Nowy numer 42/2020 Archiwum

Decyzja nie była łatwa

Ruch Światło–Życie bez wakacyjnej formacji to trochę jak pustynia bez oazy. Mimo to tradycyjne rekolekcje w tym roku nie odbędą się.

Oaza bez rekolekcji wakacyjnych – w związku z epidemią Domowy Kościół, rodzinna gałąź Ruchu Światło-Życie, taką decyzję podjął na szczeblu krajowym już w maju. W przypadku wspólnot dzieci, młodzieży i dorosłych została ona pozostawiona moderatorom w diecezjach.

Chodzi o bezpieczeństwo

– Do końca myślałem, że rekolekcje uda się nam przeprowadzić, i przez ostatni czas monitorowałem sytuację. Po konsultacjach, rozmowach z kompetentnymi osobami z Ruchu i nie tylko, rozeznaniu i modlitwie postanowiłem, że rekolekcji nie organizujemy.

Argumentów jest wiele, ale tutaj chodzi przede wszystkim o bezpieczeństwo. Mam nadzieję, że ta decyzja jest zgodna z tym, co jest także w sercach innych osób – mówi ks. Piotr Dyduch, moderator Ruchu Światło–Życie w diecezji gliwickiej. Sytuacja jest bezprecedensowa, bo 15-dniowe rekolekcje wyjazdowe w zamyśle ks. Franciszka Blachnickiego, założyciela Ruchu, są kluczowym elementem rocznej formacji. Tak ważnym, że nie wahał się narażać władzom PRL-u, które uparcie mu w tym przeszkadzały. Obecne uwarunkowania są jednak nieporównywalne, zwłaszcza że koronawirus przedostał się także do oazowiczów. – Dotarły do nas informacje, że kilka osób z Domowego Kościoła w naszej diecezji miało wynik pozytywny, kilka wyzdrowiało, kilka jest w trakcie leczenia, a jedna osoba, niestety, zmarła. Przy czym to nie są kompletne dane, a sytuacja zmienia się dynamicznie – mówi Janusz Kułacz. On i jego żona Katarzyna są parą odpowiedzialną za DK w diecezji. Odwołanie rekolekcji nie oznacza jednak całkowitej pustyni – ani w oazie rodzin, ani w oazie młodzieżowej. Domowy Kościół w diecezji gliwickiej na starcie ma przewagę, bo część jego rekolekcji odbyła się już w styczniu. – Odwołaliśmy więc tylko te wyjazdy, które zaplanowano na wakacje, ale w zamian zaproponowaliśmy inne rozwiązania, nastawione na przeżywanie treści rekolekcyjnych w gronie rodzinnym. Przekazaliśmy członkom naszej wspólnoty namiary na ośrodki, gdzie mogą spędzić kilka dni czy tydzień, uczestnicząc w codziennej Eucharystii i adoracji Najświętszego Sakramentu, a pozostały czas zagospodarować we własnym zakresie – wyjaśnia Janusz Kułacz. Również niektórzy księża, odpowiedzialni za młodzieżowe wspólnoty oazowe, zapraszają na wyjazdy w mniejszych grupach. Są to jednak oddolne inicjatywy, pozostawione decyzjom poszczególnych osób.

Doświadczenie jedności

Choć rekolekcje zostały odwołane, nie zrezygnowano z dnia wspólnoty, który zawsze je poprzedzał. 20 czerwca członkowie różnych gałęzi Ruchu spotkali się w kościele św. Andrzeja w Zabrzu, gdzie ks. Piotr Dyduch pełni funkcję wikarego. – Bardzo się cieszę, że ta propozycja została przyjęta z oczywistością. Dla nas był to czas na podziękowanie za cały rok formacji w Ruchu, za obecność i bliskość Boga w naszym życiu. Wspólnie z księdzem biskupem modliliśmy się podczas Eucharystii, po której był czas uwielbienia – mówi ks. Piotr Dyduch. – Prosiliśmy także o błogosławieństwo na okres wakacji, żeby Pan Bóg w naszym życiu był dalej obecny, mimo że tych rekolekcji nie będzie. Było to też doświadczenie jedności między nami. Mieliśmy możliwość pobycia ze sobą, wspólnej modlitwy i rozmowy. To jest ważne wydarzenie, które współtworzą różne diakonie Ruchu i dzięki temu widzimy różnorodność i piękno naszej wspólnoty.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama