Nowy numer 9/2021 Archiwum

Inspirowana dziełem Rembrandta

W kościele Nawrócenia św. Pawła w Pyskowicach znajduje się nietypowa rzeźba Apostoła Narodów.

Zwykle Paweł przedstawiany jest jako energiczny mężczyzna, stojący lub idący. Jego atrybut to miecz, symbol męczeńskiej śmierci, interpretowany też jako oręż walki duchowej (miecz Słowa Bożego – Ef 6,17). Tymczasem pyskowicki patron to siedzący, zadumany starzec, spoglądający gdzieś w dal znad stosu pism. Miecz jest, ale jakby odstawiony po walce. Dlaczego tak go pokazano?

Oryginał

Za wzór posłużył obraz ze zbiorów muzeum Staatsgalerie Stuttgart: „Św. Paweł w więzieniu”, namalowany w 1627 r. przez holenderskiego mistrza Rembrandta van Rijn. Przedstawia on siwowłosego Apostoła w mrocznej celi, z piórem w dłoni, wśród stert rękopisów. Paweł ostatnie lata życia spędził w więzieniach Cezarei i Rzymu, skąd według tradycji napisał kilka listów. Rzeźba inspirowana tym dziełem powstała w Pracowni Snycerskiej Andrzeja Burkota w Górkach Wielkich. Taką „wersję” patrona zgromadzenia zamówiła warszawska wspólnota Towarzystwa Świętego Pawła (paulistów). A jak trafiła do Pyskowic?

Z inicjatywy paulistowskiej

Autorką projektu wnętrza świątyni Nawrócenia św. Pawła, budowanej w latach 1985-2003 w Pyskowicach, była s. Maristella Sienicka PDDM, z wykształcenia architekt, należąca do Zgromadzenia Sióstr Uczennic Boskiego Mistrza, które wraz z paulistami oraz innymi instytutami zakonnymi i świeckimi stanowi Rodzinę Świętego Pawła. Figura wzorowana na obrazie Rembrandta musiała być jej znana i znalazła się w koncepcji wystroju prezbiterium. Dlaczego, zamiast młodzieńca pod Damaszkiem, wybrano sędziwego Apostoła? Może dlatego, że Paweł w Pyskowicach był od dawna? Już w 1256 r. był tu kościół pod jego wezwaniem. W pracowni Andrzeja Burkota wykonano kolejną rzeźbę Apostoła naturalnych rozmiarów. Budowniczy kościoła, śp. ks. Leonard Stroka, przywiózł ją na uroczystość konsekracji (21 września 2003 r.). Kościelny Erwin Lindner do dziś wspomina jak się jej… wystraszył, ujrzawszy w półmroku prezbiterium nieznaną postać. Zamysłem s. Maristelli było ulokowanie patrona parafii w miejscu, gdzie dziś stoi chrzcielnica. Ostatecznie trafił na wysoki postument pod ścianą.

Zapatrzony w wieczność

Figura z drewna lipowego wiernie odwzorowuje bohatera obrazu Rembrandta. Są nawet greckie inskrypcje (fragmenty Listów do Tymoteusza i do Kolosan) na kartach rękopisów. Paweł patrzy przed siebie. Trochę na ołtarz, trochę na ludzi w kościele, a zarazem gdzieś bardzo daleko. To spojrzenie zdaje się mówić: „Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno; wtedy zaś zobaczymy twarzą w twarz”… Można się o tym przekonać, odwiedzając kościół. W niedzielę 24 stycznia parafia obchodzi odpust. Autorka jest konserwatorem zabytków diecezji gliwickiej

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama