Nowy numer 24/2021 Archiwum

Kościół ochraniaj, pracujących wspieraj

Czasami historia po latach przybiera kształt, jaki ciężko byłoby przewidzieć u jej początku. Jednak po dokładniejszym przyjrzeniu się kolejne wydarzenia jeszcze głębiej wskazują sens pierwotnych spraw. Tak właśnie jest w przypadku świętego Józefa z Tarnowskich Gór.

W naszym józefowym cyklu tym razem zaglądamy do Tarnowskich Gór i „tego małego kościoła przy cmentarzu”, jak często bywa określany przez mieszkańców. To miejsce położone na skraju parku ma dość długą, bo ponadstuletnią historię, choć nie od początku związaną z kościołem i własną parafią, a właśnie z miejscem pochówku.

Z cmentarnej bramy

Rodowód budynku sięga 1919 roku. Wzniesiony został wtedy u wejścia na cmentarz parafialny, który do dziś nazywany jest wśród lokalnej społeczności „nowym” – po cmentarzu przy kościele św. Anny, zlokalizowanym po drugiej stronie parku.

Decyzję o wzniesieniu hali cmentarnej podjął ks. Ryszard Rassek, ówczesny proboszcz parafii Świętych Apostołów Piotra i Pawła – wówczas głównej w centrum miasta. W zamyśle nie miało być to jedynie pomieszczenie do przechowywania zwłok, lecz dostojniejsze przejście, „brama” na cmentarz. Taką rolę budynek pełnił do końca lat 50. ubiegłego wieku, kiedy władze kościelne zwróciły uwagę na powstające w okolicy domy mieszkalne i wzrost liczby ludności. W 1959 r. urządzono w nim kościół św. Józefa Robotnika i skierowano do posługi w nim kapłana, który początkowo odprawiał Msze Święte tylko w niedziele. Rok później powołano działającą regularnie stację duszpasterską.

Na ustanowienie samodzielnej parafii trzeba było czekać aż 21 lat. Stało się to na mocy dekretu wydanego 27 kwietnia 1981 r. przez biskupa katowickiego Herberta Bednorza. Rozwój życia religijnego parafii w kolejnych dziesięcioleciach poskutkował wyczerpującą się zdolnością do pomieszczenia w świątyni wszystkich wiernych, przez co sporo osób uczestniczyło we Mszach i nabożeństwach, stojąc na zewnątrz. Powiększenie kościoła stało się koniecznością. Prace budowlane rozpoczęły się w 2004 r. i trwały około dwóch lat. W tym czasie do klasycystycznej bryły dawnej hali cmentarnej dołączyły dwie nawy o współczesnych klinkierowych elewacjach oraz absyda, w której usytuowano prezbiterium. Ponadto pod nawami znalazły się dodatkowe pomieszczenia: kaplica pogrzebowa, salka katechetyczna, zakrystia dla ministrantów, kotłownia i sanitariaty. Kościół po modernizacji stał się nie tylko bardziej użyteczny, ale też dużo ładniejszy.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama