Nowy numer 20/2022 Archiwum

Huk i żałoba

Po eksplozji w fabryce materiałów wybuchowych, w której zginęło dwóch pracowników, prace nad ustaleniem przyczyn wypadku prowadzi specjalna komisja, śledztwo wszczęła też prokuratura.

Do potężnej eksplozji doszło 14 lutego około 17.15 w zakładach Nitroerg w Krupskim Młynie, gdzie produkowane są materiały wybuchowe. Należąca do KGHM Polska Miedź fabryka jest jedną z pięciu produkujących dynamit w Europie.

Odgłos niekontrolowanej detonacji słyszalny był w promieniu wielu kilometrów, nawet w znacznie oddalonych miejscowościach. Gdy w wyznaczonym miejscu zbiórki nie pojawiło się dwóch pracowników, od razu rozpoczęła się akcja poszukiwawcza. Na miejscu pracowały wszystkie służby ratunkowe, w tym ok. 30 zastępów straży pożarnej wraz ze specjalistycznymi grupami i psami szkolonymi do odnajdywania ludzi, w gotowości czekał też śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Już pierwsze doniesienia strażaków sugerowały, że do wybuchu doszło podczas procesu technologicznego mieszania 800 kg nitrogliceryny. Jeszcze tego samego dnia wieczorem spółka Nitroerg informowała, iż szanse na znalezienie żywych osób są niewielkie. Tragiczna wiadomość potwierdziła się nazajutrz rano, a zakład ogłosił żałobę. Ofiary wypadku to mężczyźni w wieku 32 i 43 lat z powiatów tarnogórskiego i lublinieckiego. Jeden z nich pracował w firmie od czterech lat, drugi miał sześcioletni staż pracy. Przedstawiciele firmy nie podali, czy zostały odnalezione ciała poszukiwanych pracowników, ale z informacji przekazanych dziennikarzom przez policję wynika, że na dotkniętym eksplozją obszarze zostały ujawnione ludzkie szczątki, co dało podstawy do „uzasadnionego przypuszczenia, że śmierć na miejscu poniosły dwie osoby”. Kolejnego dnia po katastrofie prace rozpoczęła powołana przez zarząd spółki komisja wyjaśniająca przyczyny i okoliczności wypadku. W jej skład weszli technolodzy, specjaliści w zakresie chemii materiałów wybuchowych oraz osoby zajmujące się bezpieczeństwem pracy. Działania komisji mogą jednak potrwać kilka tygodni. Śledztwo w sprawie eksplozji wszczęła też Prokuratura Okręgowa w Gliwicach. Chodzi o sprowadzenie katastrofy w postaci eksplozji materiałów wybuchowych, w której zginęli ludzie.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama