Nowy numer 48/2022 Archiwum

Aż dojdziemy wszyscy razem…

– Chociaż ludzie się zmieniają, wspólnota ciągle idzie drogą obraną 40 lat temu. Idziemy za Jezusem Chrystusem i stale odkrywamy, jak ta nasza droga powinna wyglądać – mówi Jacek Tyczka.

Początki wspólnoty to 1982 rok. Wtedy w parafii w Żyglinie istniała już młodzieżowa grupa oazowa, a po przeprowadzonym seminarium Odnowy w Duchu Świętym powstała wspólnota o tym właśnie rysie. Działa do dzisiaj, chociaż z jej pierwszego składu pozostała już tylko jedna osoba – Józef Urbańczyk. Początki wspólnoty to też ścisły kontakt nawiązany z krakowską Beczką, dominikańskim DA – bliskie relacje i wspólne rekolekcje w Białce Tatrzańskiej.

Po pewnym czasie z tej pierwszej wspólnoty powstało kilka różnych grup. Ta, która pozostała w nurcie Odnowy, przeniosła się do Tarnowskich Gór, najpierw do parafii kamilianów, a potem Świętych Apostołów Piotra i Pawła. Tam właśnie 17 września bp Andrzej Iwanecki przewodniczył Mszy św. w 40. rocznicę powstania Wspólnoty Pascha. – Można powiedzieć, że zaczęło się od oazy i ks. Franciszka Blachnickiego, którego postać i formacja od początku były nam bliskie. Również poprzez osoby ze wspólnoty, które kiedyś miały z nim bezpośredni kontakt – mówi lider Jacek Tyczka, który do grupy trafił po seminarium odnowy w 1995 roku.

Słowo, które ich prowadzi

Na początku nazywali się po prostu wspólnotą Odnowy w Duchu Świętym, bo byli jedyną w regionie o tym charyzmacie. Potem zaczęły powstawać kolejne, dlatego po 20 latach przyjęli nazwę Wspólnota Pascha. Stopniowo odkrywali swój charyzmat, który odnaleźli w słowie z Listu św. Pawła do Efezjan: „Aż dojdziemy wszyscy razem do jedności wiary i pełnego poznania Syna Bożego, do człowieka doskonałego, do miary wielkości według Pełni Chrystusa” (4,13). – To słowo, które nas przez lata prowadziło i dalej prowadzi do Paschy – do tego najważniejszego wydarzenia, śmierci Pana Jezusa na krzyżu i zmartwychwstania. Z drugiej strony ten nasz charyzmat przypomina, że powinniśmy umierać dla siebie, żeby żyć dla Jezusa Chrystusa i dla innych. Tak nas to słowo prowadzi: umierać, aby żyć – wyjaśnia lider. Szczególnym czasem jest dla nich wspólne świętowanie Wigilii Paschalnej. Każdego roku ci, którzy chcą służyć i formować się we wspólnocie, przystępują do przymierza. We wrześniu zrobiło tak 36 osób. Oprócz nich są też ci, którzy identyfikują się ze wspólnotą i razem z nią modlą. W środy o 18.45 spotykają się na modlitwie w domu parafialnym. W drugie środy miesiąca w kościele jest Eucharystia o 18.00, a po niej adoracja Jezusa w Najświętszym Sakramencie. Oprócz tego są spotkania formacyjne w małych grupach. Wspólnota organizuje też wyjazdy weekendowe i rekolekcje. Stało się już zwyczajem, że na początku Adwentu wyjeżdżają do domu rekolekcyjnego w Jasionie, w Wielkim Poście – do klasztoru benedyktynów w Biskupowie, a latem na rekolekcje przygotowywane samodzielnie lub we współpracy z innymi wspólnotami Odnowy. Współtworzą też różne wydarzenia dla Tarnowskich Gór – seminaria Odnowy w Duchu Świętym, seminaria Odnowy Wiary, kursy Alpha dla młodzieży i dorosłych. Przez wiele lat pomagali księżom w przygotowywaniu młodzieży do przyjęcia sakramentu bierzmowania. Starają się, żeby każdego roku w parafii Świętych Apostołów Piotra i Pawła była konkretna propozycja ewangelizacyjna bądź pomagająca w pogłębieniu wiary. We wrześniu rozpoczęli cykl spotkań „Zapytaj o wiarę” wspólnie z Archidiecezjalnym Centrum Formacji Pastoralnej w Katowicach.

Świadectwo nauczycielki

– Ważne jest też to, że organizujemy wydarzenia ewangelizacyjne razem z innymi grupami w parafii. Kilka lat temu przygotowaliśmy np. seminarium z III Zakonem św. Franciszka, grupą Caritas, Kołem Radia Maryja i Domowym Kościołem. To było piękne, kiedy na zakończenie osoby z różnych grup dzieliły się doświadczeniem bycia uczniem Jezusa Chrystusa w różnych charyzmatach. Zachęcamy do tego, żeby nie iść samemu, ale razem z innymi. Nie ma jednej wspólnoty, która ma monopol na tę drogę, bo to Jezus Chrystus prowadzi – mówi Jacek Tyczka. Edyta Bańczyk trafiła do wspólnoty w 1984 roku, dzięki swojej nauczycielce języka rosyjskiego, która uczestniczyła w rekolekcjach w Białce Tatrzańskiej. – Byłam wtedy w klasie maturalnej. Kiedy spotkałyśmy się po wakacjach, pani profesor powiedziała: „To, co przeżyłam, było wspaniałe, zmieniło się całe moje życie”. A potem zaprosiła mnie na spotkanie do Żyglina i dzięki niej jestem w tej wspólnocie. Po kilku latach zrodziło się w niej, już dojrzałej kobiecie, powołanie do życia zakonnego. Teraz jest u Benedyktynek od Nieustającej Adoracji Najświętszego Sakramentu we Wrocławiu. Do tej pory utrzymujemy kontakt – opowiada. Wspólnota jest dla niej ważnym punktem odniesienia, dzięki któremu odnajduje się w Kościele. – Moje bycie w nim nie jest już anonimowe, jest bardziej sprecyzowane. Mogę służyć konkretnym osobom, łączą nas więzi. Bardzo buduje mnie ich wiara, świadectwo, że tak jak ja zmagają się, walczą o to, żeby być wiernymi Panu Jezusowi. A jednocześnie wiem, że moja służba we wspólnocie jest odpowiedzią Jezusowi na Jego miłość. Jestem wdzięczna, że mogę być w żywym Kościele, że dane jest mi być w przyjaźni z Nim – mówi. Miała pewną przerwę w tej wspólnocie. – I początkowo wydawało mi się, że wszystko jest OK, ale kiedy wróciłam, zobaczyłam różnicę. Zobaczyłam moc wspólnej modlitwy i więzów między nami – dodaje.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy