Nowy numer 48/2020 Archiwum

Skończył się nasz czas w Rusinowicach

– Miłość do niepełnosprawnych i do tego miejsca połączyła nas i zbudowała piękne relacje oraz ubogacające więzi – mówiła w podziękowaniu s. Olga Mura.

WOśrodku Rehabilitacyjnym w Rusinowicach pod koniec grudnia zorganizowano wigilijne spotkanie niepełnosprawnych, pracowników, dobrodziejów i przyjaciół tego miejsca. Choć takie spotkanie odbywa się co roku, tym razem miało inny charakter.

Jak zawsze obecny był twórca tego miejsca biskup senior Jan Wieczorek. Po raz ostatni jednak uczestniczyły w nim siostry służebniczki, które z oddaniem pracowały w ośrodku i były sercem tego dzieła. – Miłość do niepełnosprawnych i tego miejsca połączyła nas i zbudowała piękne relacje oraz ubogacające więzi. I za tę radość wspólnego posługiwania dziękujemy – mówiła na zakończenie jasełek s. Olga Mura. Zacytowała też słowa Matki Teresy z Kalkuty: – „Jesteśmy tylko narzędziami w ręku Boga. Zrobimy swoją część i przeminiemy…”. Nasz czas w Rusinowicach przemija, ale serca, choć pełne bólu, śpiewają jak dzisiejsza jasełkowa Maryja: „Uwielbia dusza moja Pana”. Zostańcie z Bogiem, niech On nieustannie błogosławi to miejsce i każdego z was.

Mamy być do Niego podobni

Tegoroczne jasełka, jak zwykle według scenariusza i reżyserii s. Olgi, miały tytuł „Jesteśmy do Niego podobni”. Na scenie wystąpili niepełnosprawni aktorzy – uczestnicy trwającego turnusu rehabilitacyjnego wraz z rodzicami i opiekunami przy ofiarnej pomocy profesjonalistów. Przygotowane z wielkim rozmachem przedstawienie pokazało walkę życia ze śmiercią, otwartej służby z chorą władzą, wiary z niepewnością. A przy tym wszystkim czujną obecność Maryi, która troszczy się nie tylko o swoje Dziecko, ale o każde, walcząc mocno o zagrożone życie niepełnosprawnych. To walka z różnymi herodami – tym z przeszłości i tymi, którzy obecnie chcą pociągać za sznurki władzy.

Będzie ich brakowało

Podczas pożegnania sióstr nie zabrakło podziękowań oficjalnych i bardziej osobistych. Wyjątkowo serdecznie wybrzmiały słowa przedstawicielki osób pracujących obecnie i na przestrzeni wielu lat w Dziale Terapii Zajęciowej, którego s. Olga była kierownikiem. – Dobroć, którą zawsze, w każdej sytuacji możemy okazać drugiemu człowiekowi, jest najważniejszą miarą naszego człowieczeństwa. Idąc za tymi słowami, pewnie i dumnie możemy stwierdzić, że miarę siostry Olgi każdy ze zgromadzonych tutaj zna. Siostro! Zapamiętamy szczery uśmiech, blask w oczach, chęć działania, zaangażowanie, miłość – powiedziała w ich imieniu. Kilkugodzinne świętowanie rozpoczęło się Eucharystią, której przewodniczył bp Andrzej Iwanecki. Koncelebrowali ją m.in. biskup senior Jan Wieczorek, ks. Franciszek Balion, były dyrektor ośrodka, oraz ks. Kazimierz Tomasiak, obecny dyrektor. Aż trudno uwierzyć, że w tej kaplicy nie będą już widoczne habity sióstr.

Smutna refleksja

O pozostanie służebniczek w Rusinowicach walczyło wiele osób. Siostry nie chciały odchodzić, a podjęcie decyzji o zakończeniu ich pracy dla przełożonych zgromadzenia nie było proste. Oficjalnie jako powód tej sytuacji podano trudności personalne i kryzys powołań. W redakcji „Gościa Gliwickiego” również przeżywamy tę sprawę boleśnie. Przez wiele lat towarzyszyliśmy ośrodkowi, przyglądając się niezastąpionej obecności i pracy sióstr. To, że tak się stało, odczytujemy jako kolejny znak trwającego w Kościele kryzysu, z którym przychodzi nam się dotkliwie zmierzyć. Ośrodek w Rusinowicach jest ważnym miejscem pomocy niepełnosprawnym z różnych stron Polski i choć będzie działać dalej, bez sióstr zmieni się jego charakter.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama