Nowy numer 48/2020 Archiwum

Nasi kolporterzy

Gdyby nie oni, nasza gazeta nie docierałaby tak sprawnie do prawie 150 parafii, czyli niemal wszystkich w diecezji gliwickiej.

Adam Skowron

Najpierw zajmował się kolportażem „Małego Gościa”. Od 2002 roku dowoził miesięcznik bezpośrednio do katechetów (wtedy rozprowadzali oni bardzo dużo egzemplarzy w szkołach) najpierw w archidiecezji katowickiej oraz w diecezjach: gliwickiej, opolskiej i bielsko-żywieckiej, a potem już w całej Polsce. Z czasem kolportaże GN i MGN połączyły się. Od 2006 roku pracuje również w dziale sprzedaży „Gościa Niedzielnego”, a rozwożeniem gazet zajmuje się popołudniami. – Teren mam dosyć rozległy, bo razem z trasą do Katowic po „Goście” przez te dwa dni robię prawie 400 km. Czasem pomaga mi kolega, który rozwiezie coś przed południem, ale generalnie jestem sam. Powiem szczerze, że tyle razy trzeba te paczki z gazetami przenieść, zaczynając od magazynu i przez parafie, a potem wszystko policzyć, powiązać zwroty i z powrotem do magazynu, że naprawdę nie trzeba nawet chodzić na siłownię – opowiada. Liczba parafii: 43 parafie w archidiecezji katowickiej oraz w diecezjach opolskiej i gliwickiej. Start: w czwartek o 12.30, w piątek o 15.00. Zakończenie: w czwartek o 21.00, w piątek około 19.00. Pierwsza i ostatnia parafia objazdu: w czwartek w Gorzycach, a w piątek zakończenie w Pilchowicach w diecezji gliwickiej oraz Kobyla i Pogrzebień w archidiecezji katowickiej. Najlepsze w tej pracy są… Spotkania z ciekawymi ludźmi, nie tylko księżmi, ale też z kucharkami, kościelnymi. Dużo dają mi te rozmowy. W wielu miejscach spotykam się z ciepłą atmosferą i dużą życzliwością. Są już stałe punkty, gdzie zapraszają mnie na kawę, na ciastko, na obiad. Kiedy mówię, że nie mam czasu, słyszę, że „już wszystko jest przygotowane” – i wtedy trudno odmówić. Kiedy przewiduję, że do jakiejś parafii nie dojadę na czas, staram się wcześniej zadzwonić, bo wiem, że czekają. Jestem o stałych porach, dlatego zwykle nawet nie trzeba patrzeć na zegarek. Co jest najtrudniejsze? Czasem kiedy zmienia się proboszcz, trudno ustalić nowe zasady. Bo ksiądz oczekuje, że przywiozę „Gościa” np. o 14.00, a ja muszę to wpisać jakoś w trasę danego dnia. Trzeba po prostu dotrzeć się nawzajem, ale zawsze można się jakoś dogadać.

« 1 2 3 4 5 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama