Wprowadzenie relikwii błogosławionych męczenników z Markowej do kościoła jezuitów zwieńczyło VII Forum Małżeństwa i Rodziny w Bytomiu.
Cykl wydarzeń pod hasłem „Życie jest piękne - wokół Cywilizacji Życia św. Jana Pawła II” zorganizowano od 21 do 30 listopada. W poprzednią niedzielę małżonkowie mieli okazję do uroczystego odnowienia przyrzeczeń sakramentalnych, a I niedziela Adwentu przeżywana była w łączności z błogosławioną rodziną Ulmów. Do kościoła Najświętszego Serca Pana Jezusa zostały wprowadzone ich relikwie, liturgię uświetnił bytomski chór Francesco, który na rozpoczęcie zaśpiewał przejmującą „Modlitwę o pokój” autorstwa Norberta Blachy. Kazania na Mszach św. głosił ks. Paweł Tołpa, autor publikacji o beatyfikowanych w 2023 roku męczennikach - rodzicach i siedmiorgu dzieci, w tym jednym rodzącym się w chwili przed zamordowaniem matki.
- Mamy ich relikwie, relikwie błogosławionej rodziny Ulmów. Oni również w swoim życiu przeżywali swoisty Adwent (…), kiedy to sami narodzili się dla Boga w godzinie swojej śmierci. I ten Adwent jest przed nami wszystkimi. Każdy z nas kiedyś w chwili swojej śmierci będzie rodził się dla Boga - mówił w kazaniu.
Ks. Tołpa przywołał różne wydarzenia z życia oraz okoliczności okrutnej śmierci Ulmów. Zwrócił uwagę m.in. na to, że w Piśmie Świętym mieli podkreśloną czerwonym kolorem przypowieść o Miłosiernym Samarytaninie z dopiskiem: "Tak".
- Ulmowie zaufali Panu Bogu tak bardzo, że stali się ludźmi bez żadnych kompleksów. Nie bali się przyjąć, otworzyć drzwi człowiekowi, który znajdował się w potrzebie, mimo że był innej religii, nie był stąd, nie był jednym z nas. Otworzyli swoje drzwi dla ośmioosobowej grupy Żydów, proszącej o pomoc, bo wiedzieli doskonale, że jeżeli nie udzielą tej pomocy, to ci ludzie zginą. Wiedzieli też, że za to i oni sami ostatecznie mogą ponieść karę - mówił ks. Tołpa. Podkreślając, że święci nie są po to, aby ich podziwiać, ale ich naśladować, zachęcił, by choć trochę być jak Ulmowie, ludźmi na wskroś wierzącymi Bogu, ufającymi słowu Bożemu.
- Zobaczcie, ile wokół nas jest ludzi bezdomnych czy samotnych. Może na twoim osiedlu, droga siostro i drogi bracie, od wielu lat jest ktoś taki, kto został sam jak palec. Kto co roku przeżywa święta właśnie sam w twoim bloku, w twojej klatce, na twojej ulicy. A dlaczego by nie zaprosić takiej osoby w tym roku na święta, na Wigilię? - zaproponował.
Będąc sześć lat wikarym w Markowej, ks. Tołpa miał okazję poznać ludzi, którzy pamiętali Ulmów. Bardzo wzruszyło go, gdy przeglądając różne zachowane po nich rzeczy, natrafił na książeczkę z mocno zużytą stroną z modlitwą o dobrą śmierć.
- Ulmowie modlili się o dobrą śmierć. Czy ich śmierć była dobra? - pytał w kazaniu. I dał zaskakującą odpowiedź twierdzącą.
Dzień przed egzekucją w Markowej była spowiedź wielkanocna i Ulmowie, jak większość parafian, przystąpili do sakramentu, a potem nie dożyli poranka, zostali zamordowani.
- Taka jest piękna śmierć, kiedy człowiek umiera, mając w sercu Boga. Jeżeli jesteś pojednany z Bogiem, możesz przyjąć Go w Komunii Świętej. Kiedy Bóg rodzi się w twoim sercu, możesz powiedzieć: "Tak, jestem gotowy na śmierć, bo mam w sercu Boga". I tego wam życzę i po to jest też Adwent – powiedział ks. Tołpa.
Wprowadzeniu relikwii towarzyszyła wystawa o błogosławionej rodzinie, na której można było zobaczyć różne pamiątki, np. hebel stolarski Józefa Ulmy, robione przez niego zdjęcia, książki z domowej biblioteki czy piórnik i tabliczkę do nauki pisania najstarszej córki Stasi.
W ramach forum odbyły się jeszcze inne wydarzenia dla młodzieży i dorosłych, m.in. Randka Małżeńska, którą poprowadzili Renata i Marek Wójcikowie z Fundacji Rodzina w Służbie Człowieka z Rychwałdu i spotkania z dr Magdaleną Siemion z Centrum Dialogu Międzykulturowego Jana Pawła II w Krakowie.