Mimo szalejącego wirusa SARS COV2 noclegownie, schroniska i ogrzewalnie w naszym regionie nie zamykają drzwi przed potrzebującymi. Niesienie pomocy w czasach epidemii jest ważne, bo większe jest też zagrożenie dla bezdomnych. Już nie tylko mróz może przynieść śmiertelne żniwo, ale i COVID-19. Dlatego miasta dwoją się i troją by zabezpieczyć jak najwięcej miejsc noclegowych. Tak jest m.in. w diecezji sosnowieckiej:
Na przyjęcie bezdomnych gotowy jest też Bytom, gdzie około 40 osób już zwróciło się o pomoc – mówi Małgorzata Węgiel-Wnuk z bytomskiego magistratu:
Katowice na nadchodzącą zimę przygotowały 253 miejsca noclegowych dla bezdomnych. Na razie uruchomiono 203, ale od 16 listopada zaczną działać już wszystkie. Miejsca te są w noclegowniach i schroniskach. Wydawane są też ciepłe posiłki. – Wszystko przy zachowaniu reżimu sanitarnego - mówi Ewa Lipka z katowickiego magistratu:
Koronawirus ogranicza też liczbę miejsc w schroniskach. Przed pandemią, potrzebujący mogli spać na dostawionych łóżkach, czy materacach. Teraz już tak nie można, bo trzeba minimalizować ryzyko zakażenia.








