Nowy numer 32/2022 Archiwum

Owocny trud

– Rodzina to wspólnota, ale też szkoła i matecznik życia i miłości – podkreśla bp Andrzej Czaja.

W tym roku Pielgrzymka Mężczyzn i Młodzieńców była zwieńczeniem modlitewnego triduum związanego z obchodami jubileuszu 50-lecia diecezji opolskiej. Eucharystii w grocie lurdzkiej w niedzielę 26 czerwca przewodniczył biskup gliwicki Jan Kopiec, koncelebrowali bp Andrzej Czaja, bp Rudolf Pierskała i biskup senior Paweł Stobrawa. Biskup Andrzej Czaja w swoim przemówieniu najwięcej uwagi poświęcił rodzinom, ponieważ tego dnia kończył się Rok Rodziny, a także Światowe Spotkanie Rodzin w Rzymie.

Za papieżem Franciszkiem przytoczył program dla życia w świętości i miłości rodzinnej oraz zachęcał do odkrycia wychowawczej wartości rodziny. – Musi być ona oparta na miłości, która nieustannie odnawia relacje i otwiera perspektywy nadziei. W rodzinie można doświadczyć szczerej komunii, gdy jest domem modlitwy, gdy miłość jest prawdziwa, głęboka i czysta, gdy przebaczenie przeważa nad niezgodą, gdy codzienna chropowatość życia jest łagodzona przez wzajemną czułość i pogodną akceptację woli Boga – wymieniał w homilii. – Jeśli rodzina podejmuje takie życie, otwiera się na Bożą radość i odnajduje duchową energię, by otworzyć się na innych, nie zamykać drzwi przed człowiekiem w potrzebie – podkreślał. Tłumaczył, że im więcej zaniedbania wychowania w rodzinach, tym trudniej wszystkim żyć w Kościele, w sąsiedztwie, we własnym domu. – Nie możemy odpuścić tej sprawy, trzeba siać to ziarno w pamięć i serce dziecka – mówił biskup. Przed Najświętszym Sakramentem zawierzył Bogu diecezje opolską i gliwicką, zwłaszcza mieszkające w nich rodziny.

Rodzina Lippów przyjechała jak co roku z różnych stron, z Oleszki, Zdzieszowic, Krapkowic, Rydułtów i Krakowa. – Jeszcze nie było diecezji opolskiej ani gliwickiej, a już chodziliśmy tu z moim ojcem, a potem dzieci z nami – uśmiecha się 89-letni senior, Jerzy. – Podstawy wiary wynieśliśmy z domu, ale wymagały one pogłębienia i staramy się je przekazać dzieciom. Życie zgodne z Ewangelią to pójście pod prąd. Nie dziwię się, że rodziny się rozpadają, bo wiele sztormów uderzyło też w nasz dom, ale mając Boga za sobą, ostaliśmy się. Miłość, szacunek, zgoda i zwykła dobroć są bardzo ważne – przyznają Patrycja i Krzysztof Kuznowiczowie z Ozimka z Hanią i Mateuszem.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama