei mieszkali na obrzeżach Tarnopola. Mieli czterech synów. Medal Sprawiedliwy wśród Narodów Świata w imieniu nieżyjących rodziców odebrał – jedyny żyjący z braci – Józef Zięcik, który mieszka w Bytomiu.

    Kiedy w sierpniu 1943 roku tarnopolskie getto było likwidowane, do domu rodziny Zięcików zapukało trzech Żydów. Za dwa dni następnych czworo, potem dwoje, potem kolejne cztery osoby. Wszyscy znaleźli u nich schronienie.

    Na uroczystości do Gliwic przyjechał Jurek Hirschberg ze Szwecji. Syn dwojga z tej grupy uratowanych – Róży i Seweryna Hirschbergów, którzy poznali się właśnie w kryjówce, gdzie spędzili osiem miesięcy. Pobrali się po wojnie. – Uciekający człowiek stuka do drzwi, prosi o pomoc. Ktoś wciąga go do środka lub odpycha i zamyka drzwi. Nie wiem, co kieruje tą reakcją. Nie wiem, co powoduje, że jedni pomagają, a inni nie. Zięcikowie te drzwi otworzyli i dzięki temu ja dzisiaj tutaj jestem. Dzięki temu mój brat i ja, i nasze dzieci w ogóle gdzieś jesteśmy – powiedział Jurek Hirschberg. – Swoim zachowaniem uratowali strzępek ludzkości, którego miało nie być. W sensie życia i w sensie wartości – dodał.

    Cztery osoby ukrywały się w schowku pod podłogą domu. Reszta w kryjówce przy stajni zakamuflowanej chlewikiem dla świń. Wszyscy przeżyli aż do wejścia wojsk sowieckich. Walki w tym miejscu trwały długo. Wiadomo, że dziewięć osób na pewno dożyło ostatecznego wycofania się Niemców z Tarnopola.

    Anna Ben-Ezra, attaché ds. kultury w Ambasadzie Izraela w Polsce, przypomniała, że do grupy sprawiedliwych należą bardzo różni ludzie, których łączy jedno. – Pozostali ludźmi w świecie, kiedy człowiek stracił człowieczeństwo. Sprawiedliwi nauczyli nas, że każdy człowiek ma wybór – zauważyła. I dodała: – Oni dokonali wyboru, wiedząc, że niesie on ze sobą ryzyko. Wdzięczność należy im się za to, że ocalili tych ludzi, a przez to ich dzieci i dzieci ich dzieci.

    Medale za prawdziwą odwagę

    Medale i dyplomy Sprawiedliwy wśród Narodów Świata to odznaczenie, którym honorowane są osoby bezinteresownie, z narażeniem życia ratujące Żydów w czasie wojny. Do tej pory to ponad 25 tys.osób z 49 krajów, w tym blisko 6,5 tys.Polaków. Ich nazwiska wyryte są na tabliczkach w Ogrodzie Sprawiedliwych w Izraelu.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół