Nowy numer 41/2019 Archiwum

Idzie nowe pokolenie

– Kiedy trzeba było znaleźć awaryjne rozwiązanie, to uderzałem do Góry, bo On jest najbardziej zorientowany – przyznaje ks. Artur Pytel, który przez 18 lat był szefem trasy Gliwickiej Pieszej Pielgrzymki na Jasną Górę.

Szymon Zmarlicki: Będzie tęskno za kierowaniem trasą?

Ks. Artur Pytel: Za kierowaniem trasą nie, ale bardziej za ludźmi i wszystkimi spotkaniami z nimi, bo przez tyle lat wytworzyło się wiele pielgrzymkowych relacji i przyjaźni, z wieloma pielgrzymami dorastałem. Na Jasnej Górze mówiłem chociażby o osobach, które kiedyś były fankowymi [kierującymi ruchem – przyp. red.], a potem zaczęły chodzić na pielgrzymkę ze swoimi dziećmi. Przez 18 lat trochę ludzi człowiek spotkał…

Zakładam, że w pielgrzymkach nadal będzie Ksiądz brał udział. Łatwo będzie iść za rok w innej roli?

Myślę, że nie, bo do tej pory zawsze byłem z tej „drugiej strony”. Na pewno będzie to ciekawe wyzwanie. Fizycznie nie będę miał problemu, ale nie spodziewam się, że od razu będzie łatwo.

Jak wyglądała praca kierownika trasy? Większość osób nie zdaje sobie sprawy z tego, jakie stoją za tym obowiązki.

Dla wielu pielgrzymów jesteśmy pewnie tymi, którzy tylko jeżdżą samochodami. Dla kogoś, kto już ledwo włóczy nogami, często ja jawię się jako ten, który wyskakuje z auta, zaczyna się drzeć i każe ustawiać się czwórkami. Ale to jest tylko wierzchołek, bo gdzieś z tyłu tego wszystkiego jest praca, której nie widać, a która później owocowała tym, że pielgrzymi bezpiecznie docierali na Jasną Górę. To, czym zajmowałem się przez 18 lat, to przede wszystkim logistyka, czyli sprawdzenie i wytyczenie trasy. Z perspektywy tego czasu miała ona różnego rodzaju korekty, które służyły głównie temu, żeby było jak najmniej bardzo ruchliwych odcinków. Poza tym trzeba jeszcze załatwiać wszystkie pozwolenia, uzgodnić przebieg trasy, zawrzeć odpowiednie umowy z nadleśnictwami, żeby można było skorzystać z postojów, zapewnić zaplecze sanitarne i noclegowe… W tym czasie wprowadzono obowiązek uzyskiwania uprawnień dla kierujących ruchem, więc od 10 lat wraz z Wojewódzkim Ośrodkiem Ruchu Drogowego organizuję takie szkolenia. Zaś na samej pielgrzymce chodziło przede wszystkim o zapewnienie bezpieczeństwa pielgrzymom i takie podzielenie odcinków, by znaleźć odpowiednie miejsca na postój, a jednocześnie zdążyć przed zmrokiem i spokojnie dotrzeć do celu. Zdarzało się, że medycy prosili o pomoc w przekonaniu pielgrzyma, że dla własnego bezpieczeństwa i zdrowia nie powinien dalej iść. Stykałem się z wieloma różnymi sytuacjami, a kiedy trzeba było znaleźć awaryjne rozwiązanie, to uderzałem do Góry, bo On jest najbardziej zorientowany. Dzięki Bogu przez tych 18 lat nie było żadnego poważnego wypadku ani zgonu. Ale to zasługa nie tylko mojej pracy, ale też wielu innych ludzi, bo swoje robią porządkowi w grupach, medycy, przewodnicy grup… To praca zbiorowa, która później daje wymierne efekty.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL