Nowy numer 20/2022 Archiwum

Prostą drogą do nieba

Ta książeczka jest prawie w każdym domu, bo to najbardziej popularny modlitewnik na Górnym Śląsku.

mira.fiutak@gosc.pl Otrzymywane najczęściej z okazji Pierwszej Komunii Świętej, dzisiaj przechowywane są raczej w szufladach. W kościele osoba z książeczką w ręce to już rzadki widok. Modlitewniki zastąpiły ekrany z wyświetlanymi tekstami pieśni, chociaż w niektórych parafiach ciągle znajdują się na ławkach lub specjalnie przygotowanych półkach. Stare, wydawane przed wojną egzemplarze „Drogi do Nieba” można zobaczyć na prezentowanej właśnie w Zabrzu wystawie „Śląskie druki religijne do 1945 roku”.

Pokazano na niej ponad 300 eksponatów – modlitewników, śpiewników, książeczek czy broszur o tematyce religijnej. Najstarszy z nich to śpiewnik ewangelicki z 1713 roku. – Największy problem stanowiło ukazanie treści w nich zawartej, bo znajdziemy tam rzeczy, których już dzisiaj w książeczkach do modlitwy nie ma. Częściowo udało się to przez otwarcie na konkretnych stronach. To piękne i bardzo starannie wydawane egzemplarze, jakich dziś już się nie wydaje – zauważa Anna Kulczyk z Muzeum Miejskiego w Zabrzu, pomysłodawczyni i kurator wystawy.

Z myślą o parafianach

Ważne miejsce na niej znalazła wydawana od blisko 120 lat „Droga do Nieba”, najpopularniejszy modlitewnik na Górnym Śląsku autorstwa ks. Ludwika Skowronka, proboszcza parafii w Bogucicach. Przygotował go z myślą o swoich parafianach, zarówno polsko- jak i niemieckojęzycznych, dlatego wraz z pierwszym wydaniem „Drogi do Nieba” w 1903 roku ukazał się także „Weg zum Himmel” w języku niemieckim. Jak podkreśla kuratorka, nie było to tłumaczenie polskojęzycznej wersji, ale zupełnie inna książeczka, chociaż sporo modlitw i pieśni się pokrywało. Jednak niektóre z nich, jak np. nabożeństwo Gorzkich Żali, zawierała jedynie polska edycja. Proboszczowi pomagali w pracy wikarzy – ks. Wenancjusz Pucher, ks. Hugo Kwiotek i ks. Jan Melcer. Ten ostatni, namówiony przez niego, opracował też własną książeczkę do modlitwy. Ksiądz Skowronek, przygotowując modlitewnik z myślą o swoich parafianach, nie przewidywał pewnie, że stanie się on najbardziej popularną książeczką do modlitwy na całym Górnym Śląsku, a nawet poza jego granicami. – Kiedy objął parafię w Bogucicach, widział jej niski stan moralny. Opracował modlitewnik właśnie z myślą o tych powierzonych mu wiernych. Oprócz pieśni i modlitw książeczka zawierała też różne wskazówki moralne czy porady dotyczące codziennego życia, dobrych manier, ubioru, a nawet higieny. Ks. Skowronek kładł też duży nacisk na śpiew, dlatego było w niej sporo pieśni oraz kilka rodzajów nieszporów. I to właśnie jemu zawdzięczamy, że do dzisiaj nieszpory są śpiewane w kościołach na Górnym Śląsku – zauważa kuratorka. Pierwsze wydania były czymś więcej niż zbiorem modlitw i pieśni. Można powiedzieć, że przekazywały też treści, których dzisiaj bardziej szukalibyśmy w materiałach formacyjnych i poradnikach. Kiedyś korzystano z modlitewników również w domu, sięgając po nie w różnych momentach dnia i okolicznościach życiowych. Zresztą ks. Skowronek w podtytule zapisał, że jest on przeznaczony „do nabożeństwa domowego i kościelnego”.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama