Nowy numer 44/2020 Archiwum

Z intencją na zawsze

Jeden z nich jest już po czterdziestce i przez kilkanaście lat pracował w firmie. Drugi ma 24 lata i pochodzi z Białorusi. Po roku nowicjatu w Paczynie złożyli pierwsze śluby jako misjonarze klaretyni.

Pacierz o 6.30, później rozmyślanie, Msza Święta i jutrznia, o 12.00 modlitwy południowe, a wieczorem adoracja Najświętszego Sakramentu, nieszpory i kompleta. Czas wyznacza tu modlitwa. Tak, z dala od zgiełku miasta, wśród rozległych pól, co roku rozpoczyna się nauka życia monastycznego i rozeznawanie powołania dla kolejnych przyszłych zakonników. Misjonarze klaretyni pracują w dwóch miejscach diecezji gliwickiej. Prowadzą parafię św. Floriana w Miedarach koło Tarnowskich Gór oraz parafię św. Marcina Biskupa w Paczynie, miejscowości między Pyskowicami a Toszkiem.

Przy tej drugiej od 10 lat działa nowicjat, gdzie kandydaci odbywają roczny okres przygotowujący do życia we wspólnocie zakonnej, po którym składają pierwsze śluby trzech rad ewangelicznych – czystości, ubóstwa i posłuszeństwa. Zwykle uroczystość ta miała miejsce właśnie tam, w Paczynie. Tym razem odbyła się 8 września w kościele św. Wawrzyńca we Wrocławiu.

Człowiek, chrześcijanin, zakonnik

– Celem nowicjatu jest wprowadzenie w proces naśladowania Chrystusa, a w naszym przypadku, zgodnie z misjonarskim charyzmatem, Chrystusa głoszącego Dobrą Nowinę. W tym czasie nowicjusze są wprowadzani w całe życie zgromadzenia, poznają jego duchowość i charyzmat. Wspólnie się modlimy, mamy wykłady i spotkania z różnymi prelegentami, również wyjazdy i pielgrzymki – tłumaczy o. Robert Kycia CMF, mistrz nowicjatu w Paczynie. – Chociaż pierwsze śluby zakonne są składane tylko na rok, to często powtarzamy, że robi się to z intencją na zawsze – podkreśla. – Okres ten jest okazją do tego, żeby popracować nad sobą w potrójnym wymiarze – ludzkim, chrześcijańskim i zakonnym. W sferze ludzkiej to czas bycia razem i uczenia się tego, zadbania o kondycję fizyczną i aspekt afektywno-seksualny oraz weryfikacji psychologicznej związanej z tym, czy rzeczywistość życia zakonnego jest dla nowicjuszy odpowiednia i możliwa do zrealizowania. W wymiarze chrześcijańskim skupiamy się na sakramentach czy nawet uzupełniamy zaległości z katechezy. Natomiast wymiar zakonny i charyzmatyczny to skoncentrowanie się na życiu w zgromadzeniu, na czym ono polega i do czego zmierza, oraz na teologii ślubów zakonnych. To czas weryfikacji tego, czy sposób życia i realizacji powołania związany z duchowością misjonarską i klaretyńską jest im bliski – wyjaśnia o. Kycia.

Misjonarz ze Wschodu

Młodszym z braci klaretynów, którzy przez ostatni rok odbywali nowicjat w Paczynie, jest Dymitr Dubaj. Pochodzi z Białorusi, gdzie misjonarze tego zgromadzenia pracują od lat 90. ubiegłego wieku. – W mojej parafii posługiwali klaretyni, dlatego wiedziałem, kim są. Po szkole, mając 19 lat, poszedłem do seminarium diecezjalnego w Grodnie. Ale przez kilka kolejnych lat rozmyślałem o tym, że czegoś mi brakuje. Zacząłem zastanawiać się nad życiem zakonnym. Po trzecim roku studiów zdecydowałem, że chcę być przede wszystkim zakonnikiem, a później także księdzem. Naturalnie wybrałem klaretynów, tym bardziej, że bardzo odpowiada mi charyzmat tego zgromadzenia – opowiada niemal perfekcyjną polszczyzną. Języka polskiego brat Dymitr zaczął uczyć się jeszcze w seminarium w Grodnie, a później w okresie postulatu, kiedy już w Polsce poznawał zgromadzenie, mógł trenować swoje umiejętności. Z kolei w Paczynie co środę chodził na lekcje do nauczycielki języka polskiego. – Tutaj odnalazłem to, czego pragnąłem będąc przez kilka lat w seminarium diecezjalnym. Tam od razu zaczęły się studia i było zbyt mało czasu na modlitwę. Natomiast nowicjat wprowadza w życie zakonne, monastyczne. Taki plan dnia jest fantastyczny, bo jest czas na modlitwę, medytację słowa Bożego, poznawanie Pana Boga. Można utwierdzić się w powołaniu i uczyć życia wspólnotowego – podkreśla.

Powołanie dojrzałe, nie spóźnione

Brat Piotr Ferenc pochodzi z diecezji płockiej, ma 41 lat i – jak sam siebie określa – jest „tym starszym”. Do klaretynów trafił dwa lata temu, w tym czasie ukończył już okres postulatu i nowicjatu. Na zaproszenie Pana, które słyszał w sercu, odpowiedział więc dopiero w wieku 39 lat, choć zaznacza, że to nie powołanie spóźnione, lecz dojrzałe. Przyznaje, że decyzję udało mu się podjąć dzięki pomocy przyjaciół.

– Studiowałem zarządzanie i marketing, później przez 15 lat pracowałem na różnych stanowiskach w firmie optycznej w Warszawie. Ostatnio byłem specjalistą ds. danych produktowych. Cały czas w moim życiu czegoś brakowało, coś we mnie tkwiło, ale nie potrafiłem tego dobrze nazwać. Różni ludzie różnie odczytują swoje powołanie. Jednym to zajmuje kilka lat, a innym trochę dłużej. Ja po okresie nowicjatu tylko się w nim utwierdziłem i cieszę się, że mam za sobą kolejny etap – mówi. – To był i piękny, i czasami trudny rok, przepełniony modlitwą i nauką. Dla mnie to też powrót do czasów szkoły i studiów, do uczenia się i przygotowywania na zajęcia, które organizował nam o. Robert. Mieliśmy nawet sprawdziany z wiedzy, którą zdobywaliśmy na wykładach z charyzmatu klaretyńskiego czy historii zgromadzenia. Czekam na październik, kiedy już na sto procent będę studentem i ponownie wejdę w tryby uczelni – przyznaje.

Brat Piotr nie ukrywa, że pandemia koronawirusa dodatkowo wpłynęła na ostatni rok. – Nowicjat sam w sobie jest czasem, w którym jesteśmy przypisani do domu w Paczynie. To rok próby spędzany tak, jak kiedyś – daj Boże – dane mi będzie żyć w klasztorze razem z współbraćmi. Natomiast w obecnych okolicznościach przez kilka miesięcy byliśmy zmuszeni do tego, żeby przebywać w domu praktycznie bez wychodzenia, co najwyżej do ogródka czy kościoła. Jednak często rozmawialiśmy o tym, że wbrew pozorom dla całej naszej wspólnoty było to dobre doświadczenie, bo musieliśmy się lepiej poznać i bardziej współpracować. Był to też czas pięknej, pogłębionej modlitwy, na której zawsze gromadziliśmy się wszyscy razem. Nawet całe Triduum i święta wielkanocne przeżywaliśmy bez udziału wiernych, ale nasza wspólnota reprezentowała cały paczyński Kościół – wspomina.

Po zakończonym okresie nowicjatu i krótkim urlopie nowi klaretyni rozpoczną naukę i formację w seminarium we Wrocławiu, gdzie przez trzy lata będą odnawiać śluby, a po czterech latach złożą śluby wieczyste.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama