Nowy numer 18/2021 Archiwum

Odszedł szybko

Jego śmierć łączy się ze śmiercią wielu zakażonych podczas epidemii koronawirusa księży – mówił w kazaniu na pogrzebie proboszcza z Łagiewnik Wielkich bp Rudolf Pierskała.

Świętej pamięci ks. Waldemar Glowka zmarł w niedzielę 21 marca, gdy w parafii trwały rekolekcje. W Łagiewnikach Wielkich pracował od 2006 roku, najpierw jako administrator, a później proboszcz.

Mszy pogrzebowej w parafialnym kościele św. Jana Chrzciciela w Łagiewnikach Wielkich przewodniczył biskup gliwicki Jan Kopiec, a kazanie wygłosił bp Rudolf Pierskała z Opola, kolega kursowy zmarłego. – Zdajemy sobie sprawę, że nie jesteśmy w stanie wyjaśnić ani odpowiedzieć na pytanie, dlaczego ks. Waldemar odszedł tak szybko do Pana. Można by powiedzieć, że przecież był jeszcze w sile wieku kapłańskiej posługi, mając dopiero 63 lata. Choroba covidowa dotknęła go niespodziewanie i pokonała. Jego śmierć łączy się ze śmiercią wielu zakażonych podczas epidemii koronawirusa księży. My zaś, pogrążeni w bólu i w żałobie, gromadzimy się, aby umacniać naszą chrześcijańską wiarę, która mówi nam, że choć umarł, to jednak żyje, żyje u Boga – mówił biskup pomocniczy diecezji opolskiej. Księdza Waldemara wspominał jako człowieka zawsze radosnego, ze swoistym uśmiechem, któremu w seminarium koledzy nadali przydomek „Chôp” (z gwary śląskiej – red.). – Ks. Waldemar był dobrym chôpym – o wielkim sercu, uczuciowym, przeżywającym wewnętrznie i bardzo wrażliwym człowiekiem – podkreślił bp Pierskała. Pod koniec liturgii w kościele głos zabrali przedstawicielka rady parafialnej Krystyna Klimza i dziekan dekanatu lublinieckiego ks. Konrad Mrozek. Trumna z ciałem śp. proboszcza została złożona w grobie na parafialnym cmentarzu obok kościoła.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama