Nowy numer 43/2020 Archiwum

Metro do Pełni Życia

O balu pierwszego kontaktu, pokazywaniu młodym, że Bóg jest normalny oraz o przełamywaniu lęku przed zrobieniem odważnego kroku w dorosłość opowiadają członkowie Diecezjalnego Duszpasterstwa Młodzieży i ich duszpasterz ks. Marcin Paś.

Szymon Zmarlicki: Rozmawiam z DDM Gliwice czy Pełnymi Życia?

Ks. Marcin Paś: Te dwie nazwy się uzupełniają, dlatego że Diecezjalne Duszpasterstwo Młodzieży jest instytucją, która ma wspomóc młodych z naszej diecezji, ale w takiej formie nie mówi to zbyt wiele osobom spoza kręgów kościelnych. Dlatego zdecydowaliśmy, żeby nazwać duszpasterstwo „Pełni Życia”. Był to wybór młodych, którzy czytali adhortację „Christus vivit” ogłoszoną przez papieża Franciszka po synodzie dotyczącym młodzieży. Chodzi o to, żeby odkrywać w Bogu tę pełnię życia, a w młodzieńczym wieku żyć z Nim na maksa.

Kto tworzy duszpasterstwo? Są w nim studenci, młodzi małżonkowie, a nawet rodzice. Czy jest w nim przestrzeń np. dla nastolatków?

M.P.: Samo duszpasterstwo to centrum gromadzące osoby, które koordynują wszystkie wydarzenia organizowane w ciągu roku, dlatego jest przeznaczone dla młodych powyżej 18 lat, jako już bardziej odpowiedzialnych, konkretnych, zaangażowanych czy choćby mogących zostać dłużej na spotkaniach, które czasami kończą się bardzo późno. To również taki moment w życiu, kiedy decydując się na studia, zawód czy pracę, człowiek zaczyna się zastanawiać, co może dać innym i co konkretnego po nim zostanie. Dlatego zamysł jest taki, żeby ci młodzi dorośli tworzyli dla młodzieży coś większego, coś, czego nie są w stanie zrobić parafie. A jednocześnie duszpasterstwo jest dla nich miejscem formacji. Natomiast organizowane przez nas wydarzenia są skierowane do młodych w różnym wieku – na przykład w rekolekcjach, pielgrzymkach czy w balu mogą brać udział już nastolatkowie od siódmej klasy szkoły podstawowej, z kolei wyprawy czy szybkie randki przeznaczone są dla nieco starszych. Dostosowujemy propozycje do młodych w różnym wieku, ale tu pojawia się odwieczne pytanie: kto to są ci młodzi? Synod o młodzieży mówił wyraźnie, że są to osoby, które jeszcze nie wybrały drogi swojego powołania, więc czasami mogą to być nawet trzydziesto- czy trzydziestoparolatkowie. Kiedyś wydawało mi się, że formacja młodzieży kręci się głównie wokół bierzmowańców, tymczasem to dopiero początek drogi!

W maju w Arenie Gliwice odbędzie się Śląski Bal Młodych. To nawiązanie do zeszłorocznego Śląskiego Balu Panamskiego, które już na stałe wpisze się w kalendarz naszej diecezji?

M.P.: Oczywiście, w ten sposób przedłużymy diecezjalny wymiar świętowania Światowego Dnia Młodzieży, który przypada w Niedzielę Palmową. Chodzi o zgromadzenie młodych w jednym miejscu, by pokazać, że chrześcijańska zabawa nie musi wiązać się z korzystaniem z jakichś używek, ale może być modlitwą, radością, dobrą rozrywką i poznawaniem innych ludzi. A jednocześnie dla nas jest to doskonała reklama i sposobność do przyciągnięcia tych osób, które nie przyjdą od razu na inne, głębsze duchowo wydarzenia. Wielu zacznie od imprezy, a skończy na rekolekcjach, co potwierdziło się już w zeszłym roku. Bal to pierwszy kontakt do pełni życia.

Jak zachęcisz innych młodych, żeby nie tylko w karnawale czy przy okazji Światowych Dni Młodzieży przyszli na bal?

Karolina Ziętek: Taki bal organizowany przez duszpasterstwo jest wspaniałą okazją nie tylko do zabawy, ale też do spotkania z drugim człowiekiem i z Bogiem. Tego rodzaju wydarzenia w ostatnich latach nabierają barw, w modlitwie, śpiewie i rozrywce łącząc wszystkie te rzeczywistości. Dzięki temu młodzi mają siłę do tego, by pokazywać innym, że Bóg nie jest smutnym, rozgniewanym sędzią, ale że wszędzie jest z tobą. Zaproszenie przez młodych do takiej radosnej wiary jest dla ich rówieśników bardziej autentyczne.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama