Od początku wojny w Ukrainie w tym jednym domu udało się udzielić pomocy aż 250 uchodźcom. To budynek klasztoru boromeuszek w Zabrzu, który po zakończeniu wcześniejszej działalności pozostawał w większej części pusty i niewykorzystany. Tymczasem wybuchła wojna, fala uchodźców dotarła także na Śląsk i przestronne pomieszczenia dawnego ośrodka dla dzieci i młodzieży stały się schronieniem dla ludzi bez dachu nad głową.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








