Nowy numer 49/2020 Archiwum

Świadek wiary i modlitwy

Ołtarz Arcybractwa Różańca Świętego w Turzu skrywa w sobie bolesną historię mieszkańców tych okolic.

Jak wielu łez musiał być świadkiem, wie tylko Bóg. Parafia Najświętszego Serca Pana Jezusa powstała po straszliwej tragedii, która miała miejsce w dzień Wniebowstąpienia Pańskiego 15 maja 1890 r. Podczas wodnej przeprawy, którą wierni z Turza musieli pokonywać z ówczesnego kościoła parafialnego w Sławikowie, zginęły w nurtach Odry 43 osoby, głównie dziewczynki wracające z nabożeństwa i pierwszej spowiedzi przed uroczystością I Komunii Świętej.

Dopiero po tym dramacie doszło do budowy nowego kościoła w Turzu (1899–1901) i erygowania samodzielnej parafii 22 marca 1906 r. Wcześniej, 15 stycznia 1905 r. pierwszy proboszcz ks. Otton Czech założył tu Arcybractwo Różańca Świętego. Ogrom bólu koiła modlitwa za tych, którzy tak nagle odeszli. Dla godnego jej sprawowania ustawiono w świątyni odpowiedni ołtarz o ikonografii związanej z Różańcem, dedykowany członkom wspólnoty i zmarłym. Łaciński napis: Altare Confraternitatis Sanctissimi Rosarii privileo pro Defunctis znaczy: Ołtarz Bractwa Najświętszego Różańca obdarzony specjalnymi odpustami dla zmarłych.

Dominikanie i jezuita

Obraz ze św. Dominikiem inspirowany jest tradycją. Mówi ona, że różaniec wręczyła mu Maryja; przypisuje mu też zakładanie pierwszych bractw różańcowych. Święty głosił kazania, które łączył z Różańcem, przez co szeroko upowszechnił ten sposób modlitwy. W Polsce rozpropagował go nasz pierwszy dominikanin, Jacek Odrowąż, którego figura zdobi prawe skrzydło ołtarza. Łatwo go poznać po atrybutach: monstrancji i figurce Maryi, które ratował, uciekając z Kijowa przed Tatarami. Po lewej stoi Katarzyna ze Sieny, tercjarka dominikańska. Cała trójka ma białe habity i czarne płaszcze: strój zakonu kaznodziejskiego. W zwieńczeniu ołtarza jest jeszcze jedna figura: w czarnej sutannie, komży i z lilią w dłoni. To Alojzy Gonzaga, jezuita. Jego obecność nie dziwi, jako że ofiarami tragedii w Turzu były dzieci. Alojzy zmarł bardzo młodo, w wieku 23 lat, nie doczekawszy święceń. Na Górnym Śląsku popularne były młodzieżowe towarzystwa, zwane Alojzjanami.

130 lat po tragedii

Arcybractwo w Turzu nadal trwa. Członkowie tej najstarszej grupy parafialnej deklarują odmówienie co dzień przynajmniej jednej dziesiątki Różańca. Co kwartał mają spotkanie formacyjne, w pierwszą niedzielę października Eucharystię w intencji wspólnoty. Ofiarują Msze św. za zmarłych członków. Codziennie przed Mszą św. w parafii prowadzą wspólne modlitwy. Z inicjatywy obecnego proboszcza w ramach Arcybractwa powstało też pięć róż Żywego Różańca, modlących się w intencjach papieskich. A różańcowy ołtarz, dedykowany zmarłym, wciąż towarzyszy żywym, kroczącym drogami wiary. Autorka jest konserwatorem zabytków diecezji gliwickiej.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama