Nowy numer 37/2021 Archiwum

Trzy pielgrzymki w jednej

O nowych trasach, skomplikowanej logistyce i mocnej podporze rodzin opowiadają ks. Adam Jasiurkowski i ks. Tomasz Wieczorek, odpowiedzialni za gliwicką pieszą pielgrzymkę na Jasną Górę.

MIRA FIUTAK: Jak będzie wyglądała w tym roku pielgrzymka, bo ciągle jeszcze nie wracamy do formy sprzed pandemii?

Ks. Adam Jasiurkowski: Od kiedy jesteśmy odpowiedzialni za pielgrzymkę gliwicką, czyli przez ostatnie trzy lata, każdy rok jest inny niż poprzedni. W ubiegłym mieliśmy sztafetę, bo takie były możliwości, a chcieliśmy, żeby jak najwięcej osób mogło przejść przynajmniej mały odcinek drogi. W tym roku mamy nowe wytyczne Głównego Inspektora Sanitarnego i rekomendacje są takie, że w pielgrzymce może wziąć udział 300 osób, nie licząc zaszczepionych. A skoro liczba naszych pielgrzymów w ostatnich latach wynosi od 1200 do 1300, to rozbiliśmy całą grupę na trzy mniejsze.

Pójdą oddzielnie, tak żeby nie spotykały się ze sobą. Tym samym wracamy do pełnej trasy pielgrzymki i noclegów po drodze. Wszystkie nurty spotkają się na Jasnej Górze, gdzie na wałach odbędzie się Msza z bp. Janem Kopcem.

Jak zostały wyznaczone te trzy grupy?

Ks. AJ: Można powiedzieć, że jest podział na wschód, zachód i centrum. KS. TOMASZ WIECZOREK: Po raz kolejny musimy zmierzyć się z wyznaczeniem innego porządku pielgrzymki. Logistycznie jest to dość skomplikowane. Trzeba było tak zaplanować trasy, żeby pielgrzymi nie musieli pokonywać bardzo wielkich odcinków, bo trzeba pamiętać, że wysiłek potęguje się z każdym kolejnym dniem. Jeden nurt wychodzi z gliwickiej katedry, a do niego dołącza grupa z Kuźni Raciborskiej, która wyrusza dzień wcześniej. I oni pójdą naszą starą, tradycyjną trasą, czyli z Gliwic prosto do Tworoga, dalej do Boronowa i na Jasną Górę. Drugi nurt to grupa z Toszka i grupa pielgrzymów z Pyskowic i Łabęd, które razem idą od Koszęcina. A trzeci to grupa, która wyrusza z Zabrza. W Nakle Śląskim dołącza do niej grupa tarnogórska. Następnego dnia idą do Woźnik, gdzie łączą się z grupą bytomską i dalej razem idą do Częstochowy. Poszczególne nurty dotrą w różnym czasie, ale chcemy wszystkich wprowadzić przed obraz jasnogórski.

Jak wymagające są poszczególne odcinki?

Ks. TW: Najdłuższy etap do pokonania będzie miała grupa, która pójdzie z Toszka do Koszęcina, bo jednego dnia przejdą 33 km. Pozostałe odcinki są tak wyznaczone, żeby nie przekraczały 30 km.

To znaczy, że etapy będą dłuższe niż w poprzednich latach pielgrzymkowych, jeszcze sprzed pandemii?

Ks. TW: Wydłużyły się ze względu na to, że nie możemy skumulować tak wielu osób w jednym miejscu noclegowym, dlatego trzeba było trochę „porozciągać” trasę. Noclegi to dzisiaj największy problem logistyczny. Powinny to być namioty lub budynki użyteczności publicznej, czyli szkoły, domy kultury, itd. Tutaj też trzeba zadbać o to, żeby przeprowadzić później dezynfekcję. Większa liczba grup pielgrzymkowych to też o wiele więcej służb porządkowych i medycznych. To poważny sprawdzian dla „fankowych”, którzy wezmą odpowiedzialność za te trasy, bo ja nie mogę być w kilku miejscach naraz. Będą mieli na swoich barkach większy obowiązek, żeby każdego dnia bezpiecznie doprowadzić grupy do celu.

Macie już wystarczającą liczbę osób potrzebnych do obsługi pielgrzymki?

Ks. TW: Powoli zaczynamy wszystko dopinać. Jeśli chodzi o służby porządkowe, to mamy tuż „fankowych” przypisanych do danych grup. Mają wytyczne dotyczące tras, żeby mogli sobie to wbić w nawigację i mieć w razie czego takie zabezpieczenie. Starą drogą pójdzie tylko nurt gliwicki i Kuźnia Raciborska, pozostali będą zmagać się z nowymi trasami. Grupa zabrzańska w większości będzie szła bocznymi ulicami, leśnymi duktami czy przez pola. Drugi odcinek, z Nakła Śląskiego do Woźnik, cały czas biegnie drogą leśną. Będzie mniejszy upał, ale mogą tam czekać na pielgrzymów inne problemy, jak komary czy kleszcze, dlatego trzeba pamiętać o zabraniu ze sobą odpowiednich środków.

Logistyka związana z pielgrzymką jest bardziej skomplikowana niż w ubiegłym roku?

Ks. TW: Chyba tak, ale doświadczenie pokazuje, że przed pielgrzymką zawsze jest obawa i stres, a potem okazuje się, że mamy tyle odpowiedzialnych osób, że wszystko idzie dobrze. Trzeba tylko mądrze do tego podejść. Ważną podpowiedzią w wyborze formy pielgrzymowania było spotkanie przewodników pielgrzymkowych na Jasnej Górze. Nasz tegoroczny plan jest w dużym stopniu oparty na pielgrzymce krakowskiej i ich ubiegłorocznych doświadczeniach. W tym roku namnożyło się też pism, które musimy złożyć w różnych instytucjach. Okazało się, że tym razem idziemy aż przez trzy nadleśnictwa. Ks. AJ: Nowością w tym roku jest to, że zapisy prowadzimy tylko przez stronę internetową i tam też dokonuje się płatności za pielgrzymkę. W związku z tym mamy prośbę doi innych osób o pomoc starszym pielgrzymom, którzy mieliby z tym trudności. Zapisy trwają do 13 sierpnia, ale mamy wyznaczone trzy progi opłat, więc ten, kto zrobi to szybciej, zapłaci mniej. W tym roku nie ma też ograniczeń wiekowych, które musieliśmy wprowadzić w ubiegłym – niektórym trudno było pogodzić się z tym, że nie mogli pójść. Teraz zapraszamy do pielgrzymowania każdego, kto tylko czuje się na siłach. Ks. TW: Potrzebny jest jednak zdrowy rozsądek, bo trasy są nowe i mogą nieść ze sobą różne niespodzianki. Wiadomo, że asfalt jest trudną drogą, ale jednak bitą i prostą. W lesie idzie się łatwiej, ale może być różnie, bo jak spadnie deszcz, to trzeba będzie przeprawiać się przez błoto. Każdy z nas powinien mierzyć zamiary na swoje siły. Ktoś powie – 33 kilometry to niewiele, ale jeśli kilka dni z rzędu pokonujemy długie odcinki, to już jest konkretny wysiłek.

Dobrze jest sprawdzić się samemu przed pielgrzymką.

Ks. TW: I przygotować fizycznie, bo jeśli całą pandemię przesiedzieliśmy w domu, mało ruszaliśmy się, to warto by było się rozchodzić po parku, lesie, różnych drogach, żeby przygotować swoje mięśnie do większego wysiłku.

Hasło pielgrzymki nawiązuje do Roku Świętego Józefa. Jak ta droga na Jasną Górę będzie wyglądała od strony duchowej?

Ks. AJ: W Litanii do św. Józefa jest takie piękne wezwanie: „Podporo rodzin, módl się za nami”. Wybraliśmy je na hasło naszego pielgrzymowania. Idziemy do Maryi, ale ze św. Józefem, bo chcemy też jemu zawierzyć siebie, wszystkie nasze przedsięwzięcia, a szczególnie rodziny, które potrzebują wsparcia. W prowadzonych rozważaniach będziemy mówić o roli mężczyzny w rodzinie, chcemy spojrzeć na św. Józefa w aspekcie rodziny, żeby mogła być budowana na silnym fundamencie. W tym roku wspominamy też zmarłych proboszczów, którzy nas przyjmowali. W Boronowie zmarł ks. Werner Olejnik, który przez wiele lat gościł u siebie w parafii pielgrzymów. A zaraz w kolejnej, w Konopiskach, zmarł ks. Sławomir Kaczmarek. Jeszcze w sierpniu ubiegłego roku rozmawialiśmy o planach, jakie miał, a ponad miesiąc później zmarł na COVID-19. Będziemy o nich pamiętać w swoich modlitwach.

Potrzebne informacje

XXIX Diecezjalna i 375. Gliwicka Piesza Pielgrzymka na Jasną Górę odbędzie się od 19 do 21 sierpnia (dla grupy z Kuźni Raciborskiej – od 18 sierpnia). Pielgrzymi pójdą w trzech grupach. Zapisy do 13 sierpnia tylko przez stronę: www.gliwicka.com – koszt udziału w pielgrzymce: do 15 lipca – 25 zł, od 16 do 31 lipca – 30 zł, a później – 35 zł. Na stronie internetowej można znaleźć również wszystkie potrzebne informacje, poszczególne trasy, osoby odpowiedzialne i grupy pielgrzymkowe.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama