Boliwia od kilku tygodni jest pogrążona w chaosie w wyniku masowych protestów, jakie ogarnęły kraj po wyborach prezydenckich, które odbyły się 20 października i – jak się powszechnie uważa – mogły zostać sfałszowane. Według oficjalnych wyników wygrał je już w pierwszej turze Evo Morales z partii socjalistycznej, który sprawuje władzę w kraju od 2006 roku i jest najdłużej urzędującym przywódcą w krajach Ameryki Łacińskiej. Wymienia się go wśród najbardziej lewicowych prezydentów. Jednocześnie jest jednym z najbliższych sojuszników prezydenta Wenezueli Nicolása Maduro.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








