Historia sztuki ugruntowała w naszej wyobraźni wizerunek niewiernego sceptyka, dotykającego ran Chrystusa, a wcześniej wątpiącego nawet wobec tak istotnych wydarzeń, a obecnie dogmatów chrześcijaństwa, jak zmartwychwstanie Jezusa i wniebowstąpienie NMP. Tomasz wszędzie się spóźniał – i do Wieczernika, gdy Pan przyszedł mimo drzwi zamkniętych (J 20,24), i wtedy, gdy Maryja w obecności pozostałych uczniów została z duszą i ciałem wzięta do nieba. Stawiał trudne pytania, być może denerwował tym czasem niektórych. Ale to jego dociekliwości zawdzięczamy niezwykłe odpowiedzi Jezusa: „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem” (J 14,6) oraz „Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli” (20,29).
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








