Nowy numer 42/2021 Archiwum

Respirator dla młodych

O intensywnych wakacjach, towarzyszeniu w nawróceniach i marzeniu o domu pełnym życia opowiada ks. Marcin Paś, diecezjalny duszpasterz młodzieży.

Szymon Zmarlicki: Dużo działo się w te wakacje. Zaskakująco dużo, biorąc pod uwagę ciągle obowiązujące pandemiczne ograniczenia.

Ks. Marcin Paś: Wakacje zaczęliśmy od domówki w Soli, czyli spotkania, które miało pokazać nastolatkom, jak mogłoby wyglądać wspólnotowe życie, gdybyśmy żyli razem pod jednym dachem przez jeden tydzień. To jedno z głębszych doświadczeń domowego Kościoła i tego, co chcemy też stworzyć w Domu dla Młodych w Gliwicach – atmosfery zaufania, dzielenia się życiem i tym wszystkim, co mamy w sercach. Później chodziliśmy po górach – byliśmy ze studentami w Bieszczadach oraz w Sudetach razem z NINIWĄ.

To był po prostu wypoczynek, ale też pójście na wiarę. Były dla mnie dwa bardzo ważne momenty. Pierwszy to rekolekcje dla młodych w Medjugorju – czas poznawania historii tego miejsca, postu o chlebie i wodzie, modlitwy, rozważania słowa Bożego. Młodzi wynieśli z tego bardzo dużo, ale co ciekawe, oprócz nich pojechali tam też ich rodzice, i to na nich rekolekcje wywarły największe wrażenie. To było jak powrót do fundamentów, których czasami brakuje w codziennym życiu. Drugie ważne wydarzenie to oczywiście Festiwal Życia w Kokotku – też na wiarę, bo zanim się zaczął, pogoda była taka, że baliśmy się, że połowa ludzi zrezygnuje. A przyjechali prawie wszyscy i w trakcie też nikt raczej nie odjeżdżał.

Widać u młodych wytęsknienie za spotkaniem?

I to bardzo! Skoro takich rzeczy nie można było zrobić wcześniej, w wakacje organizowaliśmy wiele różnych wydarzeń i zainteresowanie nimi było ogromne. Z jednej strony zbierało się więcej ludzi, ale zaobserwowałem też, że wieczorne koncerty w Kokotku były najbardziej żywe w całej historii festiwalu, było dużo więcej interakcji ze strony publiczności.

Co dla Księdza było zaskakujące w czasie tych wakacji, czy objawiło się coś niespodziewanego?

Jestem dumny, że mogłem uczestniczyć w intymnym procesie nawrócenia młodych ludzi – takich, których znałem i nie znałem. To są konkretne historie spotykanych osób, np. maturzystki, która, owszem, chodziła do kościoła, ale była w środowisku, gdzie większość jej koleżanek i kolegów była nastawiona obojętnie albo anty. Bała się pokazywać swoją wiarę – zwłaszcza w sieci, a przecież dla młodych to jest realny świat i albo to przyjmiemy, albo możemy z tym walczyć, ale ta walka nie ma sensu. Ta dziewczyna w trakcie rekolekcji w Medjugorju zrozumiała, że świadomie chce wybrać wiarę, w której ma codzienną medytację, regularnie się spowiada i pości o chlebie i wodzie. Poszła za tym wyborem i chce go pokazać światu, więc wrzuciła na swojego Instagrama pierwszy religijny post. Wiem, że dla tych, którzy to czytają, a nie żyją w świecie młodych, to może się wydawać śmieszne, natomiast jest to kamień milowy w niedecyzyjnym pokoleniu Z (osób urodzonych od końca lat 90. ubiegłego wieku do początku drugiej dekady XXI w., pierwszych ludzi dorastających w pełni scyfryzowanym społeczeństwie – przyp. red.). Towarzyszenie młodym w takich chwilach to dla mnie wielkie wyróżnienie. My tylko stwarzamy okazję, jednak to Bóg działa w sercach tych ludzi i dotyka ich przez osobistą więź, ale też przez wspólnotę młodego Kościoła.

Plany duszpasterstwa na nowy rok szkolny i akademicki są konkretne czy nadal wiele wydarzeń stoi pod znakiem zapytania?

Plany są wielowymiarowe. Rozsądnie patrząc, większość wydarzeń rozpisaliśmy do połowy października, bo liczymy się z tym, że może powtórzyć się zeszłoroczny lockdown. Będą m.in. speed- dating, warsztaty „Zdecyduj się” i weekend dla narzeczonych. Chcemy też pomóc parafiom. Od października organizujemy młodzieżową szkołę animatora przygotowującą młode osoby do angażowania się w swoich parafiach. Nie chodzi tylko o to, jak robić to najlepiej, ale też żeby samemu mieć żywą wiarę, bo to czasami jest dużym problemem. Niektórzy działają w grupach religijnych, ale nie wiąże się to ze zmianą życia i sposobem patrzenia na głęboką relację z Panem Jezusem. No i plan na lata i pokolenia, dzieło życia, to Dom dla Młodych – budowanie środowiska, które może być miejscem pierwszego kontaktu z Bogiem.

Jaki ma być cel Domu dla Młodych?

Chodzi o miejsce otwarte dla młodych w centrum życia Gliwic – oratorium, kawiarnię, gdzie każdy będzie mógł przyjść, zjeść tanio i smacznie, napić się niedrogiej, ale najlepszej jakości kawy, odpocząć, ale też spotkać ludzi żyjących wiarą i zachwycić się młodym Kościołem. Ten dom to od lat nasze marzenie, żeby przybliżyć do Kościoła młodych, nawet tych niewierzących. Natomiast żeby takie miejsce powstało, prowadzimy zbiórkę w serwisie Patronite (Dom Pełni Życia Gliwice, www.patronite.pl/pelnizycia) i tam chcemy przekonać do wsparcia tej idei zwłaszcza rodziców nastolatków, którzy tracą wiarę. Oni doskonale wiedzą, jak ważne jest środowisko, którego ich dzieci doświadczają, bo jeśli ono jest toksyczne, to rodzice są bezsilni, gdyż wtedy nawet to, co mówi się w domu, nie liczy się tak bardzo jak to, co powiedzą rówieśnicy. W Gliwicach do szkół ponadpodstawowych chodzi 9 tys. uczniów, a wielu z nich dojeżdża z mniejszych miejscowości powiatu gliwickiego, gdzie często dla młodzieży nie ma spotkań formacyjnych. Również mnóstwo studentów dojeżdża do Gliwic. Chcemy zatem wynająć świeckie miejsce w pobliżu dworca, żeby znaleźć się po drodze ze szkoły czy uczelni na autobus. Wieczorami w Domu dla Młodych będą spotkania ewangelizacyjne i zajęcia pełne pasji dla licealistów, studentów, narzeczonych, małżonków i dla każdego, kto chciałby go tworzyć, ponieważ dom będzie miejscem społecznej odpowiedzialności i powstanie tylko wtedy, gdy znajdą się osoby czy instytucje gotowe regularnie go wspierać. Widząc, jak młodzi ludzie tracą wiarę, mam nadzieję, że to będzie dla nich duchowy respirator. szymon.zmarlicki@gosc.pl

Wspomnienia i świadectwa

Krzysztof Okólski student z Miechowic – Wyjazd do Medjugorja był dla mnie niesamowity. Pojechałem tam z intencją odnalezienia na nowo relacji z Bogiem. Zaangażowałem się mocno w czas rekolekcji i to dużo zmieniło w moim życiu. Najbardziej przeżyłem doświadczenie postu o chlebie i wodzie, czego nigdy wcześniej nie praktykowałem. Przekonałem się, jak bardzo to otwiera i uwrażliwia na otoczenie, na innych ludzi oraz pozwala dostrzec rzeczy, których nie widzimy, gdy niczego nam nie brakuje. Zaufałem na nowo Panu Bogu i Matce Bożej. Odkryłem, jak powinienem się modlić, żeby mieć prawdziwą relację z Jezusem i Maryją. Modlitwa w połączeniu z postem ma wielką moc i można wyprosić dużo łask. Nauczyłem się powierzać wszystkie swoje sprawy, trudności i ważne decyzje. Teraz widzę, że w moim życiu jest lepiej, mam większy pokój w sercu, jestem spokojniejszy i skupiam się na tym, żeby działać, a nie zamartwiać się. Otworzyłem się na dzielenie tym, co przeżyłem w Medjugorju i po powrocie opowiadałem wielu osobom o tym miejscu i o ludziach, których tam poznałem. Hanna Szarek przyszłoroczna maturzystka z Zabrza – Słowem podsumowującym miniony rok Pełnych Życia jest jedność. Jako animatorka widzę, że nasze relacje bardzo się rozwinęły, czujemy jedność i otwartość na drugiego człowieka. Podczas wakacji nowym i ważnym przeżyciem był dla mnie wyjazd do Soli. Kolejnym wyjątkowym, niesamowitym czasem był Festiwal Życia. Mieliśmy okazję do zjednoczenia się z Bogiem i ludźmi, co dało wiele refleksji, pomysłów na nowy rok i energii do działania. W trakcie tego tygodnia poznaliśmy masę młodych osób, które są dla nas świadectwem tego, jak można żyć, ale też wiele z nich chce dołączyć do Pełnych Życia. Młodzi potrzebują teraz rzeczywistego spotkania, spędzanego razem czasu i możliwości rozwoju. Na przestrzeni ostatniego czasu widzę to po naszych grupach dzielenia. Niektórzy na początku w ogóle się nie odzywali, a teraz prowadzą modlitwy albo mówią świadectwa przed dużą ilością ludzi. To dla mnie bardzo poruszające, kiedy obserwuję, jak młodzi się rozwijają, znajdują swoją pasję i swoje miejsce w Kościele.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama