Nowy numer 43/2020 Archiwum

Parafia jednak przetrwała

– Gdy w 2006 roku rozpocząłem tutaj posługę, pomyślałem, że warto by wyremontować kościół na jego 50-lecie. Przez kolejne lata zbieraliśmy powoli fundusze – mówi ks. Waldemar Glowka, proboszcz w Łagiewnikach Wielkich.

Czasy się zmieniają

Parafia, której przepowiadano likwidację i nadal jest jedną z najmniejszych w diecezji, przetrwała. – Według statystyk urzędowych miejscowość ma 636 mieszkańców, ale po ostatniej kolędzie policzyłem, że jest ich o 100 mniej – mówi ks. Glowka. – Msze odprawiam według zastanego tutaj zwyczaju wieczorem (z wyjątkiem środy), w miesiącach maryjnych tylko wieczorem, a w niedzielę – dwie rano i jedną po południu. Ta ostatnia – o dziwo – cieszy się dużą frekwencją. Przyznam, że z trudem się do tego przystosowałem. Od dziecka byłem nauczony, że do kościoła idzie się rano, by najpierw Panu Bogu oddać to, co Mu się należy, a po południu można przyjść drugi raz. Dlatego wprowadziłem w parafii nieszpory, których tu wcześniej nie było – wyjaśnia.

Oprócz tradycyjnej liturgii są także różne inne nabożeństwa. – Widzę, że czasy bardzo się zmieniły. Obecny kościół nie jest tym samym, w którym byłem wyświęcany na księdza – mówi ks. Glowka. – Nawet tutaj, gdy rozpocząłem posługę, do kościoła chodziło około 400 osób, obecnie jest ich o 100 mniej. Powody są różne: parafia, po części rolnicza, starzeje się, część osób odeszła już do wieczności. W szkole podstawowej mamy tylko 36 dzieci, a był nawet taki rok, że ochrzciłem tylko jedno dziecko.

Pamięć o tradycji

W którym kierunku miejscowość będzie się rozwijać, trudno przewidzieć. Można jednak odnaleźć znaki świadczące o szacunku dla tradycji. Pamiątką po starym drewnianym kościele jest makieta przechowywana w zakrystii. Zachowane zostały też stare naczynia liturgiczne i sztandary. Deski z drewnianej świątyni i pierwszy obraz św. Jana Chrzciciela czy tablicę informacyjną odbudowy można zobaczyć w izbie pamięci, utworzonej z inicjatywy sołtysa w podziemiach obecnego kościoła.

Zebrane są w niej także inne pamiątki – od różnych ksiąg i dokumentów po pług, magiel i wyposażenie mieszkań. Część z nich posiada niemieckie napisy, które przypominają, że Łagiewniki Wielkie zmieniały przynależność państwową. Do dziś zresztą mają graniczny charakter, bo są ostatnią miejscowością diecezji gliwickiej. Za miedzą jest już diecezja opolska.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama