Nowy numer 24/2021 Archiwum

Szkoła była jego pasją

– Śmierć Dariusza Przyłasa, Darka – mojego i wielu z was przyjaciela – jest dzisiaj wołaniem o przyjaźń. O tę przestrzeń, gdzie lepiej i piękniej się żyje – mówił podczas pogrzebu o. Waldemar Janecki OMI.

W Lublińcu 14 listopada odbył się pogrzeb Dariusza Przyłasa, założyciela i dyrektora Zespołu Szkół im. św. Edyty Stein KSW, wieloletniego prezesa Zarządu Głównego Katolickiego Stowarzyszenia Wychowawców w Polsce. Dariusz Przyłas został pośmiertnie odznaczony przez Prezydenta RP Złotym Krzyżem Zasługi za działalność na rzecz rozwoju oświaty. Odznaczenie na ręce rodziny przekazała Urszula Bauer, śląski kurator oświaty.

Mszy w kościele św. Stanisława Kostki przewodniczył o. Piotr Pisarek OMI, szwagier zmarłego, a kazanie wygłosił o. Waldemar Janecki OMI, jego przyjaciel, były proboszcz parafii oblackiej w Lublińcu, obecnie superior klasztoru w Katowicach-Koszutce. Na liturgię pogrzebową wybrano fragment Ewangelii św. Jana o śmierci Łazarza i przyjaźni rodzeństwa z Betanii z Jezusem.

Człowiek zaangażowany

Śmierć Dariusza Przyłasa poruszyła wiele osób, mimo że było wiadomo o jego ciężkiej chorobie, podczas której otrzymał jeszcze dodatkowy cios – informację o pożarze szkoły. – Dyrektor, a zarazem przyjaciel; nauczyciel, a zarazem przyjaciel; sąsiad, a zarazem przyjaciel – mówił o nim w kazaniu o. Janecki. To przyjaźń – jak zaznaczył – pozwalała mu, mimo życia rodzinnego i prowadzenia szkoły, podejmować wiele różnych obowiązków. Wśród licznych publicznych i społecznych aktywności wymienił jego zaangażowanie w Katolickim Stowarzyszeniu Wychowawców, gdzie drugą kadencję pełnił ogólnopolską funkcję prezesa; był doradcą katechetycznym, radnym parafialnym, nadzwyczajnym szafarzem Komunii św., od lat związanym także z Towarzystwem im. Edyty Stein. Ojciec Janecki w kazaniu przypomniał drogę zmarłego od narodzin 9 kwietnia 1968 roku w Mysłowicach po ostatni okres choroby, cierpienia i śmierci, która nastąpiła 10 listopada ok. 7.00 rano w domu, wśród najbliższych.

„Z oblat”

Od młodości życie Dariusza Przyłasa związane było z misjonarzami oblatami Maryi Niepokalanej, gdy rozpoczął kształcenie w Niższym Seminarium Duchownym w Markowicach, a potem studia filozoficzno-teologiczne w seminarium w Obrze, które ukończył tytułem magistra teologii w Częstochowie. W sakramentalnym małżeństwie przeżył z żoną Katarzyną 27 lat, wychowali 5 dzieci. – Dariusz szybko, mimo że pochodził z Mysłowic, zaprzyjaźnił się z naszą lubliniecką ziemią. Tak naprawdę to wydaje nam się, że on stąd pochodził, „z oblat” – podkreślił o. Janecki. Kiedy przybył do Lublińca, najpierw pracował w zakładzie neuropsychiatrycznym jako salowy, później jako katecheta w szkołach, a w 2000 roku założył szkołę katolicką, obecny Zespół Szkół im. św. Edyty Stein. – Wszędzie angażował się z wrodzoną sobie pasją, ale też i pokorą, znając – jak mówimy – swoje miejsce w szyku – podkreślił kaznodzieja. Przypomniał, że zmarły służył przy ołtarzu razem z uczniami ministrantami. – Budował przestrzeń przyjaźni tam, gdzie mógł, gdzie potrafił – zauważył.

Testament przyjaźni

– Myślę, że śmierć Dariusza Przyłasa, Darka – mojego i wielu z was przyjaciela – jest dzisiaj wołaniem o przyjaźń. O tę przestrzeń, gdzie lepiej i piękniej się żyje – zaznaczył o. Janecki. W pogrzebie razem z rodziną uczestniczyli przedstawiciele wielu środowisk. Odczytane zostały listy kondolencyjne biskupa gliwickiego Jana Kopca i prowincjała misjonarzy oblatów Maryi Niepokalanej w Polsce o. Pawła Zająca OMI. Przemawiali śląski kurator oświaty, przedstawiciele Zespołu Szkół im. św. Edyty Stein w Lublińcu, Katolickiego Stowarzyszenia Wychowawców i Zgromadzenia Misjonarzy Oblatów. W imieniu rodziny zmarłego podziękowania przekazał o. Mariusz Legieżyński OMI, proboszcz parafii św. Stanisława Kostki, który także przewodniczył ceremonii na cmentarzu komunalnym.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama