O wyborze życia zakonnego, charyzmacie zgromadzenia i ślubie miłosierdzia mówi s. Rita Magdalena Figacz, która w uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny jako jedyna boromeuszka złożyła w Trzebnicy profesję wieczystą.
Klaudia Cwołek: Jak to jest wiązać się z Panem Bogiem w zakonie na całe życie – wbrew światu i wbrew temu, co się dzieje także w Kościele? Chętnych do życia zakonnego ubywa, nie czuje się Siostra osamotniona?
s. Rita Figacz SMCB: Gdy wstępowałam do zgromadzenia w 2016 roku, formację zaczynałyśmy we dwójkę, ale druga kandydatka zrezygnowała po czterech miesiącach. Od tamtego czasu całą drogę formacyjną przeżywałam sama. Przystępując do ślubów wieczystych, składałam je z nadzieją, że nie robię tego jako ostatnia boromeuszka.
Ile sióstr jest jeszcze przed tą decyzją?
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł