Nowy numer 49/2019 Archiwum

Z Doliny Neli do Goja

– 10 lat temu zaczynaliśmy skromnie, dzisiaj widzicie, jak wielkie to jest dzieło i przynosi dobre owoce – mówił ks. Rafał Przybyła, prezes stowarzyszenia Hubertus.

W pierwszą niedzielę sierpnia jeźdźcy, zaprzęgi, rowerzyści, ale także wierni, którzy przybyli samochodami i pieszo, uczestniczyli w 10. Pielgrzymce Konnej do Goja. Wśród pól między Toszkiem a Wiśniczami znajduje się kapliczka poświęcona Matce Bożej Bolesnej, miejsce wypraszania opieki i łask przez wiele pokoleń. Jedną z takich grup są w ostatnich latach miłośnicy koni.

– W 2010 roku na procesji konnej w Żędowicach ks. Rafał Przybyła zaproponował nam zorganizowanie pielgrzymki do Goja i tak to się zaczęło. Teraz to już u nas tradycja – mówi Urszula Sikora z Radoni, która co roku w niej uczestniczy. – Konie znam od dziecka, mogę powiedzieć, że na koniu się urodziłam. Pomagałam ojcu, gdy końmi w polu pracował, a odkąd wyszłam za mąż, zawsze miałam swojego konia. Teraz mam dwa, uczę jeździć dzieci, ale będę musiała to pomału kończyć, bo zdrowie już nie dopisuje – wyznaje. Pielgrzymka konna odbywa się co roku w pierwszą niedzielę sierpnia. Rozpoczyna się w Toszku w Dolinie Neli, która nie jest bynajmniej geograficzną nazwą, ale miejscem spotkań Stowarzyszenia Miłośników Koni „Hubertus”. Nazwa wzięła się od Neli – klaczy nieżyjącego już Józefa Dzwonkowskiego, która pasła się na łące przez niego koszonej. Później przez lata była zapomniana, aż zaopiekowało się nią stowarzyszenie, które przejęło też administrowanie sąsiednią działką. Razem ten teren nazwano Doliną Neli. Stąd pielgrzymi wyruszają i tu po Eucharystii wracają na biesiadę. Droga w jedną stronę zajmuje im około godziny. – 10 lat temu zaczynaliśmy skromnie, dzisiaj widzicie, jak wielkie to jest dzieło, które przynosi dobre owoce – mówił ostatnio w Goju ks. Rafał Przybyła. Prosił, żeby kontynuować rozpoczętą tradycję i zapraszać innych, czując się współodpowiedzialnym za tę inicjatywę. Owocem pielgrzymowania jest m.in. właśnie powstanie stowarzyszenia Hubertus i różne projekty przez nie prowadzone, jak np. hipoterapia dla dzieci, szkółka jeździecka, Niepubliczna Placówka Kształcenia Ustawicznego czy poradnia psychologiczno-pedagogiczna, która ma rozpocząć działalność po wakacjach. W tym roku podczas pielgrzymkowej Eucharystii w Goju zbierano ofiarę na odbudowę stajni jednego z kolegów, która spłonęła w Mysłowicach. Jak zwykle modlono się też za zmarłych koniarzy, których ks. Przybyła zawsze wymienia imiennie. A pod koniec był czas na podziękowania i wyróżnienia osób szczególnie zaangażowanych w pielgrzymowanie przez minione lata. Natomiast konie corocznym zwyczajem zostały przyozdobione kotylionami (flots). Na miejscu można było też nabyć ręcznie robione zabawki, z których dochód przeznaczony jest na terapię dzieci.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama