Nowy numer 26/2022 Archiwum

Proboszcz górali i oazowiczów

– Myślę, że każdy, kto z nim się modlił, miał świadomość, że rzeczywiście był zanurzony w Bogu, żył głęboko liturgią – mówił o zmarłym duszpasterzu bp Adam Wodarczyk.

Na Małgorzatce w Bytomiu 13 maja odbyły się uroczystości pogrzebowe o. Huberta Lupy, werbisty, wieloletniego duszpasterza górali i oazowiczów w Brzegu na Podhalu. Ojciec Hubert urodził się w Bytomiu 30 października 1936 roku. Po maturze zgłosił się do nowicjatu Zgromadzenia Słowa Bożego w Nysie. 7 września 1961 roku złożył wieczystą profesję zakonną, a święcenia prezbiteratu otrzymał w Pieniężnie 28 stycznia 1962 roku z rąk bp. Józefa Drzazgi.

Jego Mszy św. pogrzebowej przewodniczył i kazanie wygłosił bp Adam Wodarczyk z Katowic, który wspominał o. Huberta, mówił o jego zaangażowaniu w ruch oazowy i wpływie, jaki wywarł na Kościół w czasie posoborowej odnowy. W Popielowie niedaleko Rybnika, na jednej z pierwszych parafii, gdzie pracował, zawiązała się jego duchowa przyjaźń z ks. Franciszkiem Blachnickim, twórcą Ruchu Światło–Życie. Tym samym rozpoczął się szczególny wymiar życia o. Huberta, którym było powołanie do budowania żywego Kościoła, oaz i umiłowania liturgii. Został poproszony, żeby wziąć udział w niezwykłym eksperymencie prowadzenia małej parafii w Brzegach, gdzie zaczął stosować wszystkie wskazania dotyczące soborowej odnowy liturgicznej. – Z jednej strony o. Hubert Lupa stał się proboszczem dla górali, dla parafian w Brzegach, ale równocześnie stał się też proboszczem dla tysięcy, a może dziesiątków tysięcy oazowiczów, którzy tam, do Brzegów, przybywali, żeby uczyć się, że żywy Kościół tutaj, na ziemi, najpełniej objawia się i urzeczywistnia w liturgii, sprawowanej rzeczywiście według tego, czego uczy nas Kościół – mówił bp Wodarczyk. Przywołał także swoje osobiste wspomnienie, gdy w wieku 19 lat uczestniczył w Liturgii Światła z odnowieniem wiary przez przyjęcie Jezusa Chrystusa jako Pana i Zbawiciela. – Prowadził to o. Hubert w tak niezwykły sposób, że po dziś dzień pamiętam niektóre zwroty, sformułowania – zaznaczył biskup. – Myślę, że każdy, kto z nim się modlił, miał świadomość, że rzeczywiście był zanurzony w Bogu, że żył głęboko liturgią. Był też człowiekiem niewątpliwie wymagającym. Nieraz może zdawałoby się – trochę surowym w wymaganiach. Ale z drugiej strony zależało mu zawsze na jednym – aby przede wszystkim w liturgii chwała Boża się działa i aby ci, którzy w niej uczestniczą, doświadczyli rzeczywiście tego najgłębszego dotknięcia Boga tutaj na ziemi, jakie w Eucharystii się dokonuje – wspominał. Pochodzący z Bytomia o. Hubert Lupa pracował w wielu miejscach w Polsce i w Niemczech, a u nas dla mniejszości niemieckiej. Do samego końca był gorliwym kapłanem, kochającym Boga, swoje zgromadzenie, Kościół i ludzi. Zmarł 8 maja. – W jego osobie żegnamy dziś jednego z największych mistagogów posoborowej odnowy liturgicznej w polskim Kościele – podsumował bp Wodarczyk, nazywając o. Huberta „jednym z ojców większych założycieli Ruchu Światło–Życie”. W imieniu biskupa gliwickiego i własnym wyrazy współczucia złożył bp Andrzej Iwanecki, a w imieniu polskiej prowincji Zgromadzenia Słowa Bożego – misjonarzy werbistów – prowincjał o. Sylwester Grabowski SVD. Głos zabrali także proboszcz parafii św. Małgorzaty i przedstawiciele mniejszości niemieckiej. A górale na melodię „Krywaniu, Krywaniu Wysoki” zaśpiewali pieśń napisaną dla o. Huberta, ich drogiego kapłana. „Za pobozne zycie Twoje całe dej Ci, Boze, wiekuistom kwałe!” – wybrzmiało. Ojciec Hubert Lupa został pochowany w kwaterze zakonnej na cmentarzu parafii św. Małgorzaty, obok kościoła.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama