Nowy numer 29/2021 Archiwum

Superstulatka z Gliwic

Jedna z najdłużej żyjących osób na świecie 10 czerwca skończyła 114 lat.

Jest ósmą najstarszą żyjącą osobą na świecie i trzecią w Europie, najdłużej żyjącą osobą w Europie Północno-Wschodniej i w regionie Morza Bałtyckiego, najstarszą Polką oraz pierwszą osobą w kraju, która ukończyła 112, 113 i 114 lat. Tekla Juniewicz, superstulatka i rekordzistka długowieczności w Polsce, urodziła się 10 czerwca 1906 r. w Krupsku, około 40 km od Lwowa, w ówczesnych granicach Austro-Węgier.

Autentyczność jej wieku udało się udokumentować dzięki współpracy rodziny z lwowskim Konsulatem Generalnym RP i Gerontology Research Group – międzynarodową organizacją naukową zajmującą się badaniami nad zdrową starością i długowiecznością.

„Kluska” z Przeworska

Żeby uzmysłowić sobie, że pamięta świat, który już nie istnieje, wystarczy wspomnieć, że w roku jej urodzenia Maria Skłodowska-Curie wygłosiła swój pierwszy wykład na Sorbonie, prezydent Theodore Roosevelt otrzymał Pokojową Nagrodę Nobla za negocjacje podczas wojny rosyjsko-japońskiej, niemiecki inżynier i konstruktor August Max von Parseval odbył pierwszy lot statkiem powietrznym, a August Kopff odkrył kilkanaście planetoid. Gdy wybuchła I wojna światowa, miała 8 lat, była 12-latką, gdy Polska odzyskała niepodległość, a w wieku 33 lat patrzyła, jak świat po raz drugi pogrąża się w wojennej zawierusze. Matka Tekli, Katarzyna, zmarła podczas I wojny światowej w wieku zaledwie 30 lat, a ojciec, Jan Dadak, najął się do pracy przy stawach u hrabiego Lanckorońskiego. Wychowaniem małej Tekli zajęły się siostry szarytki ze szkoły w Przeworsku, prowadzące jedną z ochronek, którym patronowała księżna Lanckorońska. Przez swoje opiekunki była pieszczotliwie nazywana „Kluską”, pilnie uczyła się szycia, haftu i z ciekawością chłonęła świat, pracowała też w kuchni oraz zajmowała się osobami starszymi z pobliskiego domu opieki. Gdy miała 21 lat, wyszła za mąż za starszego od niej o 22 lata Jana. Po ślubie Juniewiczowie przeprowadzili się do Borysławia, gdzie on pracował w kopalni wosku ziemnego, a ona urodziła dwie córki – Janinę w 1928 r. (zmarła w 2016 r.) i rok później Urszulę. Na Śląsk przybyli w 1945 roku w wyniku przesiedleń ludności polskiej ze Wschodu, kiedy to rodzina opuściła Związek Radziecki i po dwutygodniowej podróży pociągiem dotarła do Gliwic. Tam Jan Juniewicz zatrudnił się w kopalni Sośnica.

Cisza za oknem

Po śmierci męża, do 103. roku życia pani Tekla mieszkała sama, doskonale radząc sobie z paleniem w piecu i załatwianiem codziennych spraw. W późniejszych latach zaopiekowali się nią wnuk i wnuczka. Przeżyła najstarszą córkę i swoich zięciów. Do dziś ma dobry apetyt, choć obecnie nie przygotowuje już swoich słynnych tortów z 18 jaj. W wieku 111 i 113 lat z powodzeniem została poddana ratującym życie operacjom dróg żółciowych, za poradą śląskiego konsultanta ds. geriatrii przeprowadzonych nowatorską metodą na Oddziale Chirurgii Ogólnej i Onkologicznej w Zagłębiowskim Centrum Onkologii Szpitala Specjalistycznego im. Sz. Starkiewicza w Dąbrowie Górniczej. Zabieg okazał się sukcesem medycyny na skalę światową – jest to bowiem najstarsza pacjentka, która go przeszła. Jak opowiada wnuk pani Tekli Adam, jego babcia zawsze była osobą bardzo aktywną, hardą, opiekuńczą i wesołą, nie rozpamiętywała trudnych chwil z przeszłości. Lubiła książki i podróże. Do dziś jest w dobrej kondycji, chociaż wymaga opieki. O pandemii koronawirusa dowiedziała się w kwietniu od rodziny, gdy ze zdumieniem odkryła, że za oknem nie widać ludzi i panuje zadziwiająca cisza. Sama w dzieciństwie, jako kilkuletnia dziewczynka, pokonała tyfus, cudem unikając śmierci. W latach 70. ubiegłego wieku jej rodzina zmagała się także z epidemią żółtaczki.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama