Nowy numer 20/2019 Archiwum

Polska marka

– Gdyby profesor mógł nam teraz z góry coś powiedzieć, to myślę, że byłby zadowolony – mówi o założycielu Zespołu Pieśni i Tańca „Śląsk” obecny dyrektor Zbigniew Cierniak.

Wiele lat temu w bożonarodzeniowych życzeniach prof. Stanisław Hadyna mówił: „Dziś tak mało ciepła i spokoju na świecie. Człowiek, mijając człowieka, ziębnie z chłodu i kołnierz podnosi do góry. Patrzy z niepokojem w przyszłość, tęskni do innego, lepszego świata niż ten wokoło, pełen niepewności, biedy i smutku. Szukamy miejsc bezpiecznych i spokojnych, zagubionej drogi do krainy dziecinnej szczęśliwości. I raz do roku odkrywamy wciąż na nowo, może wbrew rozumowi, że może to być droga do Betlejem”. Te słowa również dzisiaj brzmią niezwykle aktualnie. Przypominamy je na początku 2019 roku, który w województwie śląskim będzie obchodzony pod patronatem Stanisława Hadyny.

Wrócił po banicji

Kompozytor urodził się 25 września 1919 roku w Karpętnej na Zaolziu. Odebrał bogatą edukację muzyczną. W 1953 roku wraz z choreografką Elwirą Kamińską zorganizował Państwowy Zespół Ludowy Pieśni i Tańca „Śląsk”, wówczas drugi po „Mazowszu” państwowy zespół folklorystyczny. Po 15 latach prof. Hadyna został przez komunistyczne władze odsunięty od kierowania zespołem i przeniósł się do Krakowa, gdzie w 1977 roku został kierownikiem muzycznym Teatru im. Juliusza Słowackiego. Na stanowisko dyrektora „Śląska” został przywrócony w 1990 roku i kierował nim aż do śmierci.

W trakcie swojej kariery skomponował setki pieśni i utworów, wielokrotnie był nagradzany również za działalność literacką. Zmarł 1 stycznia 1999 roku w Krakowie. Został pochowany na cmentarzu ewangelickim w Wiśle, skąd pochodzili jego przodkowie i gdzie w wolnym czasie chętnie odpoczywał w swoim domu na stoku góry Bukowej.

Jak dobry ojciec

Obecny dyrektor Zbigniew Cierniak dołączył do zespołu na początku lat 90. ub. wieku po przesłuchaniach, jakie odbywały się w Polskim Radiu Katowice. W szeregi chóru przyjmował go wówczas sam Stanisław Hadyna. Wspomina, że już wtedy artyści uważali profesora za wielką postać. – Kiedy zespół powstawał, często trafiały do niego bardzo młode osoby, które nie miały nawet 18 lat. Profesor musiał więc być dla nich dobrym ojcem, który jednak potrafił zganić, kiedy była taka potrzeba, bo inaczej nie utrzymałby tej młodzieży w ryzach. Po latach, kiedy powrócił do zespołu, zobaczył już ukształtowanych artystów. Miał więc do odegrania mniejszą rolę wychowawczą, a mógł bardziej skupić się na działalności artystycznej – tłumaczy.

– Jego wielkość, dostępność i skromność były na najwyższym poziomie. Twierdzę, że prof. Hadyna absolutnie zasługuje, by zaliczać go do największych artystów naszego regionu, takich jak Wojciech Kilar czy Henryk Mikołaj Górecki, choć to nieco inaczej sklasyfikowane muzycznie postacie – mówi Zbigniew Cierniak.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL