Nowy numer 24/2021 Archiwum

Jedyny ratunek

O przygotowaniach do 100. rocznicy zawierzenia Polski NSPJ, istocie kultu Serca Bożego i Apostolstwie Modlitwy mówi o. Robert Więcek, jezuita.

Klaudia Cwołek: Rekolekcje, które nie tak dawno głosił Ojciec w kościele jezuitów w Bytomiu, miały tytuł „Patrz w Serce”. Patrz, ale jak?

Robert Więcek SJ: To jest jak z adoracją Najświętszego Sakramentu. Przychodzą na nią ludzie, którzy przeżywają różne uniesienia, ale przychodzą także ci, którzy są w kryzysie, smutku i ciemności. Są, trwają i mogą wpatrywać się w przebite Serce Jezusa. Przyjrzyjmy się tym obrazom Serca Jezusa, które mamy, i zwróćmy uwagę, że Jezus na wielu z nich palcem wskazuje na swoje Serce.

Tak jest na tradycyjnych obrazach, ale tak jest też na najsłynniejszym obrazie Jezusa Miłosiernego z Wilna czy Łagiewnik. Patrz w Serce Jezusa to znaczy: w nim odnajduj Jego i siebie zarazem, w tym także swoje zranienia. Bo jeżeli wierzymy, że Bóg bierze je na siebie, to zwracając się do tego źródła otrzymujemy przebaczenie, pociechę, umocnienie, uzdrowienie. To jest istota – uczyć się swojego człowieczeństwa przed Sercem Jezusa. Jeżeli przy Nim dobrze je w sobie odkryję, to potem już wszystko pójdzie lepiej. Człowieczeństwo będę widział także w moim współbracie, mąż zobaczy je w żonie i na odwrót, rodzice w dzieciach itd. W takiej perspektywie zaczyna się inne patrzenie na rzeczywistość, wcale nie pozbawione bólu i cierpienia, ale z innym odniesieniem i zapewnieniem Pana Jezusa „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię”.

Konsekwentnie zestawia Ojciec nasze ludzkie zranienia z ranami Boga.

Tak, bo inaczej nie mamy szans. Jak ich nie zestawimy z przebitym Sercem Boga, to one nas zniszczą. A w każdym ludzkim sercu jest iskierka Boża i ona, połączona z gorejącym ogniskiem miłości – z Sercem Jezusa, może zrobić rewolucję.

Czy kult Najświętszego Serca Jezusa to specjalność jezuitów?

Można tak powiedzieć, choć nie mamy, oczywiście, wyłączności. Jezuici z kultem Serca Bożego związani są od czasu objawień św. Małgorzacie Marii Alacoque, francuskiej zakonnicy, której Pan Jezus polecił rozpropagować to nabożeństwo. To był XVII wiek. W pewnym momencie otrzymaliśmy od papieża jako zadanie krzewić ten kult. Co ciekawe, jeszcze przed tymi objawieniami, nasz współbrat o. Kasper Drużbicki wydał przepiękną książeczkę „Cel serc Serce Jezusa”. Ostatnio została ona wznowiona i dzięki ofiarności świeckiej osoby jest rozprowadzana za darmo. Pamiętajmy także, że spowiednikiem św. Małgorzaty był również jezuita, św. Klaudiusz de la Colombière.

Na czym polega kult Serca Bożego?

Mówiąc najprościej, to jest kult Bożej miłości z wszystkimi towarzyszącymi mu aktami: poświęceniem, wynagrodzeniem i kontemplacją Bożego Serca, a także z wyakcentowaniem człowieczeństwa Jezusa, co nie dla wszystkich było jasne. No więc jezuici się za ten temat wzięli, o czym świadczy także wiele naszych kościołów, które noszą wezwanie Najświętszego Serca Pana Jezusa, m.in. w Bytomiu. Po objawieniach św. Małgorzacie kult rozwijał się bardzo dynamicznie i dotarł na tereny Polski, która była pod zaborami, a w Europie też niewesoło się wtedy działo. W Polsce jego ośrodkiem stał się Kraków, a tematem zaczęły zajmować się największe jezuickie tuzy, m.in. o. Józef Andrasz, spowiednik św. s. Faustyny Kowalskiej. We wszystkich zaborach powstało Apostolstwo Modlitwy, a w Krakowie zaczęto wydawać związanego z nim „Posłańca Serca Jezusowego”, który miał nakład kilkudziesięciu tysięcy egzemplarzy i rozprowadzany był także za granicą. To było bardzo dobre narzędzie na tamte czasy, które przetrwało do niedawna. Jeszcze wcześniej polscy biskupi starali się w Watykanie o ustanowienie uroczystości Serca Bożego, która przez wiele lat mogła być obchodzona tylko w Królestwie Polskim.

Na fali tej pobożności powstała też bazylika NSPJ w Krakowie?

Gdy kult tutaj bardzo się rozwijał, przy naszym klasztorze była tylko kaplica Serca Pana Jezusa, przerobiona z jakiegoś zajazdu. Jezuici stwierdzili więc, że trzeba ją rozbudować. Na początku XX wieku władze zakonu wydały zgodę i ogłoszono zbiórkę. Pieniądze zaczęły wpływać i ostatecznie wybudowano dużą bazylikę, którą mamy obecnie. Konsekracja kościoła odbyła się 29 maja 1921 roku, a 3 czerwca miało tu miejsce zawierzenie Polski Najświętszemu Sercu Pana Jezusa.

Jak doszło do tego aktu?

Rok wcześniej, w 1920 roku, na Jasnej Górze ówczesny prymas Polski kard. Edmund Dalbor powierzył Polskę Najświętszemu Sercu Jezusa. To był szczególny czas po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku. W Krakowie natomiast powtórzono ten akt uroczyście w obecności biskupów, którzy przyjechali na konsekrację nowego kościoła NSPJ. To było wielkie wydarzenie. Po Mszy w kościele wszyscy – a podaje się, że było około 140 tys. ludzi – przeszli na Mały Rynek. W 100. rocznicę tego wydarzenia, w uroczystość NSPJ 11 czerwca podczas Mszy św. o 18.00 w naszej bazylice w Krakowie abp Stanisław Gądecki, przewodniczący KEP, wraz z całym episkopatem ponowi akt poświęcenia narodu polskiego Najświętszemu Sercu Pana Jezusa. W łączności z tym wydarzeniem tego samego dnia poświęcenie ma odbyć się w każdej polskiej parafii.

Jubileusz upływa w klimacie pandemii, więc pewnie także przygotowania do tego wydarzenia były okrojone?

Wiadomo, że za dużo nie można było zrobić, ale obchody rozłożyliśmy na trzy etapy: osobiste poświęcenie się NSPJ, poświęcenie małżeństw, rodzin i wspólnot oraz trzeci, końcowy etap to wspomniana uroczystość 11 czerwca z udziałem Episkopatu Polski. Przygotowaliśmy także różne wydarzenia towarzyszące, o których można przeczytać m.in. na stronie Apostolstwa Modlitwy. W całej tej pracy bardzo zainspirował mnie tekst kard. Josepha Ratzingera, w którym odpowiadał na pytanie: „Czy nabożeństwo do Serca Jezusa może nam jeszcze coś powiedzieć?”. I on przepięknie wyjaśnia, jak ten kult wskazuje na człowieczeństwo Boga w Jezusie Chrystusie. Myślę, że to jest istota. Bo w naszych czasach największy kryzys dotyczy człowieczeństwa, a wynika on z tego, że odrzucany jest Pan Bóg. Dlatego powrót do Serca Jezusa może nam pokazać także prawdę o naszym człowieczeństwie, które pochodzi od Boga. Do mnie coraz mocniej dociera, że my, wierzący, powinniśmy być najpierw ludźmi, a potem dopiero wypełniać różne swoje powołania.

Jaka jest w tym rola Apostolstwa Modlitwy?

Uczestnictwo w AM polega przede wszystkim na modlitwie w intencjach, które papież podaje na każdy miesiąc. A przynależność do apostolstwa może mieć różne formy. Jest możliwość uczestniczenia w formacji i spotkaniach we wspólnocie, ale najważniejsze jest to, by każdego dnia ofiarowywać wszystko Sercu Bożemu. Chodzi o to, żeby żyć w świadomości poświęcenia, za którym przychodzi wynagradzanie Sercu Bożemu obojętności, grzechów i zniewag oraz przylgnięcie do Pana Jezusa, uczenie się od Niego życia miłością, którą nam objawia. Sama nazwa Apostolstwa Modlitwy w ostatnim czasie w Kościele zmieniona została na Papieską Światową Sieć Modlitwy, ale w Polsce nadal używa się starej. Nowa się jeszcze nie przyjęła. • klaudia.cwolek@gosc.pl

Robert Więcek SJ

Urodził się w 1968 roku w Ostrzeszowie w Wielkopolsce. Do Towarzystwa Jezusowego wstąpił w 1991 roku, święcenia kapłańskie przyjął w 1998 roku w Krakowie. Później skierowany został do Rumunii, Częstochowy, Salamanki, Nowego Sącza i Aten. W latach 2012–2020 pracował w Gliwicach, pełniąc funkcje dyrektora Centrum Kształcenia i Dialogu „Theotokos”, proboszcza parafii MB Kochawińskiej i przełożonego wspólnoty jezuitów. Od września 2020 Roku jest dyrektorem Krajowego Sekretariatu Apostolstwa Modlitwy, odpowiedzialnym za przygotowanie tegorocznych obchodów 100. rocznicy poświęcenia Polski NSPJ. Autor książek z medytacjami biblijnymi i tomów poezji. Prowadzi stronę: robertwiecek.pl.

Apostolstwo Modlitwy

Jest stowarzyszeniem religijnym w Kościele katolickim, skupiającym świeckich i duchownych. Opiera się na duchowości związanej z kultem Najświętszego Serca Pana Jezusa. Każdego roku papież wyznacza intencje AM: ogólną, dotyczącą problemów całego Kościoła, i misyjną, związaną z ewangelizacją. Hasłami AM są: „Kochać i służyć” oraz „Modlitwa i służba”. Od 2006 roku AM wydaje biuletyn „Modlitwa i Służba”. Na terenie diecezji gliwickiej spotkania AM odbywają się głównie w parafiach jezuickich NSPJ w Bytomiu i MB Kochawińskiej w Gliwicach, ale także w Toszku i parafii katedralnej w Gliwicach. Więcej: ampolska.com

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama