Nowy numer 48/2022 Archiwum

Otwarta śląska szafa

Chodząc po muzealnych salach, mamy wrażenie, jakbyśmy wprost przenieśli się do domu dziadków czy pradziadków.

Muzeum Górnośląskie w Bytomiu posiada największą w kraju kolekcję strojów śląskich, które zbierało już przed wojną. Teraz zostały pokazane na przygotowanej z rozmachem wystawie etnograficznej. Ekspozycja jest pierwszą tak obszerną ich prezentacją od 30 lat. Zobaczymy na niej ponad 70 fartuchów, 45 kiecek, 70 chust, 53 kaftany i jakle. W sumie aż 800 eksponatów.

W dodatku pięknie pokazanych, na manekinach, w otoczeniu starych przedmiotów i mebli. Przenoszą zwiedzających do izb dziadków i budzą wspomnienia. Najstarsza szafa pochodzi z 1796 roku. Najcenniejszym przedmiotem na wystawie jest pas cieszyński z 1810 roku. Można zobaczyć ludowe stroje wszystkich regionów Śląska, w ich elementach odnaleźć podobieństwa i różnice. – Chodziło nam o to, żeby pokazać strój śląski, ale inaczej niż na naszej wystawie stałej. Można zobaczyć je z przodu i z tyłu, jakle codzienne obok odświętnych, rozbarską porównać z raciborską. Czasem jest coś pokazane jakby „od podszewki”, czyli np. ta mniej piękna część kiecki z jakiegoś dosztukowanego materiału, która nigdy nie była widoczna, bo przecież Ślązaczki były bardzo oszczędne. Pokazujemy niezwykłą różnorodność tych elementów. Mamy w zbiorach od 400 do 450 fartuchów i nie ma tam dwóch jednakowych – mówi kurator wystawy Anna Grabińska-Szczęśniak, kierownik Działu Etnografii bytomskiego muzeum. Wystawę „Skarby śląskiej szafy” można oglądać do końca września przyszłego roku.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy