Nowy numer 5/2023 Archiwum

Stoją na różnych progach

Od lat powtarzają, że chcą budować dla młodych dom w Kościele. Teraz widzą, że trzeba wyjść i spotkać ich tam, gdzie są, czyli poza Kościołem. I przede wszystkim wysłuchać.

Nazwa „Młodzi na Progu” pochodzi od tytułu programu, który od lat proponują jako przygotowanie do bierzmowania i późniejszą formację dla tych osób, i z którego korzystają różne diecezje i poszczególne parafie. To było punktem wyjścia do działania w wielu innych przestrzeniach. – Coraz głębiej odkrywamy to, do czego jesteśmy powołani jako fundacja. Chcemy nie tylko towarzyszyć młodym w Kościele, ale generalnie spotkać się z nimi – mówi prezes fundacji Kateryna Bondarenko.

– Tworzyć miejsca, gdzie młody człowiek może przyjść niezależnie od swojej historii życia, orientacji seksualnej, wyznania, tego, czy jest wierzący, czy jest niewierzący. I otrzymać tam akceptację, pomoc, jakiej potrzebuje, i miłość, żeby najpierw doświadczył miłości Boga w praktyce, czyli w tym spotkaniu, a dopiero potem usłyszał Dobrą Nowinę – wyjaśnia. Jednym z takich miejsc jest SPOtkalnia, którą otworzyli w Szkole Podstawowej nr 36 w Zabrzu, gdzie w każdy poniedziałek po południu czekają na młodych ludzi. Uczniowie mogą porozmawiać z psychologiem, socjoterapeutą, księdzem czy po prostu mądrym dorosłym. – W ciągu tych paru miesięcy, bo SPOtkalnia działa od końca maja, było kilka takich naprawdę długich rozmów, kiedy młodzi przyszli z bardzo konkretnymi problemami związanymi z ich życiem, ich rodziną, z ucieczką w narkotyki czy samookaleczanie się. To są trudne sytuacje. Chodzi o to, żeby zaakceptować ich w tym, z czym przychodzą, bo oni potrzebują przede wszystkim wysłuchania i towarzyszenia. Powoli umacnia się w ich świadomości to, że co tydzień ktoś tam na nich czeka – mówi Dominika Macha, która od 15 lat pracuje wśród młodych i jest współtwórcą fundacji.

Towarzyszyć w ich codzienności

– To, co dla nich najtrudniejsze, to zaufać i zacząć mówić – dodaje ks. Adam Koppel, duszpasterz z Fundacji „Młodzi na Progu”. – My nie proponujemy im jakiejś systematycznej terapii, ale wiemy, że dla tych młodych to jest szansa, bo ważne jest samo wypowiedzenie tego, co noszą w sobie i fakt, że nie zostają z tym sami. Wtedy kolejnym krokiem może być zwrócenie się o pomoc do specjalisty – podkreśla. Członkowie fundacji chcieliby, żeby podobne miejsca były w innych szkołach, ale na to potrzeba pieniędzy i wielu zaangażowanych osób. – Chcemy wychodzić do młodych i towarzyszyć im w ich codzienności. Bo młodzi są nie tylko na progu bierzmowania, ale też na progu różnych decyzji, kryzysów – mówi Kateryna. – Żeby doprowadzić człowieka do Chrystusa, trzeba go spotkać tam, gdzie on jest, dlatego traktujemy głoszenie Ewangelii jako konsekwencję relacji, która się nawiązuje. Stąd ta SPOtkalnia, stąd media społecznościowe, gdzie chcemy budować relacje z młodzieżą – wyjaśnia ks. Koppel. Spotykają zbuntowanych młodych ludzi, którzy podejmują trudne, czasem kontrowersyjne, ale ważne dla nich tematy. – Jak np. tożsamość płciowa, która teraz jest w szkołach bardzo gorącym tematem. A w Kościele jest mało miejsc, gdzie mogą oni znaleźć odpowiedzi na te niekiedy prowokacyjne pytania – zauważa Kateryna. – Nie chodzi tylko o to, żebyśmy wiedzieli, co im odpowiedzieć, ale i o to, żeby oni mogli zacząć taką rozmowę bez obawy, że będą oceniani, oskarżani czy szufladkowani – dodaje ksiądz. W pracy z młodzieżą pomóc mogą też organizowane przez fundację spotkania i warsztaty na temat tego, jak reagować na przemoc seksualną dotykającą młodych ludzi. Podkreślają, że nie chodzi o działania terapeutyczne, ale o to, żeby nie uciekać od tematu. – Ważne, żeby umieć najpierw rozpoznać osobę doświadczoną przemocą, wykorzystaną seksualnie. Wiedzieć, jak zareagować, jak przyjąć ją w tym pierwszym kontakcie i gdzie dalej skierować. Żeby pracować z młodzieżą, trzeba mieć szkolenie z pierwszej pomocy przedmedycznej, a mało kto ukończył szkolenie z psychologicznej pierwszej pomocy – mówi ks. Koppel.

W nowych miejscach

Ostatnio coraz częściej fundacja organizuje rekolekcje w takich miejscach jak np. ośrodki szkolno-wychowawcze. Wiosną prowadzili je w Krupskim Młynie, czego owocem jest zawiązanie wspólnoty w tym ośrodku. Kiedy informacja o tym wydarzeniu pojawiła się w mediach społecznościowych, uruchomiła się lawina zaproszeń do podobnych placówek. Ostatnio prowadzili rekolekcje w Domu Nadziei w Gliwicach; w planach mają podobne w ośrodku szkolno-wychowawczym w Radzionkowie. Widzą, jak bardzo młodzi ludzie, których tam spotykają, potrzebują doświadczenia miłości Boga. – Najpierw tego, że ta miłość płynie przez ludzi. Człowiek może zrozumieć to, że Bóg go przyjmuje, tylko wtedy, kiedy doświadczył akceptacji ze strony ludzi. A ponieważ często nie miał tego w domu rodzinnym, dlatego my chcemy mu ją dać. Wtedy ten młody może przyjąć fakt, że jest Bóg, który kocha jeszcze bardziej – mówi ks. Koppel. – To jest w ogóle misja Kościoła na dzisiaj – ukazywać Boga przez nasze działanie, nasze postępowanie. Ludzie mają problem z Kościołem m.in. dlatego, że nasze głoszenie często nie zgadza się z tym, w jaki sposób żyjemy – dodaje. W diecezji gliwickiej zajmują się formacją animatorów i tych, którzy towarzyszą młodym. Razem z Diecezjalnym Duszpasterstwem Młodzieży „Pełni życia” i Ruchem Światło–Życie przygotowują Młodzieżową Szkołę Animatora, której druga edycja właśnie się rozpoczęła.

Na wielu poziomach

Proponowana przez Młodych na Progu formacja odbywa się na kilku poziomach. Najniższy skierowany jest do animatorów. Przedstawiciele fundacji uczestniczyli też w dekanalnych spotkaniach duszpasterzy młodzieży w diecezjach gliwickiej i opolskiej, gdzie prowadzili warsztaty i mówili o tym, jak angażować młodych w tworzenie Kościoła, jak budować go nie dla nich, ale razem z nimi. W listopadzie poprowadzą takie warsztaty na ogólnopolskim forum duszpasterzy młodzieży, które odbędzie się w Lublińcu-Kokotku. W tym roku zostali poproszeni też o rekolekcje w seminarium dla kandydatów na pierwszy rok studiów. Bazowym i najszerszym poziomem ich działania są letnie wyjazdy, na które każdy może się zapisać. – To takie działanie preewangelizacyjne, połączenie kolonii z rekolekcjami. Wyjeżdżają na nie również dzieci ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi, np. zespołem Aspergera, autyzmem. Oczywiście nie proponujemy im działań terapeutycznych, tylko bardziej integracyjne – wyjaśnia Kateryna Bondarenko. W tym roku w wyjeździe uczestniczyli też młodzi Ukraińcy, którzy przebywają w Polsce, m.in. z domu sióstr boromeuszek w parafii św. Andrzeja w Zabrzu, gdzie znajduje się biuro Fundacji „Młodzi na Progu”. Chcą odpowiadać na wyzwania aktualnego czasu – nie wymyślać zajęć i projektów, tylko reagować na potrzeby młodych ludzi, będąc z nimi na co dzień. Z jednej strony prowadzą formację młodzieży i tych, którzy z nią pracują. Z drugiej chcą stworzyć dom dla młodych w Kościele, czyli taką przestrzeń, gdzie będą oni przyjęci i zaakceptowani. Miejsce, w którym będzie można porozmawiać przy herbacie, ale też otrzymać fachowe wsparcie w poradni psychologicznej. W biurze fundacji pracuje pięć osób. Szeroka działalność, jaką podejmuje, wymaga wsparcia przez wolontariuszy. Zgłosić się może każdy, kto chciałby pomóc i włączyć się w te działania. Fundacja przygotowuje też materiały do pracy z młodzieżą. – Czasem księża pytali o to, co mają robić z młodymi po bierzmowaniu. W odpowiedzi na to stworzyliśmy formację dla tych wspólnot – wyjaśnia Dominika Macha. Powstały więc takie pozycje jak „Młodzi – next step”, czyli nauczanie i propozycja pracy w grupach, oraz „Your step” – broszura do codziennej formacji osobistej na podstawie słowa Bożego. Przygotowali też książeczkę „Good time” z animacjami i zabawami. Do tego na YT zamieszczają nagania tańców integracyjnych, które cieszą się dużą popularnością w sieci.•

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy