Nowy numer 49/2020 Archiwum

W szkole najważniejsze są relacje

O zmienionych warunkach nauczania, wyzwaniach związanych z pandemią i wykorzystaniu dostępnych możliwości rozwoju mówi Mariusz Kucharz, naczelnik wydziału edukacji Urzędu Miejskiego w Gliwicach.

Mira Fiutak: Jak po półrocznej przerwie będzie wyglądał powrót do szkół 1 września?

Mariusz Kucharz: Jeśli wierzyć Ministrowi Edukacji Narodowej, to w miarę normalnie. Niestety, nie mam aż takiej wiary. Poza tym wczytuję się w zapisy rozporządzeń i wytycznych i noszę w pamięci decyzje ministerialne z wiosennego okresu pracy zdalnej szkół. Oraz to, że w czerwcu i lipcu zarówno prezydent, jak i premier mówili, że wirus nam nie grozi, że pokonaliśmy go. Otwarto przedszkola, poradnie psychologiczno-pedagogiczne, przekonano nauczycieli, rodziców i dzieci, że nie mają się czego obawiać.

Zapowiedziano, że 1 września szkoły rozpoczynają normalnie pracę, a jednocześnie narady kuratoryjne dla dyrektorów inaugurujące rok szkolny organizuje się... w formie online. W rozporządzeniach zapisano, że „dyrektor szkoły odpowiada, ustala, określa, przekazuje, koordynuje” itp., czyli wymieniono szereg działań, które mają zapewnić dzieciom warunki bezpiecznego przebywania w szkole i pozwolą reagować na potencjalne ogniska zakażeń. Decyzje, w jakiej formie ma przebiegać nauczanie, mają zapadać w uzgodnieniu z organami prowadzącymi i sanepidem. Jednocześnie Ministerstwo Zdrowia mówi o konieczności zachowania dystansu i obowiązku stosowania środków ochronnych, zapowiadając powrót obostrzeń covidowych. Nie można przy takiej retoryce mówić o spójnej polityce społecznej, a co dopiero oświatowej państwa. Nie można mówić, że nauka będzie odbywała się bez ograniczeń.

Z jakimi ograniczeniami muszą się liczyć uczniowie i nauczyciele?

Ministerstwo przygotowało wytyczne sanitarne i rozwiązania prawne na wypadek, gdyby w szkole pojawiło się zakażenie. Podstawowe zalecenia związane są z organizacją zajęć w szkole, wydawaniem posiłków, higieną, czyszczeniem i dezynfekcją pomieszczeń oraz powierzchni. I oczywiście postępowaniem w przypadku podejrzenia zakażenia u któregoś z uczniów albo pracowników. Najważniejsze wytyczne to bezwzględne przestrzeganie podstawowych zasad higieny. Uczniowie w klasach nie będą musieli nosić maseczek. Zaleca się jednak, w miarę możliwości, taką organizację pracy, żeby można było zachować dystans między osobami na terenie szkoły.

Czy w praktyce jest to możliwe?

Każdy, kto pracuje w szkole czy w przedszkolu, wie, że niemożliwe jest w praktyce zapewnienie ochrony, o której mowa w aktach prawnych, i realizacja wytycznych określonych przez służby sanitarne. Owszem, można nakreślić pewien model idealny, do którego będziemy dążyć w zakresie ochrony zdrowia, zarówno przez edukację, jak i zmiany postaw, mentalności i nawyków, ale to długotrwały proces. Zapewnianie, że MEN – określając wytyczne – zrobiło wszystko, by szkoły i przedszkola mogły pracować normalnie, jest co najmniej nadużyciem i kompletnym niezrozumieniem tego, że edukacja to nie tylko nauka, ale przede wszystkim budowanie relacji, współwychowanie, zapewnienie dzieciom opieki, i to nie tylko w sferze fizycznej, ale przede wszystkim psychicznej. Określenie, w jakiej formie ma odbywać się nauczanie, to jedynie „muśnięcie” obowiązków, które stoją przed dyrektorem szkoły.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama