Nowy numer 42/2018 Archiwum

Pan Bóg całodobowo

Czego współczesny nastolatek może nauczyć się od św. Franciszka? – odpowiedzi szukali razem z franciszkanami uczestnicy 22. Święta Młodzieży.

Poznajemy nowe osoby, świetnie się bawimy, ale też pamiętamy, po co tu przyjechałyśmy. Chcemy spotkać się nie tylko z koleżankami, ale przede wszystkim z Panem Bogiem – podkreślają nastolatki Martyna Gorzellik i Agata Gładysz. Na Święcie Młodzieży były po raz pierwszy. Wiele dobrego słyszały od koleżanek i postanowiły przekonać się na własnej skórze, jak jest na Górze św. Anny.

Miejsce dla każdego

– Staram się nie nastawiać i nie mieć oczekiwań co do tego, jaki to będzie czas na Święcie Młodzieży. Bo kiedy miałam oczekiwania, to dostawałam prztyczka w nos – lepiej „daj się zaskoczyć” – przyznaje Wiktoria Szarkowicz z Wrocławia. – Myślę, że w tym roku to będzie dla mnie sprawdzian łagodności i cierpliwości. Pan Bóg już pierwszego dnia pokazał mi, że nie zdałam tego sprawdzianu, ale nie zamykam się na to, że jeszcze mogę „wygrać” te rekolekcje – dodaje. – Na Święcie Młodzieży po raz pierwszy poczułam bliskość Pana Boga. Tu doświadczyłam też bliskości ludzi, nawiązałam wiele przyjaźni, które trwają. Bardzo wiele otrzymałam i dzięki temu mogę dawać to innym – mówi Anna Brzóska z Krapkowic, która pierwszy raz na Święcie Młodzieży była w 2008 r. Od tego czasu przyjeżdża tu nie tylko w lipcu. – Góra św. Anny i tutejsze duszpasterstwo młodzieży to miejsce, które nie ściąga jedynie samych superbohaterów. Tak wyobrażam sobie też niebo, że ono nie jest tylko miejscem dla superbohaterów, ale jest dla każdego z nas – dopowiada. A co jest dla nich najważniejszego na Święcie Młodzieży? – Tu Pan Bóg dostępny jest 24 h na dobę, bo mamy całodobową adorację Najświętszego Sakramentu. To największy „all inclusive” – podkreślają Ania i Wiktoria.

Posłuszeństwo doskonałe

Hasłem tegorocznego spotkania, które trwało od 16 do 21 lipca, stały się słowa św. Franciszka: „Bóg mój i wszystko”. – Na poprzednim Święcie Młodzieży zapytaliśmy uczestników, kto z nich zna franciszkanów. W górze było wiele rąk. Zapytaliśmy też, kto zna św. Franciszka. I wtedy tylko kilka osób podniosło ręce – mówi o. Kamil Tymecki, który czuwał nad organizacją 22. Święta Młodzieży. – To nie jest tak, że św. Franciszek żył na ziemi 800 lat temu i tyle. Gdyby tak było, nie mielibyśmy tak wielu osób, które wybierają życie w duchu franciszkańskim – czy to w zakonach męskich i żeńskich, czy w III zakonie świeckich, czy w Rodzinie Młodzieży Franciszkańskiej – przekonuje o. Kamil. Dlatego w konferencjach i homiliach młodzież słuchała o św. Franciszku. Poznawała jego życie, ale przede wszystkim poznawała jego wielkiego ducha. O posłuszeństwie doskonałym mówił o. Makary Lika OFM. – W dzisiejszej dobie jesteśmy przesiąknięci myśleniem indywidualnym, a posłuszeństwo to nieustanne wsłuchiwanie się w Boga – mówił w homilii. Tłumaczył, że św. Franciszek do uległości Kościołowi dochodził przez miłość. – Nigdy nie będziesz posłuszny temu, którego nie będziesz kochać. Ufaj w to, że doświadczenie Kościoła, który ma 2 tysiące lat, jest większe od twojego kilkunastoletniego doświadczenia – przekonywał młodych.

Śmiech, radość i wyciszenie

– Święty Franciszek w młodości był gwiazdą w Asyżu. Dopiero później zrozumiał, jak wielką wartość ma modlitwa. Nawrócił się do Boga i zmienił swoje życie. Podoba mi się to, że żył w prostocie – mówi Damian Niesłony z Lędzin. Na Święto Młodzieży przyjechał po raz drugi. Nie ukrywa, że najfajniejsze są dla niego wieczorne koncerty, ale bardzo ceni sobie atmosferę podczas całego spotkania. Zarówno Damian, jak i Julia Przybyła z Raciborza posługiwali w diakoni stołu. – Obsługujemy jadalnię, w której posiłki mają ojcowie, oraz rozdajemy uczestnikom spotkania wrzątek na herbatę i zupę. W ciągu dnia mam około godziny pracy, a w pozostałym czasie uczestniczę w spotkaniu – opowiada Julia. – Lubię pracę w grupach, bo wtedy w mniejszym gronie mamy okazję, by wzajemnie się posłuchać, porozmawiać o temacie spotkania, inaczej spojrzeć na pewne rzeczy. Potem wracam do tego, o czym mówiliśmy. W ubiegłym roku tematem było odkrywanie talentów i udało mi się bardziej wciągnąć w matematykę i taniec – mówi Julia. – A ja cenię sobie wieczorne nabożeństwa. Kiedy po całym dniu pełnym aktywności, niespełna pół godziny po koncercie, po wielkiej radości następuje wyciszenie. Tak jak zaczynamy dzień modlitwę, tak też modlitwą kończymy – podkreśla Paulina Samol ze Świniowic. Były więc wieczorne koncerty i nabożeństwa, były także rozmowy z zaproszonymi gośćmi. W tym gronie znaleźli się o. Piotr Kwoczała OFM, który jest kapelanem we wrocławskim hospicjum dla dzieci i sam zmaga się z chorobą i cierpieniem, Wanda i Rafał Mokrzyccy (piszemy o nich na str. V), Katarzyna i Paweł Kaczmarkowie, którzy od lat związani są z duszpasterstwem młodzieży na Górze św. Anny, a ich drogi zawodowe dotykają spraw wychowawczych i pracy z dziećmi z trudnych środowisk, oraz o. Urban Bąk OFM z Franciszkańskiego Ośrodka Pomocy Dzieciom w Głubczycach.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy