Nowy Numer 16/2019 Archiwum

Dzieci nie wiedzą, gdzie patrzeć, starszym ciekną łzy

Zaczęło się w wieku pięciu lat od podawania majstrowi gwoździ. Teraz jego betlejka to małe miasteczko. I to – jak śpiewamy w kolędzie – wcale nie bardzo podłe!

Od kilku lat w niewielkim kościele pw. św. Józefa Robotnika w Tarnowskich Górach na święta Bożego Narodzenia powstaje sporych rozmiarów konstrukcja. Trudno nazwać ją szopką czy stajenką, raczej betlejką, bo samo miejsce narodzin Jezusa – wprawdzie najważniejsze i wyeksponowane w centralnym miejscu – jest jedynie elementem całej okolicy, gdzie znajdziemy jeszcze ukryte wśród pagórków i skalnych grot zagrody, wodospad wpadający do oczka wodnego czy górujące nad miastem… dzwonnicę i młyn, choć to już akcent bliższy naszym rodzimym stronom.

Z domu do kościoła

Twórcą betlejki jest Kornel Jendrysik, który wraz z synem Dawidem od pięciu lat spędza przedświąteczny okres na wznoszeniu z boku kościoła tej skomplikowanej budowli. Jak wspomina, jego przygoda z bożonarodzeniowymi szopkami zaczęła się w dzieciństwie, gdy jako kilkuletni chłopiec pomagał przy ich stawianiu w swojej rodzinnej parafii pw. św. Antoniego w Tworogu. Wtedy tylko podawał majstrowi gwózdki, ale – jak przekonuje – to już było coś!

Później przez kilkanaście lat, aż do dorosłości, wraz z braćmi i kolegami podejmował się coraz bardziej wymagających prac przy budowie szopki. Po latach, już w innej miejscowości i parafii, wrócił do tego zajęcia. – Wszystko zaczęło się, gdy na kolędę po raz pierwszy przyszedł nowy proboszcz, ks. Jerzy Kapica. Pod choinką zobaczył szopkę, którą zrobiłem do naszego domu. Spodobała mu się i stwierdził, że chciałby mieć podobną w kościele. Powiedziałem: nie ma problemu! I co roku jest – opowiada Kornel Jendrysik i zapewnia, że bez życzliwego podejścia proboszcza takie dzieło byłoby niemożliwe. – Dzieci się cieszą, starsi też się cieszą. Jak to mówimy: na chwałę Boską i radość ludzką! – dodaje.

Co roku niespodzianka

Stworzony krajobraz łączy cechy Ziemi Świętej i Śląska. Liczne skały oddają surowość terenów Izraela i Palestyny, zaś choinki czy wspomniany młyn, który w zamyśle autora „miele mąkę na święta”, kojarzą się bardziej swojsko. Wraz z każdym kolejnym Bożym Narodzeniem w betlejce pojawiają się nowe elementy i jak przyznaje ks. Jerzy Kapica, co roku czeka go niespodzianka. Tym razem wizualna zmiana jest spora, bo Betlejem pokryje biały puch. To ukłon w stronę najmłodszych, którzy mogą nawet nie znać świąt ze śniegiem, bo w ostatnich latach grudzień nie charakteryzował się mroźną scenerią.

– Największą radość czuję, kiedy ojciec czy matka trzymają na ręku dziecko, które ma otwartą buzię i nie wie, gdzie patrzeć. Ale czasami widzę też, że betlejkę przychodzą oglądać starsi ludzie i dosłownie ciekną im łzy – mówi Kornel Jendrysik. – Wtedy wiem, że wszystko się udało i że jest to dobre – dodaje.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL