Nowy numer 43/2020 Archiwum

Ogień w Kokotku

Niesamowity Festiwal Życia znowu wstrząsnął małą, na co dzień spokojną osadą skrytą w lublinieckich lasach. To był czas wielkiej wiary, radości i spotkania setek młodych osób z całego Śląska i nie tylko!

– Jest tu tylu wspaniałych ludzi, że zawsze można do kogoś dołączyć. Zresztą w zeszłym roku poznałam kilka osób i mam wrażenie, że teraz nie ma momentu, żebym nie spotkała kogoś z nich. To rewelacyjne, że zawsze, na każdym kroku ktoś się do ciebie odezwie i uśmiechnie. Nie da się tutaj czuć obco – przyznaje z radością, a narzeka – jak chyba każdy uczestnik festiwalu – jedynie na chłodne noce pod namiotem.

Pochodzący z Iławy Radek ma bogate doświadczenie, bo jeździł na Festiwal Życia jeszcze wtedy, gdy odbywał się w Kodniu. Zauważa, że organizatorzy poprawili niektóre niedociągnięcia z ubiegłego roku, a samych uczestników pojawiło się jeszcze więcej. Z kolei Karolina, Paulina i Weronika na festiwalu były po raz pierwszy, przyjechały z Miasteczka Śląskiego. – Bardzo nam się podoba, jest dużo ludzi, piękna atmosfera i wszystko dzieje się tu z woli Bożej – mówią dziewczyny. – Na polu namiotowym mamy miłych sąsiadów i da się wytrzymać, nawet kiedy jest bardzo zimno. A tuż po występie Arki Noego szczerze zapewniały, że to był najlepszy koncert w ich życiu, na którym czuły się, jakby same wciąż miały pięć lat.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama