Nowy numer 42/2019 Archiwum

Z domu do szkoły

Po dwóch latach „leżakowania” organy przywiezione z Austrii zostały wybudzone do życia.

Podczas tegorocznej inauguracji nowego roku szkolnego w diecezjalnych szkołach muzycznych zaprezentowano nowy instrument, który odtąd będzie służył uczniom do nauki. – Organy zostały zakupione dwa lata temu od Andrzeja Larischa i przewiezione do naszej szkoły z miejscowości Seewalchen w Austrii – wyjaśnia dr Mariola Brzoska, dyrektor Diecezjalnej Szkoły Muzycznej II stopnia i Studium Muzyki Kościelnej w Gliwicach.

– Wcześniej były to organy domowe, zbudowane w 1997 roku przez austriackiego organmistrza Johanna Pieringera. Jest to instrument o trakturze mechanicznej, 16-głosowy (2 manuały i pedał). Relokacji instrumentu podjęła się firma Henryka Hobera z Olesna, przy współpracy Bogdana Stępnia, organisty katedry gliwickiej i naszego nauczyciela – dodaje.

Na spotkaniu inauguracyjnym, które odbyło się 2 września, Mariola Brzoska opowiadała, jak doszło do zakupu organów. Wspominała też dwie wyprawy ekip z Gliwic do Austrii, organizację transportu, całodzienne rozmontowywanie instrumentu i powrót do Polski tego samego dnia. Rozładowane organy dwa lata „leżakowały”, czekając na kolejny etap – fachowy montaż w reprezentacyjnej sali remontowanej szkoły.

Z szacunkiem na stojąco

Instrument w nowym miejscu pobłogosławił ks. Adam Kozak z referatu ds. muzyki kościelnej Kurii Diecezjalnej w Gliwicach i nauczyciel w DSM i SMK. „Zbudźcie się organy, królewski instrumencie, odezwijcie się głosem waszych szlachetnych tonów” – to pierwsze wezwanie przeżywanej na stojąco ceremonii wybudzenia organów. W kolejnych wymienione zostały Osoby Trójcy Świętej i Maryi, Matki Jezusa, a w ostatnim kapłan nawiązał do przeznaczenia instrumentu. Po każdym z nich odpowiednie do ich treści improwizacje organowe wykonał Bogdan Stępień.

Na uroczystości obecny był Andrzej Larisch z małżonką, który przybliżył postać twórcy i dzieje instrumentu oraz jego właścicieli. On sam przejął go od swojego zmarłego brata ks. Piotra Larischa, który będąc proboszczem w Salzburgu, szukał organów do kościoła. Wtedy natrafił na instrument znajdujący się w domu zmarłego profesora Mozarteum. Organy tak mu się spodobały, że kupił cały dom, łącznie z instrumentem.Ponieważ jednak organy okazały się za małe na potrzeby świątyni, zostały na swoim miejscu.

– Instrument jest bardzo precyzyjny. Jest to już klasa mistrzowska. Po prostu wystarczy siąść, grać i nie popełniać błędów. Sądzę, że można przy nim kształcić dobrych organistów – mówił w Gliwicach Andrzej Larisch. Zakupując od niego organy, szkoła przy okazji otrzymała w prezencie do swojej biblioteki bogaty zbiór książek, nut i płyt.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL