Nowy numer 32/2020 Archiwum

Przed nami ważne dwa lata

– Druhną czy druhem jest się przez całą dobę, siedem dni w tygodniu – podkreśla ks. Przemysław Zając, diecezjalny asystent Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży, i przekonuje, że w swojej codzienności można służyć Bogu, Kościołowi i ojczyźnie na każdym etapie życia.

Szymon Zmarlicki: Pierwsze pół roku bycia asystentem diecezjalnym przypadło Księdzu na wyjątkowo trudny i nietypowy okres. Jak w tym czasie działało Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży?

Ks. Przemysław Zając: Głównie przez internet. Raz w tygodniu, w każdy piątek, mieliśmy około godzinne spotkania online dla młodzieży z całej diecezji, na których odmawialiśmy nieszpory i rozważaliśmy Ewangelię danego dnia.

Młodzież chętniej uczestniczyła w internetowych konferencjach niż w tradycyjnych spotkaniach, czy odzew był mniejszy?

Spotkania były dobrowolne. Po pewnym czasie każdy był już zmęczony komputerem, zwłaszcza że większość młodych miała też zdalne zajęcia w szkole czy na uczelni, dlatego dołączał ten, kto naprawdę chciał się spotkać. W tych spotkaniach ogólnodiecezjalnych brało udział około 7–10 osób, ale niektóre oddziały parafialne same też utrzymywały ze sobą kontakt w podobny sposób.

Wprawdzie zaczęły się już wakacje, ale przestawiacie się na w miarę normalne tryby czy nadal funkcjonujecie zdalnie?

Planujemy zrobić w sierpniu rekolekcje, które nie odbyły się w marcu. Podejmujemy próby, żeby teraz udało się je zorganizować i szukamy miejsca, które mogłoby nam zapewnić odpowiednie środki bezpieczeństwa. Natomiast wakacyjna pielgrzymka Szlakiem Orlich Gniazd na Jasną Górę nie odbędzie się.

Pandemia nie była dla diecezjalnego KSM jedyną trudnością w ostatnim czasie, bo Księdza poprzednik został odsunięty przez biskupa od pełnionych funkcji. Jak ta sytuacja wpłynęła na wspólnotę?

Rzeczywiście, to dla wszystkich było szokiem, również dla mnie. Przyznam, że najgorzej odbiło się to nie tyle na diecezjalnym KSM, co na oddziale w Tarnowskich Górach – podobnie jak zaniepokojeni byli tamtejsi parafianie. Na początku kilkoro rodziców nie chciało puszczać swoich dzieci na kolejne spotkania, ale ostatecznie skończyło się na tym, że wrócą do wspólnoty. Byłem w Tarnowskich Górach i odprawiłem Mszę Świętą dla młodzieży w intencji tarnogórskiego oddziału, poprosiłem również księży z innych oddziałów parafialnych o odprawienie Eucharystii w intencji KSM. To było w maju, kiedy obostrzenia były już nieco złagodzone, i młodzież też uczestniczyła w tych Mszach.

Dewizą Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży jest służba Bogu, Kościołowi i ojczyźnie. To może brzmieć dzisiaj równie szlachetnie, co staroświecko. Młodzi ciągle chcą się kierować takimi wartościami? Zwłaszcza, że tu pojawia się służba, a przecież każdy woli, gdy jemu się służy, niż służyć komuś innemu.

Od kilku miesięcy sam zastanawiam się, jak wytłumaczyć to młodzieży i jak to naprawdę powinno działać. Myślę, że młodzi muszą zrozumieć, że Bogu, Kościołowi i ojczyźnie powinno się służyć w codziennym życiu przez to, co się robi. Na przykład, jeżeli ktoś właśnie zdał maturę i rozpocznie studia, to wybór tych studiów i konkretnego kierunku też ma być włączeniem się w tę służbę. To, co robię na co dzień – co studiuję, gdzie pracuję, czym się interesuję – ma być oddane Bogu, Kościołowi i ojczyźnie.

Ale to nie znaczy przecież, że każdy powinien studiować teologię czy pracę socjalną.

Właśnie o to chodzi, że gdy ktoś wybierze na przykład studia techniczne na politechnice, to studiując, też może służyć Bogu, Kościołowi i ojczyźnie – poprzez swoją wiedzę, poszerzanie horyzontów, rozwój talentów i zdolności, a także realizowanie swojego powołania. Rozmawiając z młodymi mam czasem wrażenie, że maturę i rozpoczęcie studiów traktują jako zakończenie pewnego etapu – wcześniej „bawili się” w KSM i inne grupy przy parafii, i owszem, formowali się, ale teraz zaczynają naukę na uczelni i nie mają już na to czasu. Rozumiem przez to, że cała formacja tych młodych ludzi już się zakończyła, chcą się zaangażować w swoje życie i nie mają czasu na służbę. A ja chcę im wytłumaczyć, że właśnie na tym ona polega – że studia, a w przyszłości praca, narzeczeństwo i małżeństwo nadal są tą służbą Bogu, Kościołowi i ojczyźnie w duchu Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży. Niektórzy chyba przyjmują to w ten sposób, że w KSM jest się tylko na spotkaniu, najczęściej w piątek wieczorem, i tylko wtedy jest na to czas. Ale druhną czy druhem jest się przez całą dobę, siedem dni w tygodniu.

Jak wygląda formacja KSM – i na spotkaniach, i przez cały rok?

Od nowego roku szkolnego chcemy rozpocząć realizację programu stworzonego przez ogólnopolski KSM, czyli projekt „Młodzi 4.0 – Inkubator Organizacji Młodzieżowych”. Jako oddział diecezjalny zostaliśmy również zaproszeni do pisania konspektów przez wakacje i podjęliśmy to wyzwanie, będziemy przygotowywać część tematów. Od września projekt wejdzie w życie w całym kraju i my też będziemy z niego czerpać. W programie chodzi przede wszystkim o wiedzę i umiejętności. Młody człowiek ma znać kerygmat, wiedzieć, kim jest świecki apostoł, czym jest patriotyzm, prawdziwa pobożność i jak ważna jest relacja z żywym Bogiem, znać cechy lidera Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży oraz najczęstsze problemy pojawiające się w oddziałach. Dzięki temu będzie potrafił być apostołem we współczesnym świecie, zorganizować życie oddziału parafialnego i promować KSM w mediach społecznościowych, co dzisiaj jest bardzo istotne.

W Katolickim Stowarzyszeniu Młodzieży bardzo wyraźna jest struktura tej organizacji. Na czym jeszcze polega współpraca oddziału diecezjalnego w zarządem krajowym?

Odkąd zostałem asystentem KSM, w lutym mieliśmy jedno spotkanie na ogólnopolskiej sesji zarządów diecezjalnych. Tam doświadczyłem tego, co tak naprawdę znaczy KSM w wymiarze krajowym, miałem też okazję porozmawiać z władzami organizacji. W kolejnych miesiącach brałem udział w zdalnych konferencjach. Takie spotkania wprowadzają bogactwo, bo każda diecezja jest inna. Różnimy się pod niektórymi względami, ale cele mamy zawsze te same – nie rozwój stowarzyszenia jako instytucji, ale jako wspólnoty młodych, bo to dzięki ich rozwojowi rozwija się KSM.

Co w planach na najbliższy rok i kolejne lata?

Przed nami bardzo ważne wydarzenie – w tym roku przypada 30. rocznica reaktywacji Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży w Polsce. Nie możemy świętować tak, jak było to zaplanowane, niemniej jest to dość istotny moment. W naszych stałych, diecezjalnych wydarzeniach jest październikowa pielgrzymka do sanktuarium bł. Karoliny Kózkówny w Zabawie, niepodległościowy turniej sportowy w listopadzie oraz uroczystość Chrystusa Króla połączona z przyjęciem nowych członków, w marcu przyszłego roku wielkopostne rekolekcje, które poprowadzi asystent generalny KSM ks. dr Andrzej Lubowicki, a w kolejne wakacje – pielgrzymka na Jasną Górę Szlakiem Orlich Gniazd. Oprócz tego przygotowujemy się do przejęcia organizacji corocznych Zabrzańskich Szosowych Wyścigów Rowerowych Niezrzeszonych. A przed nowym zarządem – wybranym na dwa lata – stoi poważne wyzwanie, jakim jest organizacja obchodów 30-lecia KSM w diecezji gliwickiej. Z tego powodu rok liturgiczny 2022/2023 chcemy przeżyć bardzo duchowo i świętować naszą rocznicę. • szymon.zmarlicki@gosc.pl

KSM w diecezji

Oddziały Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży działają w parafiach: Świętego Krzyża w Bytomiu--Miechowicach, św. Antoniego w Gliwicach-Wójtowej Wsi, św. Józefa w Kaletach-Jędrysku, Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Tarnowskich Górach, Chrystusa Króla w Świerklańcu, św. Jadwigi w Zabrzu i św. Józefa w Zabrzu. Obecnie do stowarzyszenia w naszej diecezji należy ok. 110 osób.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama