Nowy numer 49/2020 Archiwum

Świętowanie i obecność

Zakończyła się wyprawa NINIWA Team – w tym roku bardziej kameralna i w wyjątkowych warunkach.

Bez spektakularnych celów na mapie, bez zdobywania nowych krajów i kontynentów, bez obcych języków i walut, nawet bez szukania przygodnych noclegów… Chociaż każda wyprawa NINIWA Team jest niepowtarzalna, to tegoroczna, już 14. jej edycja była wyjątkowo inna od poprzednich. Mimo że w przeszłości rowerzyści zdobywali Jerozolimę, Przylądek Północny czy Syberię, a tym razem mieli wybrać się na podbój Stanów Zjednoczonych i Kanady, po raz pierwszy w historii nie opuścili granic Polski.

Średnio 23,1 km/h

Nie oznacza to wcale, że obyło się bez wysiłku – grupa pokonywała codziennie, z wyjątkiem niedziel, nawet ponad 200 km w bardzo dobrym tempie, co przez 24 dni wyprawy złożyło się na dystans ponad 3500 km. Geograficznym celem były najbardziej wysunięte na północ, południe, wschód i zachód punkty kraju oraz – dla uczczenia 100-lecia polskiej prowincji Zgromadzenia Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej – wszystkie domy tego zgromadzenia (w sumie 21), przy których rowerzyści organizowali noclegi, choć wciąż w wyprawowych warunkach. To właśnie w intencji polskiej prowincji i posługujących w niej oblatów kilkunastu uczestników ofiarowało trudy podróży. Nie zabrakło również najważniejszego celu duchowego, czyli spotkania z Bogiem w codziennej Eucharystii i relacjach z innymi ludźmi.

Do Kokotka, skąd wyruszyła wyprawa, rowerzyści wrócili 12 sierpnia. Powitały ich rodziny, znajomi i kibice. Tam najpierw uczestniczyli we Mszy św. w kościele parafialnym, a po niej przyszedł czas na dzielenie się wrażeniami z drogi na spotkaniu w Oblackim Centrum Młodzieży. – Najwyższą formą funkcjonowania jest świętowanie. To właśnie robiliśmy na wyprawie. Świętowaliśmy. Było inaczej niż na poprzednich wyprawach. Nie wyznaczyliśmy zadań – budzikowego, technicznego czy apteczkowego. I jakoś nie było awarii ani wypadków. Codziennie świętowaliśmy 100-lecie polskiej prowincji z oblatami, których odwiedzaliśmy, a mimo to robiliśmy dobre kilometry. My dzieliliśmy się z oblatami doświadczeniem wyprawy, a oni z nami swoim doświadczeniem życia zakonnego, pasjami. Po prostu byliśmy, cieszyliśmy się swoją obecnością – mówił w kazaniu o. Tomasz Maniura OMI, lider NINIWA Team.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama