Nowy numer 24/2021 Archiwum

Problem podstawowy

Malgaszom z misji w Befasy grozi nie tylko koronawirus, ale silnie związany z nim głód. Starają się temu zaradzić oblaci z Polski.

O sytuacji na misji na Madagaskarze opowiadał w Zabrzu o. Dominik Ochlak OMI z Oblackiego Centrum Młodzieży w Kokotku. Gościł 8 listopada w parafii św. Józefa w ramach corocznej akcji, podczas której zakonnicy głoszą kazania, rozprowadzają kalendarze i zbierają pieniądze na misje.

Praca u podstaw

Zgromadzenie Misjonarzy Oblatów do Befasy zostało zaproszone pięć lat temu. – Gdy na początku nasi ojcowie zobaczyli, jak ci ludzie mieszkają, byli w szoku – opowiadał o. Dominik.

Na miejscu zastali prowizoryczne chatki, bez toalet. Mieszkańcy nie znali podstawowych zasad higieny. W takich warunkach z nimi zamieszkali, zaczęli pracować i modlić się. Rozpoczęli też budowę szkoły z trzema klasami, chaty medyka oraz przeprowadzili remont kościoła, który pozostał po poprzednikach. – Cieszę się, bo dzisiaj, po pięciu latach, ta misja tętni życiem. W chatce jest polski lekarz, który pomaga ludziom. Leczy zwykłe infekcje, bo Malgasze przechodzą nieraz proste schorzenia i potem zdarza się, że umierają z błahych powodów. A teraz ma im kto pomóc – mówił. Na misję i do kościoła oblatów w Befasy ludzie docierają także z bardzo odległych miejsc, oddalonych nawet o 30 km. Czynna już jest szkoła, ale nie wszystkie dzieci się w niej mieszczą. Ważne jednak, że przynajmniej część z nich ma szansę na lepsze życie.

Wspólne dzieło tu i tam

– Chciałem wam powiedzieć „Bóg zapłać!”, bo ta misja działa także dzięki waszemu wiernemu, corocznemu wsparciu, którego udzielacie misjom, gdzie pracują nasi ojcowie. To jest takie nasze wspólne dzieło – Kościoła w Polsce i misjonarzy oblatów. To jest piękne, że tak to działa – podkreślił o. Dominik. Prosił też do dalszą pomoc w duchu Ewangelii, bo problemy, z którymi borykają się oblaci w Befasy, są – jak to nazwał – dramatycznie podstawowe. – W tym tygodniu rozmawiałem jednym z nich. Aktualnie przewożą zapasy ryżu, bo jest pora sucha, jeszcze można przejechać. A w porze deszczowej miasto jest odcięte na parę miesięcy – opowiadał. Do tej naturalnej bariery teraz doszły jeszcze ograniczenia związane z epidemią. W czasie koronawirusa nie wolno się za bardzo przemieszczać, miasta i wioski są pozamykane, a Malgasze z rejonu Befasy żyją z dnia na dzień – co wypracują, co urośnie na polu i uda im się sprzedać, za to mogą coś kupić dla swoich rodzin. Ponieważ ten handel zamarł, sytuacja robi się dramatyczna. – Grozi im głód, bardziej niż epidemia koronawirusa. Dlatego nasi ojcowie, na tyle na ile mogą, karmią dzieci – te, które przychodzą do szkoły i nie tylko. Pod opieką misji jest tysiąc dzieci z buszu.

Potrzebni ofiarni i odważni

Oblaci to zgromadzenie misyjne, które swój charyzmat dzieli ze świeckimi. Jedną z form współpracy jest wolontariat młodzieży. W Zabrzu o. Dominik zapraszał chętnych do centrum NINIWA w Kokotku k. Lublińca, gdzie młodzi ludzie przygotowują się na wyjazdy do różnych krajów i przez jakiś czas pomagają misjonarzom. – Chcielibyśmy, żeby w przyszłym roku, tak jak w latach poprzednich, pojechali na Ukrainę, Białoruś, Syberię, do Kazachstanu, na Madagaskar i być może nawet Arktykę, jeśli znajdą się odpowiednie osoby – mówił. Każdy natomiast może pomóc modlitwą czy ofiarą. Pieniądze zebrane w parafii w Zabrzu w większości będą przeznaczone na dzieło misyjne na Madagaskarze, gdzie oblaci chcą w kolejnym miejscu w buszu wybudować małą kaplicę, szkołę na dwie klasy i punkt medyczny, żeby pomagać tam całościowo, dając opiekę duchową, lekarską i edukacyjną. – Świadectwo życia misjonarzy uczy nas tego, co proste, żeby docenić to, co mamy, ludzi, z którymi żyjemy. Może będziemy bardziej wszystko szanować, mniej żywności marnować lub nie marnować jej wcale, cieszyć się z tego, co tutaj, w Polsce, mamy. I módlmy się za tych ojców, którzy są tam, na misjach, za braci i siostry zakonne, także za rodziny – prosił o. Dominik. – To w większości ludzie pozbawieni próżnej chwały, twardzi ludzie, którzy są Bogu wierni. I oni potrzebują naszej modlitwy, naszych różańców. Często mówią wprost, że jest to namacalnie odczuwalne, że z Polski, z ich środowisk to wsparcie modlitewne jest – zapewniał. Więcej o pracy zgromadzenia w Polce i na misjach na: oblaci.pl.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama