Nowy numer 49/2020 Archiwum

Czas odmierzany miłością

Pieszo, na rowerach, samochodami – w pierwszą niedzielę po Wniebowzięciu Najświętszej Maryi Panny do Piekar Śląskich ciągnęły tysiące kobiet. Przychodziły nabrać sił u Matki.

Rok 2020 sprawił, że spotkanie na piekarskiej kalwarii nie mogło się odbyć w tradycyjnej formie. Przedstawicielki pątniczek, które postanowiły mimo wszystko dotrzeć do bazyliki, mówiły zgodnie, że nie wyobrażają sobie, by w sierpniu nie było ich w Piekarach. Jednak były i takie, które postanowiły spróbować swoich sił ze względu na pandemię. – Wiedziałam, że piesze pielgrzymki są odwołane, dlatego pomyślałam, że przyjadę na rowerze. Całą grupą uznałyśmy, że pewnie będzie niewielki ruch na drodze, więc może nam się udać. Zawsze przyjeżdżałam autem. Do Częstochowy chodziłam pieszo. Do Piekar zaprosiłam w tym roku m.in. bratanicę Laurę, która na co dzień mieszka w Niemczech – wyjaśniała Urszula z Gliwic. Również na rowerach przyjechały z Tarnowskich Gór Agata i Kalina. – Czułyśmy, że musimy podziękować i prosić. Brakuje nam tutaj tego widoku tłumów kobiet – zauważały zgodnie.

Trud odbudowy

O kobiecości na wzór Maryi mówił do zebranych abp Wiktor Skworc w swoim słowie społecznym. Przypomniał najważniejsze zadania kobiet, zwłaszcza w świecie ogarniętym pandemią, i dziękował za dotychczasowe zaangażowanie w czasie lockdownu. – Już od dziś trzeba będzie podjąć trud odbudowania więzi społecznych, tych rodzinnych, sąsiedzkich, parafialnych i stowarzyszeniowych, które zostały osłabione trybem życia czasów pandemii i przymusowej kwarantanny, tak aby zalecany „dystans społeczny” nie utrwalił się w postaci społeczeństwa zamkniętych drzwi, lęku przed bliźnim, nowych społecznych podziałów i zagubienia. Odbudowa więzi, społeczeństwo zespolone nie wspólnym wrogiem, ale przyjaźnią (amicitia socialis) nie mogą zaistnieć bez modlitwy, która jest źródłem bezinteresowności i logiki daru – mówił abp Wiktor Skworc.

Odblask Matki

Metropolita zapewnił również, że Piekary zawsze będą miejscem, w którym wybrzmiewają: troska o wolne niedziele, wołanie o kształtowanie postaw obywatelskich i naukę religii w szkołach oraz troska o rodzinę. Temu ostatniemu zagadnieniu swoje słowo poświęcił abp Jan Romeo Pawłowski, piekarski kaznodzieja, na co dzień pracujący w Sekretariacie Stanu Stolicy Apostolskiej. Zachęcał do wspólnej troski o rodziny, zwłaszcza te wielopokoleniowe. – Ktoś mógłby powiedzieć: ale jak zajmę się rodzicami, poświęcę im sporo mojego czasu, usiądę, będę słuchał, pójdę na spacer, to stracę ten mój cenny czas, czas mojego życia. Jak trzeba było siedzieć w domu, bo takie były wymogi antycovidowe, to sami widzieliśmy, ile ten nasz czas był warty i całe to życie. A przecież gdy Pan Bóg mówi, że temu, kto czci ojca i matkę, daje długie życie, trzeba to rozumieć także w sensie poszerzenia życia: jak dasz czas, to odkryjesz inny wymiar, inny czas twojego życia, zobaczysz, że zaczniesz żyć pełniej, radośniej, że twoje życie stanie się błogosławione, z sensem, poukładane, że będziesz umiał wybierać to, co najlepsze. Bo to nieprawda, że czas życia wymierza się zegarkiem albo kalendarzem. Czas ludzkiego życia odmierza się miłością – mówił.

Na zakończenie abp Jan Pawłowski skierował gorącą prośbę do wszystkich kobiet: – Chciejcie być nam, wszędzie, gdzie jesteście, odblaskiem tej Najświętszej z Matek. By Polska była silna zdrową rodziną, by mimo rozmaitych nacisków i paskudnych ataków pozostała wierna tradycji naszych praojców, aby była wierna Bogu, Ewangelii i Kościołowi świętemu.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama