Nowy numer 49/2022 Archiwum

Pustelnicy z Góry Świętej Anny

Trach zginął z rąk rabusia. Najsławniejsza była Petronela. Jeden został wydalony przez gwardiana. Ostatni umarł w 1954 roku.

Praktyka życia pustelniczego w Kościele sięga pierwszych wieków, kiedy chrześcijanie, którzy pragnęli „czegoś więcej”, udawali się na odosobnienie pustyni egipskiej czy syryjskiej, by prowadzić życie skupione na Bogu i walce z własnymi demonami. Na Górze Świętej Anny pierwszy pustelnik pojawił się na przełomie wieków XVII i XVIII, kilkadziesiąt lat po tym, jak przybyli tam zakonnicy.

Był nim najprawdopodobniej Jan Milowski, który jednak opuścił annogórskie wzgórze i zamieszkał w Opolu. Natomiast pierwszym, który wybudował własną pustelnię i o którym posiadamy sporo wiadomości, był ks. Ferdynand Trach. Jego historią zainteresował się znany historyk Śląska ks. Jan Chrząszcz, który 200 lat po śmierci Tracha napisał o nim książkę „Pustelnik na Górze Świętej Anny. Powieść z końca siedemnastego stulecia” (dostępna w SBC – Śląskiej Bibliotece Cyfrowej).

Pierwszy

W deszczową i pochmurną sobotę 6 sierpnia na trzygodzinną wycieczkę śladami dawnych pustelników i pustelnic wybrało się blisko 20 osób. – W sumie na Górze Świętej Anny było dwunastu pustelników. Niektórych znamy tylko z nazwiska, o innych informacji jest więcej i są to bardzo ciekawe historie zapisane w kronikach klasztornych. Czterech z nich to wybitne postaci: ks. Ferdynand Trach, Petronela Korzeniowska, Wincenty Bias i Jan Cyrys – mówiła przewodniczka Beata Wielgosik, główna specjalistka ds. ochrony przyrody w Parku Krajobrazowym „Góra św. Anny”, który zorganizował tę wycieczkę tematyczną. Ferdynand Trach był protestantem, ale dokonał konwersji do Kościoła katolickiego. – Ledwie w trzy miesiące po konwersji został wyświęcony na kapłana przez biskupa wrocławskiego Sebastiana Rostocka. Ksiądz Trach był proboszczem w Centawie i Łubowicach. Jednak wizytator biskupi napisał o nim bardzo niepochlebną opinię. To spowodowało, że Trach postanowił porzucić dawny styl życia i zostać pustelnikiem. Przyjechał na Górę Świętej Anny, wybudował tu pustelnię – mówiła Beata Wielgosik. Dziś po pustelni Tracha nie ma żadnych pozostałości, ale wiadomo, że stała przy obecnej ul. Wolności, gdzie jest przydrożna kapliczka Jezusa Frasobliwego. Koniec pustelnika Tracha był dramatyczny – razem z innym pustelnikiem Andrzejem Piskorczykiem został zamordowany w pustelni przez rabusia Bartosia (rok 1704). Napastnik ugodził go zaostrzonym kijem, ale nie zabił na miejscu. Trach żył jeszcze, kiedy napastnika ujęli pielgrzymi – jak opisuje ks. Chrząszcz – idący do pustelnika po radę i pomoc. Bartosia skazano na śmierć i stracono. – Trach pochowany jest w Porębie w kalwaryjskiej kaplicy Wniebowzięcia NMP – mówiła przewodniczka.

Ostatni

Ostatnim pustelnikiem na Górze Świętej Anny był Jan Cyrys (1876–1954), który jest pochowany na annogórskim cmentarzu. Pochodził z Brynicy. – Przez pewien czas był organistą w Katowicach-Panewnikach. Kiedy został pustelnikiem na Górze Świętej Anny, podjął się porządkowania kalwarii. Był botanikiem i podobno miał wielką wiedzę z tego zakresu. Był też miejscowym zielarzem – mówiła Beata Wielgosik nad jego grobem. Co dość ciekawe, niedaleko miejsca pochówku pustelnika jest grób Georga Mitschkego (zm. 2020), malarza bazyliki annogórskiej, który ostatnie lata swojego długiego, pracowitego i pobożnego życia spędził właściwie jak pustelnik – mieszkał w małej celi annogórskiego klasztoru i całe dnie poświęcał pracy nad upiększaniem bazyliki i modlitwie. Cyrys spędził na Górze Świętej Anny ok. 30 lat, ciesząc się wielkim szacunkiem pielgrzymów i mieszkańców Góry Świętej Anny. W ponad trzystuletniej historii pustelników annogórskich zanotowano jeden przypadek, który przysparzał franciszkanom kłopotów. – Kasper Knossalla źle się zachowywał i po krótkim pobycie został wydalony z Góry Świętej Anny przez gwardiana klasztoru – mówiła przewodniczka.

Sławna Petronela

Na Górze Świętej Anny żyły dwie pustelnice: Cecylia Jaszinska i Petronela Korzeniowska. Ta druga jest najsławniejszą postacią wśród wszystkich annogórskich pustelników. Stała się bohaterką dwóch powieści historycznych: Józefa Lompy „Historia o pobożnej i błogosławionej Petroneli, polskiej pustelnicy na górze Chełm, u św. Anny na Górnym Śląsku” oraz Karola Miarki „Petronela, pustelnica z Góry św. Anny” (dostępna w SBC). Jak pisze K. Miarka, swoją pustelnię Petronela utworzyła w okolicach Doliny Krowioka (nieopodal amfiteatru, schodząc w stronę Zdzieszowic). Choć nie jest to pewna lokalizacja, park krajobrazowy dla upamiętnienia pustelnicy nazwał duże zagłębienie terenu w Dolinie Krowioka „Dołem Petroneli”. – Żyła z robótek ręcznych. Pisała ludziom pisma urzędowe. Wszyscy wiedzieli, że jest bardzo wykształconą kobietą. Odwiedzali ją różni uczeni goście – mówiła B. Wielgosik. Co w życiu Petroneli było faktem, a co legendą utrwaloną przez Miarkę czy Lompę? – Naprawdę wiemy tylko to, że taka osoba istniała, była szlachcianką, pochodziła prawdopodobnie z Wołynia, zmarła w 1811 roku i była osobą powszechnie szanowaną – tłumaczyła przewodniczka. Petronela była tercjarką franciszkańską, na Górze Świętej Anny żyła przez 50 lat – do śmierci w 80. roku życia. Została pochowana w krypcie pod prezbiterium bazyliki św. Anny Samotrzeciej, co było dowodem wielkiego szacunku, jakim cieszyła się u franciszkanów i wśród pielgrzymów. W podziemiu bazyliki pochowano tylko członków rodu Gaszynów – założycieli klasztoru i kalwarii oraz franciszkanów i Petronelę – jedyną kobietę spoczywającą w tej krypcie. Na pogrzeb przybyło wielu pielgrzymów, ponieważ była kobietą otoczoną powszechną czcią, kobietą, o której wszyscy mówili – opisywała B. Wielgosik. O tym, jak wielką czcią cieszyła się pustelnica Petronela, świadczy fakt, że w kronice franciszkanów zapisany jest zwyczaj wynoszenia trumny z jej szczątkami i okrążania z nimi w procesji klasztoru w okresach suszy, by uprosić niebiosa o deszcz.

Zachowana pustelnia

Jedyną zachowaną do dziś pustelnią jest domek z niewielkim ogródkiem znajdujący się na kalwarii annogórskiej – obok kaplicy Trzeciego Upadku. Wybudował go Wincenty Bias z Opola-Szczepanowic, który w 1864 r. przybył na Górę Świętej Anny, by żyć życiem pustelniczym. Współfinansował także budowę kaplicy Trzeciego Upadku. – Przeznaczył na to dwa tysiące talarów. Warto zauważyć, że w tej kaplicy pochowani są najbardziej zasłużeni franciszkanie z Góry Świętej Anny. Tam też został pochowany on sam – mówiła przewodniczka, podążając śladami annogórskich pustelników. Kiedy w 1875 r. dekrety Kulturkampfu zmusiły franciszkanów do opuszczenia Góry Świętej Anny, pustelnik opiekował się kalwarią i był jej stróżem. Bias zmarł w 1884 r. Franciszkanie wrócili do klasztoru annogórskiego po 12 latach – w 1887 r. i w tym samym roku na Górze Świętej Anny zamieszkał nowy pustelnik, Paweł Lazik, do którego w 1922 r. dołączył Jan Cyrys, pustelnik opisany już wcześniej – ostatni jak do tej pory na Górze Świętej Anny.•

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy