Nowy numer 42/2021 Archiwum

Błogosławiona przez krzyż

W październiku przypada 130. rocznica urodzin Edyty Stein, a w grudniu w Lublińcu- -Steblowie zostanie ustanowione jej sanktuarium. Z tej okazji przybliżamy miejsca i ludzi w różny sposób związane z tą niezwykłą osobą.

Wstępując do Karmelu w Kolonii, Edyta - Żydówka i Niemka - przyjęła imię Teresa Benedykta od Krzyża, już na zawsze wiążąc się z Chrystusem, w którego cierpieniu była gotowa uczestniczyć.

Dała temu świadectwo, ginąc męczeńską śmiercią w komorze gazowej KL Auschwitz-Birkenau 9 sierpnia 1942 roku. Jan Paweł II podczas beatyfikacji Edyty Stein podkreślił, że „jako Benedicta a Cruce (błogosławiona przez Krzyż) pragnęła wraz z Chrystusem nieść krzyż za zbawienie swego narodu, swego Kościoła, całego świata”. W Lublińcu znajduje się kościół Podwyższenia Krzyża Świętego z I połowy XIX wieku, ale odwiedzając swoje „ukochane miasto”, Edyta Stein nie wiedziała jeszcze, że to właśnie krzyż i zjednoczenie z Chrystusem cierpiącym w wielkim dziele zbawczym naznaczy jej życie do końca. Chrzest przyjęła dopiero w wieku 31 lat. Proboszczem kościoła Podwyższenia Krzyża w latach 1982–2006 był ks. Leonard Pająk, wielki orędownik i propagator świętej, który zadbał o znaki jej czci nie tylko w tej świątyni. W prezbiterium, po lewej stronie tabernakulum postać św. Teresy Benedykty od Krzyża wypełnia witraż, a jej obraz wisi na chórze. Na wieży umieszczono dzwon poświęcony Edycie Stein z jej podobizną i inskrypcjami świeckiego i zakonnego imienia. Po drugiej stronie ulicy znajduje się Dom Parafialny z płaskorzeźbą patronki na zewnętrznej ścianie. To ważne ślady świętej, która pod koniec życia z polecenia przełożonych zakonnych zaczęła pisać „Wiedzę krzyża” – studium, w którym interpretując dzieła św. Jana od Krzyża, rozwija swoją koncepcję teologii cierpienia i zbawienia. Odsłaniając przy tym własną drogę, pozostawiła testament kobiety, która Krzyż Święty wywyższyła swoim życiem. Napisała niełatwe słowa: „Wiemy (...), że przychodzi chwila, gdy dusza (…) pogrąża się całkowicie w ciemności i pustce. Nie pozostaje jej nic, na czym mogłaby się wesprzeć, jedynie – wiara. Ona stawia duszy przed oczy Chrystusa: ubogiego, poniżonego, ukrzyżowanego, opuszczonego na krzyżu przez Ojca. W Jego ubóstwie i opuszczeniu człowiek odnajduje siebie”.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama