Nowy numer 43/2020 Archiwum

Czuliśmy się jak w swoich rodzinach

Chociaż pochodzą z polskich rodzin, większość z nich w Polsce była po raz pierwszy. Przez ponad tydzień przebywali na Śląsku.

– Wdzięczni jesteśmy też ks. Andrzejowi Mikule, proboszczowi zabrzańskiej parafii św. Wojciecha, wielu instytucjom i osobom prywatnym, które wspomogły nas finansowo. Łańcuch ludzi dobrej woli spowodował, że przebywający u nas młodzi z Naddniestrza mogli poznać Zabrze, Śląsk i Polskę – dodaje. Chociaż pochodzą z polskich rodzin, większość w Polsce jest po raz pierwszy. Razem z grupą przyjechała Natalia Siniawska-Krzyżanowska, prezes Towarzystwa Kultury Polskiej „Jasna Góra”, które powstało w 2004 roku. W 2013 r. za swoją działalność otrzymała Nagrodę im. Jana Rodowicza „Anody”, którą przyznaje kapituła powołana przez Muzeum Powstania Warszawskiego. Celem towarzystwa jest połączenie Polaków z całego Naddniestrza. Działają trzy oddziały – główny znajduje się w Tyraspolu, a pozostałe w Raszkowie i Słobodzie Raszkowskiej, gdzie mieszkają prawie sami Polacy. – Jesteśmy bardzo wdzięczni wszystkim, którzy przyczynili się do tego, że mogliśmy przyjechać do Zabrza i do Polski. Dziękujemy wspaniałym rodzinom, u których nasze dzieci czują się tak, jakby były ich członkami. Dziękujemy za otwarte serca, hojność i ogromną sympatię – mówi Natalia Siniawska-Krzyżanowska.

Goście mieszkali u rodzin z parafii św. Wojciecha. W programie ich pobytu znalazło się również m.in. Muzeum Auschwitz, Wadowice i Kraków, siedziba zespołu „Śląsk”, zwiedzanie Radiostacji Gliwickiej oraz rejs po Kanale Gliwickim. W drodze powrotnej do Tyraspola odwiedzili również Jasną Górę.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama