Dziękujemy Mateuszowi!

Dziś w południe będzie miał swoją I Komunię Świętą, a mimo to rano służył do Mszy św. i rozprowadzał "Gościa".

Mateusz Sandner oficjalne przyjęcie do grona ministrantów będzie przeżywał dopiero w listopadzie, ale już od wielu tygodni z własnej inicjatywy zjawia się w zakrystii Kościoła św. Andrzeja w Zabrzu i staje przy ołtarzu. Tak było także dziś, 3 maja, przed 7.00 rano, gdy jako jedyny ministrant był gotowy do służby. Gdy ksiądz go zapytał, czy się boi, bo jest sam, zaprzeczył. Bardzo chciał dziś służyć, choć o 12.00 będzie jeszcze raz na Mszy, podczas której po raz pierwszy przystąpi do Komunii św.

Dlaczego chce dołączyć do służby liturgicznej? - Zawsze chodziłem z mamą do kościoła i na Mszy przyglądałem się ministrantom. To mi się spodobało, ciągnęło mnie - mówi. To "zawsze" znaczy w jego przypadku regularnie już od 3. roku życia, gdy towarzyszył w przygotowaniu do I Komunii starszego brata.

Mimo że nie ma jeszcze oficjalnie założonego pełnego stroju ministranckiego z kołnierzem, stara się służyć jak najczęściej. Jego dniami są czwartki i niedziele. Dziś dodatkowo miał za zadanie wyjść na koniec liturgii do drzwi kościoła, żeby sprzedawać "Gościa Niedzielnego". Ponieważ ksiądz w czasie Mszy go przedstawił i prosił o modlitwę w dniu jego uroczystości, wychodzący składali mu życzenia. Do tych gratulacji i podziękowań za służbę dołączamy się także my, redakcja "Gościa Gliwickiego", wdzięczni za wkład w kolportaż prasy katolickiej.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..